- Polski Związek Kajakowy - https://pzkaj.pl -

Dziewczyny po pierwszej Sabaudii

312 kilometrów wody, 45 biegania, 135 przerzuconych ton, blisko 15 godzin gimnastyki i ćwiczeń stabilizacyjnych. To podsumowanie pierwszego w tym roku zgrupowania we Włoszech. O szczegółach opowiada Tomasz Kryk, trener kadry kobiet.

 

Powyżej oczekiwań

– Obóz super. Przez siedemnaście dni mieliśmy pogodę jak podczas wakacji nad morzem. W stosunku do lat poprzednich zmieniliśmy hotel i to był strzał w dziesiątkę. Warunki świetne, znakomite jedzenie, właściciele którzy starali się, by niczego nam nie brakowało. Pracowało się świetnie. Na koniec zgrupowania przejechaliśmy test 4 x 1000 metrów, który dotychczas robiliśmy dopiero w kwietniu. Każdy kolejny odcinek jedzie się tu coraz szybciej, a ostatni już na maksa. Startujemy indywidualnie co minutę i wiosłujemy na niskim tempie, poniżej stu pociągnięć na 60 sekund. W czwartym przejeździe czasy były bardzo dobre. Najlepsza z dziewczyn pojechała 3’52’’, a ostatnia z młodszej grupy 4’13’’.

 

Według planu

– Wstawaliśmy o 6.30 i jedliśmy pierwsze śniadanie (zwykle płatki z jogurtem). O 7.00 chodziliśmy na rozruch, a część dziewczyn zaliczała jeszcze kąpiel w morzu. Później drugie śniadanie i w okolicach 11.00 pierwszy trening na wodzie. Po nim obiad, odpoczynek, podwieczorek i przed 17.00 kolejny trening. Z wyjątkiem czwartków i niedziel pływaliśmy dwa razy dziennie. Poza tym w poniedziałek, środę i piątek robiliśmy siłownię (dwie sesje progresywne do 6 powtórzeń, które wykonywaliśmy przed treningiem na wodzie i jedna wytrzymałościowa) i trzy razy w tygodniu biegaliśmy. Dużo czasu poświęcaliśmy też na gimnastykę i trening funkcjonalny, bo dzięki temu łatwiej jest nam realizować zadania w kajaku.

 

Bez rewolucji

– Kolejny obóz w Sabaudii zaczęliśmy w sobotę. Na treningach tak jak wcześniej stawiamy na objętość, bo od początku maja praktycznie co tydzień będziemy się ścigać. Przed nami trzy Puchary Świata i Mistrzostwa Polski, także musimy się jeszcze naładować. W stosunku do poprzedniego zgrupowania teraz planujemy trochę więcej akcentów tempowych i dwa, trzy treningi z grupą kanadyjkarzy. Dwa tygodnie temu przejechaliśmy już wspólnie interwał i wyszło bardzo fajnie. Do Polski wracamy 16 kwietnia i robimy badania w Instytucie Sportu. W planie mamy test progowy AT4 (pięć testów wysiłkowych ze zwiększoną intensywnością realizowanych na ergometrze kajakowym, po których wyznacza się progi metaboliczne) oraz test Wingate na badanie mocy maksymalnej. (TP)

 

{gallery}aktualnosci_2014/dziewczyny_po{/gallery}