Przełomowy rok Klatt i Wiśniewskiej. „Naszym głównym celem są igrzyska” [WIDEO]

Martyna Klatt i Helena Wiśniewska, mistrzynie i wicemistrzynie świata w konkurencjach K2 200 i 500 metrów, nie zamierzają poprzestać na sukcesach w roku przedolimpijskim. Obie zapewniają, że znów są gotowe do walki najpierw o miejsce w kadrze na Paryż, a następnie o najwyższe cele podczas igrzysk w stolicy Francji.

Obie zawodniczki bez żadnych kompleksów wkroczyły do roli pełnoprawnych seniorów, pokazując na międzynarodowej arenie, że należy się z nimi liczyć. Od  premierowych zawodów Pucharu Świata w węgierskim Szeged duet 24-latek nie zawodził oczekiwań trenera Tomasza Kryka. Już na Węgrzech Klatt z Wiśniewską pierwszy raz stanęły wspólnie na podium, a dwa tygodnie później podczas PŚ w Poznaniu nie miały sobie równych w dwójce na dystansach 200 i 500 metrów. Z kolei w sierpniowych mistrzostwach świata w Duisburgu poszły za ciosem, zostając wicemistrzyniami w konkurencji olimpijskiej K2 500 metrów i zdobywając złoto w K2 200 metrów. Sukcesy obu kajakarek docenili kibice, głosując na nie w 89. Plebiscycie na Najlepszego Sportowca Polski 2023 Roku, organizowanym przez „Przegląd Sportowy” i telewizję Polsat. Klatt z Wiśniewska zajęły wysokie, ósme miejsce. Sponsorem głównym Polskiego Związku Kajakowego jest PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

– To był przełomowy rok, z największymi osiągnięciami w karierze. Miejsce w pierwszej dziesiątce „PS” to bardzo dobry wynik, a przy okazji zapewnia rozgłos kajakarstwu – podkreśla Klatt. – To także dodatkowa motywacja do ciężkiej pracy dla nas. Naszym głównym celem były i są igrzyska w Paryżu – dodaje Wiśniewska, która w odróżnieniu od partnerki z osady, jest już medalistką olimpijską. W 2021 roku w Tokio, startując wspólnie z Karoliną Nają, Anną Puławską i Justyną Iskrzycką, zajęła trzecie miejsce w konkurencji K4 500 metrów. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Lotto. – Mam bardzo pozytywne wspomnienia z Japonii, które mnie budują i motywują do dalszej pracy. Na razie skupiam się na kwalifikacjach w kwietniu w Wałczu.

Wspomniane krajowe eliminacje wzbudzą dużo emocji zwłaszcza w grupie kajakarek, które od lat imponują formą, a ponadto, jako jedyne spośród polskich reprezentacji sprinterskich uzyskały na MŚ 2023 w Duisburgu komplet kwalifikacji na igrzyska olimpijskie w Paryżu. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Suzuki Motor Poland.

– Wszystkie reprezentujemy bardzo wysoki poziom. Najmniejsze szczegóły, niuanse tworzą całość i one decydują o końcowym wyniku. Rywalizacja jest bardzo zacięta do ostatnich metrów, na mecie będą się liczyły setne sekundy – przypomina Wiśniewska. – Trener Tomasz Kryk od kilku lat ma pozytywny ból głowy. Bardzo fajnie, że poziom jest napędzany przez młode zawodniczki. Rywalizacja na treningu to nieodłączny element, żeby być cały czas coraz lepszym, ale poza treningami utrzymujemy bardzo dobry kontakt i na pewno jesteśmy bardzo zżyte – wskazuje z kolei Klatt.

Artur Kluskiewicz, Biuro Prasowe PZKaj
wideo: Paweł Hochstim, Biuro Prasowe PZKaj
foto: Paweł Skraba, Biuro Prasowe PZKaj

Ależ niespodzianka! Polska osada C2 500 metrów kobiet już pewna igrzysk w Paryżu!

Długo wyczekiwana informacja stała się faktem – polska osada C2 500 metrów kobiet jest już pewna udziału w letnich igrzyskach olimpijskich w Paryżu! Nominacja dla naszej dwójki to efekt braku przyznania kwalifikacji w strefie Australii i Oceanii, a w związku z tym przekazanie jej dziewiątej ekipie ubiegłorocznych mistrzostw świata w Duisburgu. – Odchodzi nam stres przed kontynentalnymi eliminacjami w Szeged. Ta promocja na igrzyska daje nam duży komfort przygotowań do Paryża – nie ukrywa Sylwia Szczerbińska, liderka naszej kadry.

Polska reprezentacja w sprincie kajakowym na letnie igrzyska olimpijskie w Paryżu powiększa się o kolejną osadę, albowiem pewność startu za niespełna pięć miesięcy w stolicy Francji zyskały nasze kanadyjkarki. Wszystko dzięki braku przyznania kwalifikacji w strefie Australii i Oceanii, gdzie podczas niedawnych kontynentalnych eliminacji nie wyłoniono kobiecej osady C2 500 metrów. Zwolnienie miejsca sprawiło, że gwarancję udziału w igrzyskach olimpijskich w Paryżu otrzymał kraj plasujący się na dziewiątym miejscu podczas ubiegłorocznych mistrzostw świata w Duisburgu, czyli Polska. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Lotto.

– Już wcześniej dochodziły do nas głosy, że w związku z sytuacją w Australii i Oceanii, możemy mieć skróconą drogę do igrzysk w konkurencji C2 500 metrów kobiet. Otrzymaliśmy już oficjalną odpowiedź ze strony Międzynarodowej Federacji Kajakowej (ICF), że nasza kadra zyskuje w tej specjalności miejsce na igrzyska olimpijskie w Paryżu, bez konieczności uzyskania przepustki w ramach kontynentalnej kwalifikacji w Szeged – informuje Jolanta Rzepka, sekretarz generalna Polskiego Związku Kajakowego.

– To dla nas doskonała informacja. W maju na Węgrzech, uwzględniając ewentualny udział Rosjanek i Białorusinek w kwalifikacjach, czekałoby nas bardzo ciężkie zadanie. Teraz, mając pewność wyjazdu na igrzyska, będzie pracowało się spokojniej. Tak czy siak, musimy się porządnie przygotować na PŚ w Szeged i Poznaniu, bo na nich poznamy odpowiedź, w jakim stopniu jesteśmy walczyć z czołówką – dopowiada Marek Ploch, trener reprezentacji kanadyjkarek i kanadyjkarzy, którą wspiera sponsor główny PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

Tuż poza czołową ósemką MŚ 2023 w Niemczech uplasowały się Sylwia Szczerbińska i Katarzyna Szperkiewicz. Obie wstrzymywały się z radością do momentu uzyskania potwierdzenia ze strony ICF. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Suzuki Motor Poland.

