Wydrukuj

Dobry start Marty w Portugalii

{gallery}aktualnosci_2017/PS_Portugalia,gap_h=30,single=PS1.jpg,single_gallery=1{/gallery}

Rywalizację o Puchar Świata rozpoczęli kajakarze i kajakarki. Pierwsze zawody odbyły się w portugalskim Monemor-O-Velho. Biało czerwonych barw broniła Marta Walczykiewicz. Martika wystartowała na swoim koronnym dystansie 200 metrów i na 500-setce.

Na 200 metrów kibice ostrzyli sobie zęby na rywalizację Martiki z Lisą Carington, której Marta na razie nie może “ugryźć”. Tymczasem Nowozelandka bardziej skupiła się na starcie w osadach i tym razem odpuściła olimpijską jedynkę.

Jeśli ktoś się zastanawia, dlaczego tak, a nie inaczej? To nawet Tomasz Kryk nie ma gotowej odpowiedzi.

Jest wiele znaków zapytania, jeśli chodzi o Lisę. Może odpoczywa w ten sposób po dwóch cyklach olimpijskich, w których startowała bez przerwy? Może po 3 medalach indywidualnych w Londynie i Rio, chce realizować się dalej w osadach? Jest doświadczoną sportsmenką, ma dobrego trenera i na pewno wiedzą, co robią. A może zwyczajnie, żeby jeszcze podnieść swój poziom, potrzebowała treningów w grupie? Takie są moje uwagi. My też trochę zmieniamy podejście do startów – zobaczymy, co z tego wyniknie.

Pod jej nieobecność rywalizacja wcale nie straciła na atrakcyjności. Było się z kim ścigać, o czym świadczą wyniki. Pierwsza była Portugalka Teresa Portela, druga Słowenka Spela Janic,  a za nimi do mety, na 3. Miejscu, dopłynęła nasza Marta Walczykiewicz, która jest w stosunku do siebie bardzo krytyczna i wie gdzie jest problem.

To był jeden z mniej udanych wyścigów w mojej karierze. Ale myślę, że problem z wirusem, jaki mi się przyplątał przed eliminacjami, zrobił swoje.  Mam wrażenie, że „kręcę”, ale nie ma mocy i się mało przesuwam do przodu – mówi o starcie Marta.

Nie był to jednak jedyny start Marty w Portugalii. Tym razem Martika postanowiła walczyć również w jedynce na 500 m. Weszła do finału, a w nim zajęła 6. miejsce.

Czas, jaki uzyskała Marta na 500 metrów, pokazał, że jest dobrze przygotowana od strony wytrzymałości. 1:52,3 to jej najlepszy indywidualny wynik na oficjalnych regatach – mówi Tomek Kryk.

 

Pierwsza była Nowozelandka Ryan Caitlin. Nie dość, że wygrała, to pokazała się z bardzo dobrej strony, bo czas 1,47 na początku sezonu, robi wrażenie. Tomasz Kryk nie demonizuje jednak tego wyniku.

Czy jest to następczyni Lisy? – pytam Tomka Kryka.

To się okaże po konfrontacji z najlepszymi jedynkarkami na PŚ w Szeged i potem na MŚ w Racicach. Rok po olimpijski jest specyficzny i według mnie nie wynik sportowy jest tu kluczem, ale mądry trening. W krajach anglosaskich to rozumieją. Przy obecnym poziomie sportu światowego sztuką jest być w formie podczas IO.

Kolejne pucharowe ściganie, ale z udziałem całej “Polskiej Armady Kajakowej”, już od piątku w słynnym węgierskim Szeged.

 

Beata Sokołowska-Kulesza

{gallery}aktualnosci_2017/PS_Portugalia{/gallery}