Wydrukuj

Głażewski na tablicy

{gallery}aktualnosci_2017/Glazewski,gap_h=30,single=tablica3.jpg,single_gallery=1{/gallery}

Nie ja powinnam pisać ten tekst, ale mam wrażenie, że czytelnicy mi wybaczą. Jestem jedną z jego byłych zawodniczek. Tą, która zdobyła dwa olimpijskie brązy w Sydney i Atenach. Kilkanaście medali Mistrzostw Świata i Europy.  Moim zdaniem to on zapoczątkował złote czasy polskiego kajakarstwa kobiecego pokazując, że nie tylko siła mięśni, ale przede wszystkim woli powoduje, że zwyciężamy. 

Piotr Głażewski, bo o nim mowa, został przypomniany. W siedzibie klubu G’Power a kiedyś MKKS Gorzów,  w którym święcił największe triumfy jako trener, odsłonięto poświęconą mu tablicę. Jej fundatorem był między innymi Rafał Głażewski, jego syn i w przeszłości świetny zawodnik.

Uznałem, że ojciec, trener, swoimi wynikami i tym jak to robił, zasłużył na takie upamiętnienie – powiedział Rafał Głażewski.

Dla jednych trener, dla innych nie tylko. Dla mnie był jak ojciec. Ale Piotra z różnych stron miło wspominają chyba wszyscy, którzy go znali. Obecny na odsłonięciu tablicy wiceprezes PZKaj. Waldemar Rogulski, też miał z nim „na pieńku”, ale nie żałuje.

Ja akurat Piotra Głażewskiego znałem od lat 80 – tych. Studiowałem na AWF w Gorzowie a Piotr robił mi fale na motorówce. Później zaczęliśmy wspólnie karierę, jeśli chodzi o trenerów kadry. Pierwszy nasz wspólny wyjazd to było Groningen w Holandii. Ja w pewnym momencie przestałem być trenerem kadry, a Piotrek odniósł na tym polu ogromne sukcesy – mówi Waldemar Rogulski.

To był prawdziwy człowiek renesansu. Tak z kolei pamięta go Andrzej Szmit prezes MKKS Gorzów w czasie trenerskiej kariery Piotra Głażewskiego.

Niekonwencjonalny Piotr był cały. Trzeba było mu dać iskrę, zapalić, podpuścić i powiedzieć, że tego w Polsce się nie da zrobić. Piotr wtedy siedział na krzesełku, palił papierosa i kombinował, co tu zrobić, żeby się dało. Zaczął tworzyć wiosła z włókna węglowego, absolutnie niedostępnego w Polsce, po które jeździłem z nim wielokrotnie do Berlina i te wszystkie nasze problemy na granicy, przypomnę jeszcze wtedy zamkniętej, to Piotra nie zrażało. Szedł do przodu, bo jak już sobie coś w głowie założył, to to realizował – wspomina Piotra Andrzej Szmit.

Jeszcze w trakcie trenerskiej kariery Piotr Głażewski tworzył wiosła, na których pisząca te słowa oraz inne zawodniczki zdobywały medale na największych światowych imprezach. Po zakończeniu kariery trenerskiej, Piotr poświęcił się w całości produkcji wioseł i stworzył wraz z synem firmę G’Power. Dzisiaj to znana polska marka kajakowa z powodzeniem prowadzona przez jego syna Rafała. Piotr Głażewski zmarł niespodziewanie w 2010 roku po ciężkiej chorobie i nadal nam go brakuje. Mi na pewno.

Beata Sokołowska-Kulesza

{gallery}aktualnosci_2017/Glazewski{/gallery}