– Jakieś pogłoski docierały do nas od kilku dni, ale czekałyśmy na potwierdzenie tych informacji. Ostatnio nasze głowy były tak zajęte eliminacjami olimpijskimi na Węgrzech, więc brak stresu związanego z tym startem jest czymś niesamowitym. Kwalifikacja na igrzyska jest przyznana dla kraju, dlatego ani ja, ani Kasia jeszcze nie możemy nazywać siebie olimpijkami – zastrzega Szczerbińska, która ze Szperkiewicz była dziewiąta w C2 500 m na MŚ 2023 w Duisburgu. – Poprzedni sezon nie należał do najlepszych. Same byłyśmy w szoku, bo rozpoczynając rok startów, byłyśmy pewne, że na MŚ czeka nas walka o medale. Jako grupa mamy nadzieję, że wykonana praca w tym roku przyniesie efekty. Teraz wszystkie skupiamy się już wyłącznie na krajowych kwalifikacjach.

Artur Kluskiewicz, Biuro Prasowe PZKaj

Polskie kajaki mają prawdziwy diament. “Na igrzyskach w Los Angeles będzie pewnym punktem”

Alex Borucki w tym roku skończy 18 lat, a już jest na ustach całego środowiska kajakowego. Utalentowany junior może pochwalić się workiem medali mistrzostw świata i Europy, a niektórzy już teraz wróżą mu wielką karierę w seniorach. – Wszystko jest w jego rękach – mówią szkoleniowcy kadry narodowej.

Tylko w minionym sezonie Borucki wywalczył po trzy medale mistrzostw świata juniorów (złoty, srebrny i brązowy) oraz młodzieżowych mistrzostw Europy (złoty i dwa brązowe). Doskonale spisał się także podczas wyścigów regat Nadziei Olimpijskich w Poznaniu, gdzie dosłownie zdominował zawody i każdego dnia stawał na najwyższym stopniu podium. Kajakarstwo to trudny sport, wymaga wielu wyrzeczeń i wielu godzin treningów. Pracujemy ciężko razem z trenerami i ta praca przyniosła oczekiwane rezultaty. W tym roku skrzydeł dodało mi to, że w mistrzostwach Polski seniorów zająłem drugie miejsce – mówił wówczas kajakarz Kolejowego Klubu Wodnego z Krakowa.

Nic więc dziwnego, że wiele osób widzi w Boruckim przyszłego mistrza również w seniorach. Niespełna 18-latek został okrzyknięty największą nadzieją polskich kajaków, a sam zawodnik tylko potwierdza dobrą dyspozycję w kolejnych zawodach. Czy faktycznie stoi przed nim ogromna kariera? Na pewno wszystko jest w jego rękach tłumaczy Michał Garstkiewicz, trener reprezentacji Polski juniorów. Na razie jest na etapie juniora i to etap przejściowy do wielkiego pływania. Mieliśmy wielu mistrzów świata juniorów. Życzę Aleksowi i sobie, żeby jego kariera potoczyła się na tyle harmonijnie, że płynnie przeniesie te sukcesy juniorskie do zawodów młodzieżowców, a potem w seniorach ten potencjał rozwinął.

Szkoleniowiec podkreśla, że jak na juniora Borucki uzyskuje znakomite czasy i miejsca wyścigach finałowych. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Lotto. Ale pamiętajmy, że prawdziwe kajaki zaczynają się w seniorach. Co prawda, Alex będzie miał lepsze wejście, bo z pozycji mistrza świata juniorów. Na razie wygląda to naprawdę imponująco. Kontuzje też go omijają, fizycznie przygotowany jest już na duże obciążenia seniorskie. Trzeba cierpliwie poczekać i podążać zgodnie z jego rozwojem mówi Garstkiewicz

Trener ma tutaj na myśli fakt, by nie rzucać utalentowanego juniora od razu na głęboką wodę i wymagać od niego podobnych wyników w reprezentacji Polski seniorów, którą wspiera sponsor główny PGE Polska Grupa Energetyczna S.A. Na razie niech dokończy etap juniora. Musimy też dać mu małą ochronę, żeby za dużo osób mu nie wmawiało, że jest nie wiadomo jakim zawodnikiem. Oczywiście, jest przeogromnym talentem, jest bardzo chętny do pracy, ale musimy to wprowadzać stopniowo. Na to, co czeka go w wyścigach seniorskich, musi być gotowy nie tylko fizycznie, ale również mentalnie zaznacza kadrowy trener Boruckiego.

Alex Borucki to wielka nadzieja polskiego kajakarstwa; fot. Weronika Morciszek/PZKaj

Kiedy zatem będzie odpowiedni moment na solidne seniorskie przetarcie? W tej chwili trzeba dokończyć ten sezon, a czekają nas jeszcze mistrzostwa świata juniorów w Bułgarii i mistrzostwa Europy w Bratysławie. Od września będzie mógł startować z seniorami. Myślę, że będzie miał mocne wejście do grupy. Mam nadzieję, że to on tam będzie rozdawał karty uśmiecha się Garstkiewicz.

A co daje Boruckiemu przewagę nad rówieśnikami? Jest bardzo ambitny, wręcz pazerny na wygrywanie opowiada Garstkiewicz. Jak na swój wiek jest także bardzo rozwinięty fizycznie, ma niesamowitą siłę i czucie wody, dzięki temu łódka przesuwa mu się odpowiednio. Jest zdeterminowany, a przez trzy lata, które go prowadzimy, zrozumiał, po co trenuje i czego chce. Wie już, że sportowcem się jest 24 godziny na dobę. Przestrzega diety, dba o każdy szczegół i to owocuje wysokimi wynikami.

Trzeba jednak pamiętać, że Borucki to wciąż młody chłopak, dlatego trenerzy starają się często studzić jego “gorącą głowę”. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Suzuki Motor Poland. Młodość ma to do siebie, że to potrafi za bardzo czasem ponieść i trzeba się trzymać zadanych intensywności. Trening to długi proces, który ma zbudować formę na imprezę główną. Trzeba się trzymać założeń, nie podpalać się. Tym bardziej, że gdy Alex idzie na wodę, to każdy z jego kolegów patrzy na niego przez pryzmat mistrza świata i chce chociaż na chwilę go wyprzedzić. A w takich momentach nie można dać się podpuścić, tylko robić swoje. Wtedy wynik przyjdzie sam w drugiej połowie lipca, czyli na imprezie docelowej.

Trener nie ukrywa jednak, że najbliższy rok będzie dla Boruckiego wyjątkowo trudny, bo Polak będzie bronił tytułu mistrzowskiego, a to jest zawsze trudniejszym zadaniem, niż samo jego zdobycie. I najbliższe MŚ odpowiedzą, jak sobie z tym poradził, ale na tę chwilę jest naprawdę dobrze podkreśla Garstkiewicz.

Borucki nie ukrywał, że na 18. urodziny chciałby wywalczyć kwalifikację olimpijską do Paryża. Jego trener na razie studzi jednak emocje. Chyba jest to za wcześnie, tym bardziej, że kwalifikacje olimpijskie odbędą się w Szeged w drugi weekend maja, więc bardzo wcześnie. Dla naszego kraju drzwi są otwarte tylko na dwójce na 500 m i na jedynce na 1000 m. Jeżeli któryś z polskich zawodników wywalczy kwalifikację, to raczej on pojedzie do Paryża. Alex na pewno w tych zawodach nie wystartuje, bo trzy tygodnie później ma inną, dużo ważniejszą imprezę. Ochotę na igrzyska ma, ale to nie jest jeszcze ten czas mówi Garstkiewicz.

