Wydrukuj

Dwa miesiące slalomu

W Cetniewie regeneracja po sezonie, w Londynie opływanie toru, a w Krakowie objętościowy trening kondycyjny. Od października grupa slalomu zaliczyła trzy zgrupowania. O specyfice każdego z nich rozmawiam z Jarosławem Miczkiem, trenerem kadry.

 

Odbudowa

– Nad morzem skupiliśmy się na regeneracji. Było dużo odnowy biologicznej, terapii manualnej i masażu. Mieliśmy też dziesięć zabiegów w kriokomorze. W treningu zaczęliśmy wprowadzenie do okresu przygotowawczego. Biegaliśmy, jeździliśmy na rowerze, graliśmy w piłkę i tenisa, a nawet popływaliśmy na windsurfingu.

 

Poznać jak najlepiej

– Zdecydowaliśmy się na Londyn, bo za rok tam odbędą się MŚ i walka o kwalifikacje olimpijskie. Chcieliśmy jak najlepiej poznać specyfikę toru, szczególnie, że część zawodników była na nim po raz pierwszy. Jeździliśmy spokojnie, bez specjalnych założeń. Koncentrowaliśmy się też na opływaniu nowego sprzętu.

 

Pełną parą

– Początkowo mieliśmy jechać do Ramsau w Austrii, ale z braku śniegu zostaliśmy w Krakowie. Na zajęciach kontynuowaliśmy zadania z okresu przygotowawczego. Pływaliśmy na torze, ćwiczyliśmy z ciężarami, biegaliśmy. Mieliśmy też sporo zajęć z gimnastyki sportowej i TRX. Wszystko przebiegło zgodnie z planem i w świetnej atmosferze.

 

Kolejny etap

– Pierwsze dwa miesiące poszły znakomicie. Cała grupa jest zmotywowana do pracy i zaczyna odliczać dni do kwalifikacji olimpijskich. Czas mija bardzo szybko, a to działa motywująco. W drużynie panuje dobry klimat, a to pozwala realizować ciężkie zadania z uśmiechem na twarzy. Teraz mamy przerwę świąteczną, a od stycznia wyjeżdżamy do Jakuszyc. Później zaplanowaliśmy zgrupowania klimatyczne. Jedno w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, kolejne we Francji. (TP)

 

 {gallery}aktualnosci_2014/dwa_miesiace_slalomu{/gallery}