Wydrukuj

Doskonały wynik w Pucharze Nadziei Olimpijskich

W węgierskim Szeged polska ekipa wywalczyła 25 medali. Wyścigi odbywały się na dystansie 200, 500 i 1000 metrów, a prawo startu w regatach mieli zawodnicy w wieku od 15 do 17 lat. Podczas tegorocznego pucharu padł rekord – w zawodach wystartowało 26 reprezentacji narodowych.

 

Grad medali

Nasi zawodnicy zdobyli na Węgrzech trzy złote, dziesięć srebrnych i dwanaście brązowych krążków. Na najwyższym stopniu podium stanęła Aleksandra Janicka w K1 200, Emilia Cywińska w K1 500 oraz Szymon Kosteński i Piotr Polak w C2 500. W ramach reprezentacji najwięcej medali zdobyli kanadyjkarze oraz kajakarki.

 

Zgrana ekipa

– Zawody były dla nas bardzo udane. Po średnim występie w ME udało nam się dobrze zaprezentować na trudnym węgierskim terenie. Mieliśmy w reprezentacji świetną atmosferę, bo zawodnicy stworzyli prawdziwą grupę i mocno wspierali się podczas startów. W trakcie regat ominęły nas kłopoty z aurą. Rano było co prawda chłodno, ale w ciągu dnia święciło już słońce. Nie można też narzekać na falę. Jeśli wiało to w plecy i warunki dla wszystkich były sprawiedliwe  – opowiada Marek Bohdziun, trener pracujący z kadrą kobiet.  

 

Jasny dobór

– Skład reprezentacji dobieraliśmy na podstawie wyników z OOM i MP Juniorów. W przypadku dziewcząt powołałem najlepsze cztery zawodniczki z rocznika 95, trzy z 96, dwie z 97 i jedną z 98. Grupa pokazała, że ma potencjał, bo na dziesięć kajakarek, siedem wróciło z zawodów medalami.  Przed startem mieliśmy kilkudniową konsultację w Wałczu na której staraliśmy się jak najlepiej przygotować do wyścigów.  Dziewczyny wcześniej miały wakacje, także zaczęliśmy od pracy tlenowej i szybko przeszliśmy w szybkość. Skupialiśmy się też na zgrywaniu osad – mówi trener Bohdziun.

 

Najbliższe plany

– W Szeged ścigaliśmy się z bardzo mocnymi reprezentacjami m.in. z Niemiec i Węgier. Oni trenują w klubach  bez przerw i z większymi obciążeniami,  do ich najlepszych jeszcze nam trochę brakuje. Przykładowo nasze dziewczyny w dwójce popłynęła w finale 1’52’’, a węgierki 1’49’’. Teraz mamy chwilę przerwy od startów i czas na pracę w klubach. W październiku spotykamy się na konsultacji, a później mamy dziesięciodniowe zgrupowanie, które pokaże poziom przygotowania zawodników. Listopad i grudzień zostawiamy młodzieży na naukę, ale w styczniu planujemy już kolejny obóz – wyjaśnia Marek Bohdziun. (tp)