Rola Boruckiego zupełnie zmieni się przed kolejnymi igrzyskami olimpijskimi, które w 2028 roku odbędą się w Los Angeles. To już jest pewnik i wtedy Alex będzie mocnym punktem naszej reprezentacji. Będzie miał wówczas 22 lata, więc to fajny wiek, żeby wywalczyć coś naprawdę dużego kończy szkoleniowiec.

Maciej Nowocień, Biuro Prasowe PZKaj

Kajakarze nie zwieszają głów. Stepun: „W 2024 roku będziemy mocniejsi!” [WIDEO]

Jakub Stepun, jeden z liderów reprezentacji Polski kajakarzy, jest zdania, że zeszłoroczne doświadczenia tylko wzmocniły kadrę, a w grupie prowadzonej przez trenera Ryszarda Hoppego nikt nie traci wiary w lepsze wyniki w światowej elicie. – Drugi rok z rzędu wywalczyliśmy finał na mistrzostwach świata. To nas buduje na przyszłość – uważa 22-latek.

Seniorska kadra kajakarzy od początku przygotowań do nowego sezonu trenuje w węższym gronie niż do tej pory, ale zmniejszona liczebność grupy w żaden sposób nie wpływa na zaangażowanie kadrowiczów. – Nie mi oceniać, czy to rozwiązanie na plus, czy na minus, Na pewno jest łatwiej, jeśli chodzi o dostosowanie się do treningu. Każdy wie, po co tu jest, nie ma takich osób, które nie wiedzą do końca, co by tu robili, tylko wszyscy z zaciśniętymi zębami walczymy o marzenia – mówi Stepun, multimedalista młodzieżowych mistrzostw świata i Europy w 2022 roku, a także brązowy medalista ME 2022 seniorów w K2 200 metrów z Monachium.

A marzyć jest o co – przed kajakarzami wciąż jest otwarta droga do letnich igrzysk olimpijskich w Paryżu. W sierpniu ubiegłego roku, podczas mistrzostw świata w Duisburgu biało-czerwoni wspierani przez PGE Polską Grupę Energetyczną S.A. awansowali do finału konkurencji K4 500 metrów, zostawiając w pokonanym polu m.in. Słowaków czy Portugalczyków, czyli brązowych medalistów i finalistów ostatnich igrzysk w Tokio. Co więcej, spośród finalistów to Polacy stanowili najmłodszą z osad. Na nieszczęście dla Stepuna i jego kolegów z czwórki, a więc Sławomira Witczaka, Przemysława Korsaka i Wiktora Leszczyńskiego, najważniejszy bieg roku zakończyli na pechowej, dziewiątej pozycji, która uniemożliwia start latem tego roku w stolicy Francji. Wcześniej, w czerwcu na III Igrzyskach Europejskich Kraków-Małopolska 2023 biało-czerwoni w olimpijskich konkurencjach K2 (Witczak, Jakub Michalski) i K4 500 metrów (Stepun, Witczak, Michalski, Korsak) otarli się o finały A, minimalnie przegrywając awans w półfinałach. Na osłodę tuż za podium K1 500 metrów był Korsak, a Stepun wraz z Katarzyną Kołodziejczyk uplasowali się na siódmej pozycji w mikście. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Lotto. – Trochę zabrakło do kwalifikacji olimpijskiej. Buduje nas natomiast, że drugi rok z rzędu wywalczyliśmy finał MŚ. To daje nam optymizm na przyszłość – uważa Stepun, podwójny złoty medalista ubiegłorocznych mistrzostw kraju w barwach AZS AWF Poznań.

Chociaż polskiej czwórki kajakarzy nie zobaczymy na igrzyskach w Paryżu, wciąż otwarta pozostaje kwestia kwalifikacji w konkurencjach K1 1000 metrów i K2 500 metrów. Na MŚ 2023 w Duisburgu w męskiej dwójce oglądaliśmy Stepuna wraz z Przemysławem Korsakiem. Obaj mogą mówić o dużym pechu w półfinale. Korsakowi pękł podnóżek, co mocno skomplikowało walkę o pozycje gwarantujące udział w finale. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Suzuki Motor Poland.

– Odrobiliśmy lekcję z MŚ 2023 i w tym roku będziemy mocniejsi. Marzeniem każdego sportowca jest wyjazd na igrzyska olimpijskie i on będzie naszym głównym celem. Czeka nas mały przystanek w Szeged, gdzie w maju będziemy walczyć o kontynentalne kwalifikacje. Wszyscy wiedzą, o co toczy się rywalizacja, dyscyplina jest na wysokim poziomie. Wstajemy, zasuwamy i robimy robotę. Od początku stycznia mamy już przepłynięte mnóstwo kilometrów, dużo trenujemy na wodzie, przerzucamy sporo ciężarów. W maju musimy mieć pierwszy szczyt formy, żeby wywalczyć kwalifikację, bo tylko pierwsza osada awansuje na igrzyska – przypomina Stepun, który wraz z kadrą przebywa obecnie na zgrupowaniu w portugalskim Montemor-o-Velho.

Artur Kluskiewicz, Biuro Prasowe PZKaj
wideo: Paweł Hochstim, Biuro Prasowe PZKaj
foto: Paweł Skraba, Biuro Prasowe PZKaj

Jest zdrowie, są ambicje. Tomasz Barniak walczy o miejsce w kadrze [WIDEO]

Tomasz Barniak w grudniu wrócił do reprezentacji Polski po przebytym urazie kręgosłupa. – Najgorsze już za mną – zapewnia były wicemistrz świata w C2 500 metrów z 2022 roku, który walczy o miejsce w kadrze narodowej na najbliższe miesiące.

Poprzedni sezon nie ułożył się po myśli Barniaka. W krajowych kwalifikacjach w Wałczu był ósmy w C1 500 metrów, a następnie startując w dwójce z Wiktorem Głazunowem podczas Pucharów Świata w Szeged i Poznaniu, przegrali wewnętrzną rywalizację z inną polską osadą Aleksandrem Kitewskim i Normanem Zezulą, wskutek czego nie wystąpili razem na III Igrzyskach Europejskich Kraków-Małopolska 2023. Z kolei ostatnie miesiące zeszłego roku, tuż po mistrzostwach świata w Duisburgu, gdzie wraz z Kitewskim, Zezulą i Głazunowem zdobył srebro w C4 500 metrów, wykorzystał głównie na uporanie się z problemami zdrowotnymi. We wrześniu przeszedł operację usunięcia przepukliny w odcinku lędźwiowym i wraca do gry o miejsce w kadrze narodowej wspieranej przez PGE Polską Grupę Energetyczną S.A.

https://youtu.be/7FwYNDNUxFA?si=Zd9z2ruW51gJLLnj

– Najgorsze już za mną, wracam do pełnych treningów. Narobiłem sobie biedy na siłowni, dwa lata z tym walczyłem, musiałem się poddać zabiegowi, żeby to usunąć – opowiada Barniak. – Zabieg wykluczył mnie jesienią z treningów i zobaczymy, co będzie. Na pewno ciężko trenuję, każdego dnia daję z siebie sto procent – uzupełnia zawodnik. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Lotto.

