Wydrukuj

Co u kajakarzy

O wyścigach w Pucharach Świata, dyspozycji w Mistrzostwach Polski i koncepcji osad na mistrzostwa Europy mówi Michał Brzuchalski, trener kadry kajakarzy.

 

Sprawdzian w Pucharach

W Mediolanie w K2 1000 świetnie popłynął Paweł Szandrach z Mariuszem Kujawskim. Nie było wprawdzie najmocniejszych, ale osada wygrała z dobrym czasem. Czwórka z Pawłem Florczakiem, Rafałem Maroniem, Rafałem Rosolskim i Bartoszem Stabno pojechała poniżej oczekiwań, bo piąte miejsce przy takiej obsadzie to zdecydowanie za słabo. W Szeged chciałem zobaczyć łódkę w mocniejszym składzie i zrobiłem zmianę. Za Florczaka i Stabno wsiadł Szandrach i Kujawski. Panowie dojechali szóści ścigając się z najmocniejszymi, ale strata do czołówki była zbyt duża. Czwórka młodzieżowa jeździła za to bardzo nierówno. Przedbieg i finał popłynęli fatalnie, a półfinał świetnie. Żaden z zawodników nie potrafił przy tym powiedzieć co się działo.

 

Odpowiedzi na Malcie

– Po Mistrzostwach Polski wiem, który sprinter jest w najlepszej dyspozycji. Denis Ambroziak pewnie wygrał jedynkę i zapewnił sobie start w tej konkurencji w lipcowych ME. Składu dwójki wciąż szukam, a  pod uwagę biorę Sebastiana Szypułę, Dawida Putto i Bartosza Jonkisza, który srebrnym medalem w MP otworzył sobie drogę do reprezentacji. Wśród zawodników pływających na tysiąca błysnął Rafał Rosolski. Po czasie uzyskanym w finale na pięćset obstawiałem, że wygra także tysiąc metrów i trafiłem. Martwi trochę słabsza dyspozycja Mariusza Kujawskiego, który w poprzednich latach nie schodził z podium, ale sądzę, że efektem były wyczerpujące starty w Szeged i zmęczenie podróżą. 

 

Ze sprintu na tysiąca

– W Mediolanie i Poznaniu słabo popłynął Piotr Siemionowski, dlatego spróbujemy zmienić dystans i sprawdzić go w czwórce na tysiąc metrów. Taka osada wiosłowała już na zgrupowaniu w lutym i koledzy chwalili sobie pływanie z Piotrkiem. W łódce czuło się siłę, było mocne ruszenie, a to niezwykle ważne, bo w tej konkurencji nie ma miejsca na tracenie dystansu i gonienie w końcówce. Teraz dużo zależy od Piotrka, bo będzie musiał podporządkować się reżimowi treningu na tysiąca. Pierwszy sprawdzian takiej osady w lipcowych mistrzostwach Europy.

 

Odpoczynek od wody

– Obecnie trenujemy w dwóch grupach. Większość zawodników jest ze mną w Cetniewie, a czterech startujących w MME trenuje w Wałczu razem z Markiem Głomskim. Nad morzem odpoczywamy trochę od kajaka i treningu specjalistycznego, za to pływamy codziennie na basenie, dużo biegamy i robimy cztery jednostki siły tygodniowo. Od 13 czerwca wracamy do wiosłowania i zaczynamy obóz w Wałczu. Do grupy dołączy wtedy dwóch młodzieżowców – Bartosz Jonkisz i Bartosz Stabno. Na Bukowinie będziemy ponad trzy tygodnie, a później ruszamy do Brandenburga. Tam od 11 do 13 lipca ścigamy się w mistrzostwach Europy. (TP)

 

{gallery}aktualnosci_2014/u_kajakarzy{/gallery}