Wydrukuj

„Ewela” K1 500

Chciała być tenisistką stołową. Została kajakarką i to dobrą kajakarką. Mowa o Ewelinie Wojnarowskiej. To ona na igrzyskach w Rio będzie broniła honoru biało – czerwonych w prestiżowej kajakowej jedynce na 500 metrów.

Na kajakarstwo trzeba było ją długo namawiać.

Wcześniej, przez 2 lata, trenowałam tenis stołowy i chodziłam ze szkoły na basen. Naszym opiekunem wówczas był mój obecny trener klubowy Ryszard Oborski, który mnie ”upatrzył”, wyłonił z tłumu i tak zaczął mnie namawiać na przyjście na trening na kajaki. Troszkę oporna byłam wtedy, ponieważ nie chciałam niczego innego trenować, jak tenis stołowy. Po roku namawiania mnie na zobaczenie kajaków, w końcu poszłam na trening i tak mi się spodobało, że zostałam już na stałe – opowiada Ewelina.

Dzisiaj Ewelina tego wyboru nie żałuje. I nic dziwnego. Od 2007 roku wielokrotnie stawała na podium najważniejszych światowych imprez kajakowych. Ma w swoim dorobku złote, srebrne i brązowe medale Mistrzostw Świata i Europy. Teraz ma szansę na to, co w życiu każdego sportowca jest chyba najważniejsze – medal Igrzysk Olimpijskich. Będzie na nich po raz pierwszy.

Tak, to będą moje pierwsze igrzyska. Spodziewam się przede wszystkim profesjonalnego podejścia do zawodów. Mam nadzieję, że wszystko odbędzie się bez większych problemów. Jeśli chodzi o atmosferę, to fajnie będzie się poczuć częścią tak dużego wydarzenia sportowego, jakim są Igrzyska Olimpijskie i mam nadzieję, że wszyscy zawodnicy będą stosować zasadę „fair play” – mówi Ewelina Wojnarowska.

Ewelina jest zawodniczką doświadczoną i utytułowaną. Ale ma też szacunek dla tych, z którymi przyjdzie jej walczyć. A są to znamienite nazwiska, z konkretnymi metrykami sportowymi.

Jest kilka bardo dobrych zawodniczek, między innymi: mistrzyni olimpijska z Londynu – Danuta Kozak, zeszłoroczna podwójna Mistrzyni Świata – Lisa Carrington (K1 200 m, K1 500 m, a także mistrzyni olimpijska z Londynu – K1 200 m) oraz Inna Osypenko-Radomska (złota medalistka z Pekinu w K1 500m). Każda z nich ma inną taktykę rozgrywania dystansu. Każdego roku zdobywają medale rangi mistrzowskiej. To są topowe zawodniczki ze świata i na 100% będą w znakomitej formie. Trzeba się z nimi liczyć, jeśli chodzi o walkę o medale – wylicza Ewela.

Ale ona też ma swój sposób na zdobywanie medali i odniesienie sukcesów. W Rio ma zamiar go wykorzystać.

Najlepiej będzie się „nie podpalać” i płynąć „swoje”- taką taktykę, jaką się trenowało na treningach – mówi Ewelina.

„Ewela” czuje się świetnie przygotowana do walki o najwyższe cele. Ale nie od razu tak było.

Początki sezonu były bardzo trudne, ponieważ zrobiliśmy bardzo dużą „robotę” podczas obozów. Trener od razu zapowiedział naszej grupie, że szykujemy formę tylko na Igrzyska Olimpijskie i nie będziemy w formie już na początku sezonu” – opowiada Ewelina.

 Na pierwszych eliminacjach była dopiero trzecia na 500 metrów. Im bliżej było do igrzysk, tym szybciej zaczęła pływać. Na pierwszym Pucharze Świata w Duisburgu, już po 1:49 na 500 m, ale jak się okazało niewystarczająco na Finał A. Na obozie przed drugim pucharem, trener Tomasz Kryk zmodyfikował plan tak, że było już więcej przejazdów pod 500 m, co w rezultacie przełożyło się na trzecie miejsce w pucharze. Ostatnimi zawodami, na których starowała, były drugie eliminacje, gdzie cała grupa pokazała się z bardzo mocnej strony.

Na tych zawodach czułam, że wszystko zmierza w dobrą stronę – forma powoli pnie się w górę. Teraz czeka nas ostatni obóz w Portugalii, gdzie będziemy już tylko trenować pod dany dystans. Będzie też to, co lubię najbardziej, czyli krótko i szybko – mówi zadowolona Ewelina.

K1 to prestiżowa konkurencja. Tu odpowiedzialność nie rozkłada się na kilka osób. Jeden zawodnik, jeden dystans, a w konsekwencji jeden medal. Ewelina o tym wie i to akceptuje. Ma plan i zamierza się go trzymać.

Celem podstawowym jest dostanie się do Finału A. Z własnego doświadczenia wiem, że finał rządzi się swoimi prawami i wszystko może się zdarzyć. Na linii startu stanie 8 zawodniczek, wszystkie w życiowej formie i wszystkie dążące do zdobycia medalu, dlatego uważam, że pozytywne nastawienie, wiara w siebie oraz „chłodna” głowa na ostatnich metrach, może zdziałać naprawdę dużo. Ja mogę jedynie obiecać, że postaram się popłynąć swój życiowy bieg” – zapewnia nasza kajakarka, która popłynie w K1 na 500 metrów.

Polki trzykrotnie zdobywały medal olimpijski w tej konkurencji. Po raz pierwszy zrobiła to Daniela Walkowiak w 1960 roku w Rzymie. Na następny czekaliśmy do 1988 roku w Seulu, po brąz popłynęła wtedy Izabela Dylewska. Iza powtórzyła ten wyczyn w kolejnych Igrzyskach w Barcelonie w 1992 roku. Teraz czas na Ewelinę.

Warto, żebyśmy wszyscy trzymali za nią kciuki. Ja będę.

Beata Sokołowska – Kulesza