Barniak podkreśla, że na reprezentacyjnych obozach kanadyjkarzy nikt nie odpuszcza i wszyscy pracują na zaufanie trenera Marka Płocha. – Jest rywalizacja, każdy też walczy sam ze sobą żeby się poprawiać na każdym treningu i żeby na zawodach być najlepszym zawodnikiem – zauważa zawodnik poznańskiego AZS AWF, który z resztą kadry ponownie przebywa w portugalskim Sao Domingos. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Suzuki Motor Poland. – Przebywam tutaj tak często, że czuję się jak w domu – dodaje olimpijczyk z Tokio.

Artur Kluskiewicz, Biuro Prasowe PZKaj
wideo: Paweł Hochstim, Biuro Prasowe PZKaj
foto: Paweł Skraba, Biuro Prasowe PZKaj

Adrianna Kąkol walczy o swoje marzenia. „Dążę, żeby być z kadrą w Paryżu” [WIDEO]

Reprezentacja Polski kajakarek od dłuższego czasu nie zaprzestaje odnosić sukcesów na międzynarodowej arenie, a od dwóch lat częścią flagowej osady „Atomówek”, czyli K4 500 metrów, jest Adrianna Kąkol. Niespełna 23-letnia zawodniczka KKW 1929 Kraków, która w styczniu została wybrała „Nadzieją Olimpijską Paryż 2024”, liczy na występ na igrzyskach w stolicy Francji. – To moje marzenie i cel, do którego dążę – mówi najmłodsza kadrowiczka z grupy prowadzonej przez trenera Tomasza Kryka.

Osada K4 500 metrów z Kąkol w składzie daje gwarancję pływania na najwyższym poziomie. Przygoda Adrianny z seniorską czwórką zaczęła się w 2022 roku, gdy na pomysł włączenia jej do pierwszej kadry narodowej wpadł trener Kryk, który wcześniej z dużą uwagą obserwował poczynania utalentowanej kajakarki w młodzieżowych imprezach (m.in. brązowa medalistka MMŚ 2021 w Montemor-o-Velho w konkurencji K2 200 metrów, razem z Katarzyną Kołodziejczyk).

Mam takie wyczucie, chociaż niektórzy nazywają to głupimi pomysłami, że już w 2022 roku spróbujemy Ady w osadzie K4 500 metrów. Wiedziałem, że będę szukał innej koncepcji czwórki niż w Tokio. Z bardzo dobrej strony pokazywała się też Dominika Putto. Zapytałem Adę, czy jest gotowa odłożyć starty w młodzieżówce i być z nami do MŚ w Kanadzie, bez gwarancji występu w czwórce. Ona bez słowa zawahania odpowiedziała, że chce trenować ze starszymi koleżankami – wspomina szkoleniowiec.

Po polskiej osadzie nie dało się poznać, że nie ma doświadczeń w nowym zestawieniu. Biało-czerwone wygrywały złoto kolejno w Pucharach Świata w czeskich Racicach, Poznaniu i przede wszystkim na MŚ w Halifax. W 2023 roku biało-czerwonych w składzie z Karoliną Nają, Anną Puławską, Putto i właśnie Kąkol zabrakło na podium jedynie podczas otwierającego sezon PŚ w Szeged (na Węgrzech miejsce Puławskiej zajęła Helena Wiśniewska). Następnie podczas PŚ w Poznaniu i III Igrzysk Europejskich Kraków-Małopolska 2023 czwórka „Atómówek” nie miała sobie równych na Malcie i Zalewie Kryspinów. W odróżnieniu od tytułu mistrzyń Europy, nie udało się obronić statusu najlepszych na świecie. Podczas sierpniowych MŚ 2023 w Duisburgu podopieczne trenera Kryka zapewniły sobie udział w tegorocznych igrzyskach w Paryżu, zajmując drugie miejsce i ustępując jedynie Nowozelandkom w składzie z legendarną Lisą Carrington, potrójną złotą medalistką olimpijską z Tokio.

Sukcesy polskich kajakarek wspieranych przez PGE Polską Grupę Energetyczną S.A. zwraca coraz większą uwagę mediów, a co za tym idzie kibiców, którzy na każdym kroku okazują im wsparcie. Sportową klasę „Atomówek” doceniają również organizatorzy plebiscytów. Jedno z prestiżowych wyróżnień podczas styczniowej Gali Mistrzów Sportu, organizowanej przez ”Przegląd Sportowy” i Polsat Sport w związku z 89. Plebiscytem na Najlepszego Sportowca Polski 2023 Roku, powędrowało do Kąkol. Aktualnie najmłodsza kajakarka w grupie prowadzonej przez trenera Kryka została wybrana „Nadzieją Olimpijską Paryż 2024”.

–  Bardzo się cieszę z otrzymanego wyróżnienia, to dało mi małego kopa. Fajnie było pojawić się w gronie wybitnych sportowców, uczestniczyć w takim wydarzeniu i dobrze, że grono kajakowe zostało wyróżnione w ten sposób. Świetnie się z tym czuję, ale niezmiennie pozostaję jednak na ziemi – wspomina Kąkol, która też dostrzega rosnące zainteresowanie uprawnianą dyscypliną. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Lotto. – Kajakarstwo jest coraz bardziej promowane, media trochę bardziej interesują się nami, co nas, zawodniczki, bardzo cieszy – dodaje.

Od jesieni ubiegłego roku Kąkol wraz z dziewięcioma pozostałymi zawodniczkami przygotowuje się do kwietniowej walki o miejsce w składzie kadry narodowej. która ponownie odbędzie się w Wałczu. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Suzuki Motor Poland.

– System kwalifikacji jest znany. Największa rywalizacja jest na jedynkach, bo jest nas dziesięć, a miejsc na igrzyska sześć. Aktualnie prezentujemy wysoki poziom, a każda z zawodniczek da z siebie wszystko. Rywalizacja będzie zażarta. Igrzyska? Jest to moje marzenie i cel, dążę do niego i nie zastanawiam się nad dalszym etapem. Skupiam się na tym, co tu i teraz. Z dnia na dzień staram się być lepszą sportowo, rozwijać się w kilku kierunkach. To bardzo ważne, żeby podnosić swój własny poziom – podkreśla Kąkol.

Artur Kluskiewicz, Biuro Prasowe PZKaj
wideo: Paweł Hochstim, Biuro Prasowe PZKaj
foto: Paweł Skraba, Biuro Prasowe PZKaj

Razem przez życie, razem po igrzyska. „Duisburg poszedł w niepamięć” [WIDEO]

W sierpniu ubiegłego roku, podczas mistrzostw świata w Duisburgu polskie osady C2 500 metrów były bardzo bliskie wywalczenia kwalifikacji na igrzyska olimpijskie w Paryżu. Jak zapewniają liderzy dwójek Aleksander Kitewski i Sylwia Szczerbińska, wnioski z nieudanego startu w Niemczech zostały wyciągnięte i wszystko, co najlepsze, dopiero przed nimi. – Zrobimy kwalifikacje w Szeged i pojedziemy na igrzyska – zapewnia 27-latek.

