Wydrukuj

Dziewczyny już są srebrne i brązowe!!!!!!!!!

Tak ten dzień miał wyglądać. Becia i Najka polubiły brąz. Martika srebro. Dziewczyny jesteście wielkie!!!!!

Jako pierwsze sygnał do sięgania po medale dały: Karolina Naja i Beata Mikołajczyk w dwójce na 500 metrów. Świetnie wystartowały i od razu trzymały się Węgierek i Niemek. W połowie dystansu wydawało się, że mogą pokusić się o srebro. Ale w końcówce odwieczne rywalki Polek „odjechały” i już nie było szans na rywalizację z nimi. Trzecia pozycja była jednak bezpieczna, bo taktyka, jaką przyjęły nasze dziewczyny sprawiła, że brązu nikt już Beci i Najce nie był w stanie odebrać.

Jesteśmy niesamowicie szczęśliwe. Pewnie, że chciałoby się więcej, ale jest brąz i medal i to jest teraz najważniejsze. Już to do nas dotarło – powiedziała po wyścigu Becia.

Dla obu zawodniczek to kolejne medale olimpijskie. Beata ma ich już trzy. Srebro z Pekinu,  dwa brązy z Londynu i ten dzisiejszy. Karolina sięgnęła po brąz drugi raz.

Po pierwszy medal pojechała za to do Rio Marta Walczykiewicz. Nasza sprinterka na dystansie 200 metrów od samego początku była bardzo skupiona i bardzo szybka. Od razu po starcie narzuciła mocne tempo i kontrolowała wyścig mając na torach po prawej i lewej stronie najgroźniejsze rywalki: Nowozelandkę Lisę Carrington i Azerkę Innę Osipenko – Rodomską. Po ponad 40 sekundach Martika była na mecie. I była druga!!!!!!! Do pierwszej Lisy Carinngton nieco zabrakło. Ale srebrny medal, to i tak ogromny sukces naszej kajakarki.

Cały wyścig miałam pod kontrolą. Ale chyba po raz pierwszy w karierze nie oglądałam się na boki i za siebie. Po prostu płynęłam dając z siebie wszystko, co mogłam. Ważne, że wszystko zagrało łącznie z głową. Wystarczyło na srebro i jestem niesamowicie szczęśliwa, udowodniłam, że mogę – powiedziała po tym jak odebrała swój pierwszy olimpijski medal w karierze, Marta Walczykiewicz.

Niesamowicie szczęśliwy i chyba wzruszony był też po wyścigach z udziałem dziewczyn, prezes Polskiego Związku Kajakowego, Józef Bejnarowicz.

Ja się bardzo cieszę, bo my tych medali naprawdę potrzebujemy. Nie tylko dla tych dziewczyn, które popłynęły w finałach, ale też dla tych, którzy jeszcze popłyną, bo to nie koniec według mnie – mówił na stanowisku komentatorskim chwilę po starcie Marty.

Bo szanse na kolejne medale nadal są. Uskrzydlone medalami w czwórce popłyną jeszcze nasze dziewczyny, a w takiej formie, w jakiej są teraz mogłyby góry przenosić. Dlatego szansa na przełamanie fatum czwartych miejsc na czwórce jest naprawdę spora. W jedynce na 500 metrów popłynie też Ewelina Wojnarowska. Do tego dochodzą nasi kanadyjkarze w C2 na 1000 oraz Paweł Kaczmarek na w sprincie na 200 metrów.

Trzeba też pochwalić naszych panów: Tomasza Kaczora i Rafała Rosolskiego, startujących w finałach B. Kaczor w swoim starcie na 1000 metrów pokazał klasę i nie potraktował wyścigu po macoszemu. Świetnie wystartował, rozłożył siły na długim dystansie i przypłynął pierwszy. Do tego w świetnym czasie 3:59:350. Taki czas dałby mu brązowy medal w finale A. Szkoda, że go w nim zabrakło.

Rafał Rosolski też pokazał się z dobrej strony na swoich pierwszych igrzyskach, zajmując ostatecznie w finale B w kajakowej jedynce na 1000 metrów, 6. miejsce.

Póki, co dziękujemy Wam za to, co już nam daliście i nie ukrywam, że czekamy na więcej.

 

Beata Sokołowska – Kulesza

 

{gallery}aktualnosci_2016/rio_medale{/gallery}