Zarówno Aleksander Kitewski z Normanem Zezulą, jak i Sylwia Szczerbińska wraz z Katarzyną Szperkiewicz mieli prawo czuć zawód po zeszłorocznych MŚ. Dla męskiej dwójki start w Niemczech miał być formalnością w drodze po kwalifikacji dla Polski na igrzyska olimpijskie w Paryżu, zwłaszcza że we wcześniejszych miesiącach imponowali wysoką formą. W Pucharach Świata w Szeged i Poznaniu, jak również na III Igrzyskach Europejskich Kraków-Małopolska 2023 Kitewski z Zezulą stawali na podium. W MŚ 2023 w Duisburgu awansowali do ścisłego finału, ale w nim nieoczekiwanie zajęli dopiero dziewiąte miejsce.

– Nie ma sensu tego wspominać. To, co było, już się nie odstanie. Czy było dobrze, czy źle zawsze trzeba wyciągnąć wnioski i analizować. Wiemy, co nie zagrało, wyjaśniliśmy to sobie i miejmy nadzieję, że więcej takich błędów nie popełnimy – liczy Kitewski, który jest przekonany, że polska osada jest w stanie udźwignąć ciężar wiosennej, kontynentalnej kwalifikacji olimpijskiej w Szeged (8-9 maja). Zanim poznamy skład dwójki na węgierskie zawody, naszych kanadyjkarzy czekają wewnętrzne eliminacje w ramach reprezentacji narodowej wspieranej przez PGE Polską Grupę Energetyczną S.A. – Jeździliśmy na wysokim poziomie cały sezon, z dziesięciu wyścigów nie wyszedł nam jeden przez głupi błąd. Pojechaliśmy później na PŚ do Paryża na test przedolimpijski, gdzie potwierdziliśmy, że byliśmy w dobrej formie. Jeden wyścig o niczym nie przesądza, najgorzej, że wyszło to w tym najważniejszym momencie. Biorę to na klatę i trenujemy dalej. Ruszamy do Szeged, robimy kwalifikację i jedziemy na igrzyska, proste – dodaje reprezentant Polski. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Lotto.

Za liderkę reprezentacji Polski kanadyjkarek, prowadzonej przez trenera Marka Plocha, uchodzi od dłuższego czasu Sylwia Szczerbińska, partnerka życiowa Kitewskiego. W czerwcu ubiegłego roku na Zalewie Kryspinów podczas IE 2023 sięgnęli wspólnie po srebro w konkurencji C2 200 metrów. – Jestem bardzo zadowolona z tego medalu. Teraz przed nami krótki odpoczynek, a później wracamy do bardzo ciężkiej pracy, bo przecież dla nas najważniejszym startem w tym sezonie są mistrzostwa świata, które są jednocześnie kwalifikacjami olimpijskimi – mówiła wówczas Sylwia, która tak samo jak Aleksander, w Duisburgu musiała się obejść smakiem kwalifikacji na igrzyska. Jak przyznaje, dziewiąte miejsce wywalczone na MŚ 2023 wespół z Katarzyną Szperkiewicz poszło w niepamięć i nie ogląda się za siebie. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Suzuki Motor Poland. – Najważniejszy jest ten rok, resztę zostawiamy za sobą i idziemy do przodu. U nas w kadrze nie ma pewniaków i ja na pewno zrobię wszystko, żeby być w osadzie olimpijskiej – zapewnia 26-latka, która przyzwyczaiła się do ciągłej walki o miejsce w reprezentacyjnych osadach. – Rywalizacja u nas w grupie jest na porządku dziennym i jak najbardziej fair, że każdy ma szansę być w osadzie i się ścigać. Kwalifikacje olimpijskie są w głowie, myślimy o tym na każdym treningu – dodaje.

W poniedziałek, 4 lutego, seniorska reprezentacja Polski kanadyjkarzy i kanadyjkarek rozpoczęła kolejne zgrupowanie w portugalskim Sao Domingos. Obóz na Półwyspie Iberyjskim zakończy się 28 lutego.

Artur Kluskiewicz, Biuro Prasowe PZKaj
wideo: Paweł Hochstim, Biuro Prasowe PZKaj
foto: Paweł Skraba, Biuro Prasowe PZKaj

W Nowym Sączu będzie nowy tor slalomowy. „Czekaliśmy 70 lat na ten moment”

Coraz bliżej jest powstania profesjonalnego toru slalomowego w Nowym Sączu. W ostatnich dniach władze miasta ogłosiły przetarg, który wyłoni wykonawcę pierwszego, najważniejszego etapu prac obiektu na Dunajcu.

Przypomnijmy, iż działacze miejscowego klubu Start wraz z nowosądeckim magistratem od dłuższego czasu zabiegali o wybudowanie toru, który pozwoli na jeszcze większe możliwości rozwoju slalomistów, a także organizację zawodów najwyższej rangi. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Lotto.

Wieloletnie starania nabrały tempa w zeszłym roku, gdy udało się pozyskać finansowanie ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki w kwocie ponad 1,2 mln zł z programu inwestycji o szczególnym znaczeniu. Całość prac związanych z budową ma wynieść ok. 2,5 mln zł. W ramach tej inwestycji powstanie tor liczący blisko 300 metrów długości, na której będzie możliwe zainstalowanie 50 bramek przejazdowych. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Suzuki Motor Poland.

– W ramach inwestycji wykonane zostaną dwa odcinki instalacji toru kajakowego poniżej i powyżej mostu heleńskiego, w oparciu o istniejące naturalne koryto rzeki. Tor będzie służył do przeprowadzania treningów i zawodów w dwóch konkurencjach olimpijskich: w slalomie kajakowym i w kayak crossie. Na linkach przeprowadzonych ponad korytem, w poprzek rzeki będą zamocowane bramki – poinformował na Facebooku prezydent Nowego Sącza Ludomir Handzel.

Radości z perspektywy powstania nowego toru nie ukrywają władze Startu, należącego od lat do najlepszych klubów w Polsce, który co roku dostarcza wielu zawodników do narodowej reprezentacji wspieranej przez PGE Polską Grupę Energetyczną S.A.

– Jako klub czekaliśmy 70 lat na ten moment. Ta decyzja to dowód na konkrety i czyny prezydenta Ludomira Handzla, za które sądeckie środowisko kajakowe bardzo dziękuje. Olimpijczycy, medaliści mistrzostw świata i Europy, reprezentanci kraju są dumni i wdzięczni Prezydentowi za ten pierwszy jakże ważny, milowy krok – mówi Bogusław Popiela, prezes Startu Nowy Sącz, a także wiceprezes Polskiego Związku Kajakowego ds. slalomu kajakowego.

Władze Startu nie ukrywają, iż marzy się im tor podobny do położonego w słoweńskim Solkan, gdzie tak jak nad Dunajcem, mamy do czynienia z podobną masą wody i spadkiem terenu. – Na etapie prac projektowych staraliśmy się nim zainspirować projektantów, jak również władze Wód Polskich czy Nowego Sączu. W ostatnich latach w Solkan były rozgrywane młodzieżowe mistrzostwa świata i Europy. W planach, po ukończeniu wszelkich prac, mamy aplikowanie o imprezy podobnej rangi – dodaje Bogusław Popiela.

Artur Kluskiewicz, Biuro Prasowe PZKaj
fot. Start Nowy Sącz/Facebook

Dziesięć chętnych, sześć miejsc. Kajakarki walczą o Paryż. „Niech jadą najlepsze” [WIDEO]

Reprezentacja Polski kajakarek kończy zgrupowanie w portugalskim Milfontes. Za nieco ponad sześć miesięcy biało-czerwoni mają być jednymi z gwiazd rywalizacji na torze olimpijskim w Paryżu. – Jesteśmy przyzwyczajone do tego, że każdy rok zaczynamy z białą kartą, w czystej rywalizacji. Jeśli w tym roku wszystko pójdzie zgodnie z planem ułożonym przez nas w głowach, to wszyscy będziemy się cieszyć – zapewnia Anna Puławska, jedna z liderek „Atomówek”.

Portugalskie ośrodki od lat stanowią główne punkty na mapie zimowych przygotowań naszych reprezentacji wspieranych przez PGE Polską Grupę Energetyczną S.A. W Milfontes zjawiły się kadra kajakarek, które stanowią główną siłę polskiego sprintu kajakowego. Ekipa prowadzona przez trenerów Tomasza Kryka i Macieja Juhnke ma największy komfort przygotowań do roku olimpijskiego, albowiem na zeszłorocznych mistrzostwach świata w Duisburgu wywalczyła komplet sześciu kwalifikacji na igrzyska w Paryżu. W Portugalii nie ma jednak miejsca na rozprężęnie, tylko na ciężką pracę, dzięki której latem w stolicy Francji mogą się dziać rzeczy historyczne dla polskiego kajakarstwa.

– Szybko minęły te lata do kolejnych igrzysk i cieszę się, że jestem w tym miejscu. Jako reprezentacja mamy większy wachlarz możliwości, coraz bardziej się rozwijamy i poprawiamy niuanse, aby stawać się lepszym – mówi Anna Puławska, podwójna medalistka igrzysk w Tokio i jeden z filarów reprezentacji Polski kajakarek. W zeszłym roku wraz z koleżankami z osady K4 500 metrów zostały kolejno mistrzyniami Europy oraz wicemistrzyniami świata, a wspólnie z Karoliną Nają sięgnęła również po tytuł najlepszych na Starym Kontynencie w innej olimpijskiej konkurencji K2 500 metrów. Jak przyznaje, dorobek z poprzednich lat nie ma większego znaczenia, a w każdym roku od nowa trzeba walczyć o pozycję i miejsce w reprezentacji. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Lotto. – Jesteśmy przyzwyczajone do tego, że każdy rok zaczynamy z białą kartą, w czystej rywalizacji. Jeśli w tym roku wszystko pójdzie zgodnie z planem ułożonym przez nas w głowach, to wszyscy będziemy się cieszyć – dodaje pochodząca z Mrągowa 27-latka.

Również koleżanki Puławskiej z kadry narodowej kajakarek podkreślają, że zbliżające się igrzyska w Paryżu stanowią dla nich cel numer jeden na ten sezon. – To priorytet naszej grupy. Kwalifikacje również są ważne, bo na nich zostanie wyłoniona kadra. Wszystko to ma wpływ na delikatny stres, który jest w grupie – zaznacza Dominika Putto, która w dwóch ostatnich sezonach była pewnym punktem osady K4 500 metrów. – Rok olimpijski zawsze jest bardzo ciekawy, bo nigdy nie wiemy, co się wydarzy w naszej rywalizacji krajowej, a w szczególności międzynarodowej. Jestem, skoncentrowana, ciekawa i zmotywowana – zapewnia Karolina Naja, czterokrotna medalistka igrzysk z Londynu, Rio de Janeiro i Tokio. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Suzuki Motor Poland. – Dla mnie igrzyska zawsze kojarzą się z atmosferą olimpijskiego spokoju, gdzie wszystko jest już sprawdzone, wytrenowane, dopięte na ostatni guzik i gdzie towarzyszy mi spokój w głowie. Jesteśmy zdane na rywalizację międzynarodową, co jest dużo łatwiejsze niż rywalizowanie w kraju, z tym wiążą się trudne emocje. Jesteśmy jedną reprezentacją: trenujemy razem, wyjeżdżamy na zgrupowania, bardzo się lubimy, jest dużo szacunku i zrozumienia między nami pomimo różnicy wieku. Rywalizujemy ze sobą w krajowych eliminacjach i zawsze musi zostać wyłoniona szóstka olimpijska, czy też na MŚ, czy ME. Ostatecznie chodzi o to, żeby godnie reprezentować Polskę i niech jadą najlepsze – dodaje 33-letnia zawodniczka KS Posnania.

Polską kadrę kajakarek od 2009 lat prowadzi trener Tomasz Kryk, który przygotowuje swoje podopieczne do czwartych igrzysk. Za kilkanaście tygodni stanie przed wyborem zawodniczek, które w Paryżu będą reprezentować nasz kraj o olimpijskie medale. – Siła tej drużyny dzisiaj głównie tkwi w świadomości. Każda z dziesięciu zawodniczek zdaje sobie sprawę, że wybór może paść na nią, ale tak naprawdę to trener będzie musiał wyjść ze strefy komfortu, kiedy trzeba będzie podać sześć nazwisk i nie będzie to łatwy wybór. Atmosfera w drużynie jest fajna, spędzamy ze sobą dużo czasu, rozmawiamy o wielu rzeczach i wiele kwestii wspólnie rozwiązujemy. Niestety, trzeba będzie powiedzieć dziewczynom, że „nie jesteście przekreślone, dalej jesteście w grze ale musicie czekać na swoją szansę na igrzyska”, ale taka jest rola trenera. Myślę, że sobie poradziłem przed Londynem, Rio i tak samo poradzę sobie przed Paryżem – uważa szkoleniowiec.

Artur Kluskiewicz, Biuro Prasowe PZKaj
wideo: Paweł Hochstim, Biuro Prasowe PZKaj
foto: Paweł Skraba, Biuro Prasowe PZKaj

Kanadyjkarze pewni swego przed kwalifikacjami na IO. „Nadal stać nas na topowe miejsca” [WIDEO]

Reprezentacja Polski kanadyjkarzy i kanadyjkarek zakończyła pierwsze tegoroczne zgrupowanie w portugalskim Sao Domingos. Nasi zawodnicy są skoncentrowani do pracy i walki o kwalifikacje olimpijskie do Paryża, gdzie później zamierzają walczyć o najwyższe cele. – To po prostu jeden z punktów, które trzeba przejść. Jeśli myśli się o medalach, to nie powinno być większych problemów w kwalifikacjach. Później już walczymy w Paryżu – przekonuje Marek Ploch, opiekun polskiej kadry narodowej.

Portugalskie ośrodki od lat stanowią główne punkty na mapie zimowych przygotowań naszych reprezentacji wspieranych przez PGE Polską Grupę Energetyczną S.A. Na początku stycznia w Sao Domingos zjawili się polscy kanadyjkarze i kanadyjkarki, którzy od startu zgrupowania nabijali kilometry na wodzie. Wszyscy podporządkowali się ciężkiej pracy, mając świadomość, że już za kilka miesięcy rozegra się ostatecznie kwestia miejsc na igrzyska w Paryżu. W maju w węgierskim Szeged, tuż przed inauguracją Pucharu Świata, odbędą się ostatnie kwalifikacje olimpijskie. Polskie osady C2 500 metrów były bardzo blisko zdobycia przepustek na igrzyska już w sierpniu ubiegłego roku podczas mistrzostw świata w Duisburgu. Nasze dwójki Norman Zezula i Aleksander Kitewski, a także Sylwia Szczerbińska i Katarzyna Szperkierwicz finiszowały na dziewiątych pozycjach.

– Nie wyszło nam, ale to powinno być wkalkulowane. Jesteśmy sportowcami i czasami zdarzają się trochę słabsze sezony, ale to nie znaczy, że mamy się załamywać. Nadal uważam, że będziemy walczyć o topowe miejsca w Paryżu – przekonuje Marek Ploch, trener reprezentacji Polski. – Jeśli chce się zdobyć medal olimpijski, nie powinno się jeszcze rozpaczać ze względu na to, że jeszcze nie mamy kwalifikacji. To po prostu jeden z punktów, które trzeba przejść. Jeśli myśli się o medalach, to nie powinno być większych problemów w kwalifikacjach. Później już walczymy w Paryżu – wierzy polski szkoleniowiec.

Wiarę i optymizm Plocha podzielają jego podopieczni z pierwszej reprezentacji. Każdy z nich zaznacza, że jak najbardziej mamy prawo myśleć o kolejnych miejscach dla polskiego sprintu kajakowego na igrzyskach we Francji.

– Odstawiliśmy na bok zeszłoroczne doświadczenia i idziemy dalej – zapewnia Norman Zezula. – Było dużo przemyśleń, analizowania. Jak na to, że z Sylwią wsiadłyśmy do łódki dwa tygodnie przed kwalifikacjami, to miałyśmy z czego być zadowolone. Zostało nam zakasać rękawy i zrobić tę kwalifikację – dodaje z kolei Katarzyna Szperkiewicz. Wiarę podziela jej koleżanka z reprezentacji, Julia Walczak. – Wzajemnie się napędzamy, jest rywalizacja i wszyscy pracujemy na wspólny sukces. Każdy się wspiera, a w momencie, kiedy przyjdzie nam rywalizować, to staniemy na torze i tor wszystko zweryfikuje – twierdzi wicemistrzyni świata z 2022 roku w konkurencji C4 500 metrów.

https://youtu.be/YHMcbWcYu3o

Jednocześnie między zawodnikami trwa zażarta, ale zdrowa rywalizacja o miejsca w reprezentacyjnych osadach na majowe kwalifikacje olimpijskie. O tym, kogo zobaczymy w Szeged, zadecyduje wewnętrzny wyścig z udziałem kadrowiczów. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Lotto. – Ta osada, które pojedzie do Szeged i tam zrobi kwalifikację, będzie nas reprezentować również w Paryżu – wyjaśnia Ploch.

Jednym z kanadyjkarzy, którzy marzy o miejscu w olimpijskiej osadzie, jest Oleksii Koliadych. Złoty medalista MŚ 2022, a także trzeci zawodnik ME 2022 i ME 2023 w konkurencji C1 200 metrów chciałby wystąpić w Paryżu na swoich pierwszych igrzyskach. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Suzuki Motor Poland. –  Ostatnie lata są dla mnie bardzo dobre. Co roku przywożę medal z MŚ, więc uważam, ze moja forma z roku na rok jest coraz lepsza. Moim głównym celem na rok olimpijski jest wywalczenie kwalifikacji i wyjazd do Paryża. Mistrzem świata już byłem, teraz czas na mistrzostwo olimpijskie – zapowiada 24-latek.

https://youtu.be/1aOgHJGLbZ8

Kolejne zgrupowanie reprezentacji Polski kanadyjkarzy i kanadyjkarek w portugalskim Sao Domingos rozpocznie się w poniedziałek, 5 lutego, i potrwa do 28 lutego.

Więcej wywiadów ze zgrupowania kadry w Sao Domingos można obejrzeć na YouTube, na kanale Polskiego Związku Kajakowego.

Artur Kluskiewicz, Biuro Prasowe PZKaj
wideo: Paweł Hochstim, Biuro Prasowe PZKaj
foto: Paweł Skraba, Biuro Prasowe PZKaj

Dorota Borowska celuje w medal w Paryżu. ”Trzeba ciężko pracować na swoje marzenia”

Dorota Borowska, aktualna mistrzyni Europy w konkurencji C1 200 metrów, wraz z trenerem Mariuszem Szałkowskim przebywa na zgrupowaniu w portugalskim Milfontes. W głowie 27-latki króluje jedna myśl: jak najlepsze przygotowanie do igrzysk olimpijskich we Francji. – Mam świadomość i pokorę w sobie. Trzeba naprawdę bardzo ciężko pracować, aby spełnić swoje marzenie w Paryżu – mówi Borowska.

W zeszłym roku najlepsza polska kanadyjkarka wróciła do regat po wielomiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją i uczyniła to w wielkim stylu. Najpierw Borowska była jedną z czołowych postaci wiosennych Pucharów Świata, a pod koniec czerwca, w trakcie III Igrzysk Europejskich Kraków-Małopolska 2023 została mistrzynią Starego Kontynentu w swojej koronnej konkurencji C1 200 metrów. Na sierpniowych mistrzostwach świata w Duisburgu była ósma, ale los sprawił, że dzięki korzystnym rozstrzygnięciom w dwójkach nasza reprezentacja wspierana przez PGE Polską Grupę Energetyczną S.A. może być spokojna o miejsce w zmaganiach jedynkarek na igrzyskach olimpijskich w Paryżu.

– Były to dla nas trudne zawody, zwłaszcza dla Doroty, która akurat przed samym startem musiała się zmagać z problemami zdrowotnymi. Wszystko to nakręciło spiralę niepewności – wspomina trener Mariusz Szałkowski, – Finalnie skończyło się dla mnie bardzo dobrze i jestem przeszczęśliwa. Mam w sobie pokorę i świadomość, że aby spełnić swoje marzenia w Paryżu, trzeba naprawdę ciężko pracować – dodaje Borowska.

Mistrzyni Europy w C1 200 metrów chce jak najlepiej przygotować się do sezonu olimpijskiego. W tym celu pracuje m.in. z psychologiem, a jednym z tematów spotkań z nim są emocje związane z udziałem w poprzednich igrzyskach. W 2021 roku w Tokio Borowska otarła się o podium swojej koronnej konkurencji. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Suzuki Motor Poland.

– Jest to dla mnie bardzo trudne, bo w pewnym momencie chciałam ten rozdział zamknąć, a teraz, pod wpływem pracy z psychologiem odbieram to jaką dobrą lekcję, która mam nadzieję, że zaowocuje – liczy nowa zawodniczka KS Posnania. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Lotto. – Doświadczenie czwartego miejsca daje przez następne lata dużo do myślenia. Chcemy, żeby dzięki stałej pracy z psychologiem Dorota jeszcze bardziej była w stanie wytrzymać napięcie i stres. Być może medal niezdobyty w Tokio kosztował ją dużo stresu, igrzyska to duże zawody i inna presja. Szukamy różnych drobiazgów. Współpracujemy też z fizjoterapeutami, którzy pomagają w treningu mięśni głębokich m.in. po to, aby zapobiec dolegliwościom związanym z wcześniejszą kontuzją. Dorota na pewno jest zdeterminowana, żeby w Paryżu miejsce było tylko medalowe. Na IE 2023 udało nam się zbudować formę i wygrała w pięknym stylu. Myślę, że wszystko idzie w dobrym kierunku i we Francji na pewno powalczymy o medal – przekonuje Szałkowski.

Zgrupowanie Borowskiej i trenera Szałkowskiego w Milfontes zakończy się 4 lutego. Po nim nasz duet pozostanie w Portugalii i przeniesie się do Montemor-o-Velho, gdzie partnerkami do treningów będą m.in. kajakarki reprezentacji Polski, prowadzone przez trenera Tomasza Kryka.

Artur Kluskiewicz, Biuro Prasowe PZKaj
wideo: Paweł Hochstim, Biuro Prasowe PZKaj
foto: Paweł Skraba, Biuro PRasowe PZKaj

Polscy slalomiści trenują w ZEA i Australii. „To będzie rok pełen emocji”

Reprezentacja Polski w slalomie kajakowym i kayak crossie przygotowuje formę do nowego sezonu poza Europą. Większość naszych kadrowiczów przebywa na zgrupowaniu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Z kolei Klaudia Zwolińska, liderka naszej kadry, wraz z Grzegorzem Hedwigiem, Mateuszem Polaczykiem i trenerem Rafałem Polaczykiem szykują dyspozycję na obozie w Australii.

Biało-czerwoni od początku roku rzucili się w wir pracy do nowego sezonu. Polska kadra narodowa wspierana przez PGE Polską Grupę Energetyczną S.A. udała się na Bliski Wschód, a konkretnie do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Ten rejon świata po raz kolejny jest miejscem zgrupowania Polaków na tym etapie przygotowań i jak podkreślają w naszej reprezentacji, niczego nie brakuje im do właściwego treningu. – ZEA od wielu lat są bazą w okresie zimowym dla najmocniejszych reprezentacji. Tutejszy klimat i tor pozwalają zrealizować wszystkie cele treningowe na ten okres. ZEA wybieramy nie tylko my, ale również Hiszpanie czy Szwajcarzy, są też z nami medaliści olimpijscy ze Słowenii Benjamin Savsek i Peter Kauzer. Mamy więc doborowe towarzystwo. Sam tor i całe zaplecze jest na najwyższym poziomie – zachwala trener Jakub Chojnowski, którego podopieczni pracują głównie nad odpowiednim przygotowaniem fizycznym. – Nie zaniedbujemy jednak aspektu technicznego, czasem zresztą najważniejszego w naszej dyscyplinie – dopowiada.

W Al-Ajn wraz z najbardziej doświadczonymi kadrowiczami są też członkowie młodzieżowej i juniorskiej reprezentacji: Tadeusz Kuchno, Michał Ciągło, Szymon Nowobilski, Krzysztof Książek, Dominika Brzeska i Hanna Danek – Mieliśmy plan stworzenia grupy najlepszych zawodników z obu tych kategorii i takie wyróżnienie slalomistów powinno zaowocować w sezonie. Zależy nam na rozwoju młodszych zawodników i bardzo się cieszę, że mamy możliwość stworzyć im warunki na jak najwyższym poziomie – mówi Chojnowski. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Lotto.

Do australijskiego Penrith zawitała natomiast delegacja naszych kadrowiczów z Klaudią Zwolińską na czele. Na Antypody wraz z podwójną wicemistrzynią Europy wybrali się Grzegorz Hedwig i Mateusz Polaczyk. Cała trójka pod opieką trenera Rafała Polaczyka ma okazję przygotowywać się do sezonu 2024 w komfortowych warunkach. – Bywaliśmy już wcześniej w Australii. Klaudia kiedyś miała okazję tutaj startować, a Mateusz trenował tu przed igrzyskami w Londynie w 2012 roku. Tor jest poolimpijski, wymagający technicznie, co pozwala też mocno rozwijać aspekty fizyczne – opisuje Rafał Polaczyk. Nasi zawodnicy wezmą udział w Australii w dwóch zawodach, a jedne z nich będą stanowić krajowe kwalifikacje do miejscowej kadry narodowej. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Suzuki Motor Poland. – Pracujemy aktualnie nad siłą, a późniejszą pracę na siłowni przenosimy na kajaki. Przy okazji zawodnicy kształtują podstawy techniczne. Staramy się współpracować z innymi reprezentacjami, żeby wspólnie się mobilizować. Poza Australijczykami są tutaj Irlandczycy, Francuzi, Brytyjczycy, Marokańczycy, Japończycy, Amerykanie czy Nowozelandczycy – przedstawia szkoleniowiec.

W roku olimpijskim nie trzeba nikogo motywować do ciężkiej pracy. Wszyscy w kadrze zdają sobie sprawę ze stawki, o jaką toczy się gra. – To będzie pracowity rok pełen emocji. Najpierw czekają nas krajowe kwalifikacje podczas PŚ w Augsburgu i Pradze. Do wzięcia jest sporo punktów, dlatego walka będzie pasjonująca – zapowiada Chojnowski. – To naturalne, że igrzyska są dla zawodników takim światełkiem w tunelu. Ci, którzy są ze mną w Australii, mają na tyle doświadczenia, że wiedzą, iż droga do igrzyska jest o wiele dłuższa niż jeden sezon – dodaje Rafał Polaczyk.

Artur Kluskiewicz, Biuro Prasowe PZKaj
fot. PZKaj

Sprinterskie kadry „ładują akumulatory” w Portugalii

Od początku roku Portugalia stała się na najbliższe miesiące centrum treningowym kadr narodowych w sprincie kajakowym. W Sao Domingos przygotowują się kanadyjkarze, zaś do Milfontes udały się kajakarze dowodzeni przez Ryszarda Hoppego oraz Dorota Borowska z trenerem Mariuszem Szałkowskim.

Portugalskie ośrodki od lat stanowią główne punkty na mapie zimowych przygotowań naszych reprezentacji wspieranych przez PGE Polską Grupę Energetyczną S.A. W Sao Domingos zjawili się polscy kanadyjkarze i kanadyjkarki, którzy od początku zgrupowania nabijają kilometry na wodzie. – Wszyscy mają świadomość, o co toczy się gra, i każdy chciałby znaleźć się w dwójkach na eliminacje olimpijskie w Szeged. Obsada osad powinna się rozstrzygnąć jeszcze przed krajowymi kwalifikacjami w Wałczu – przewiduje trener reprezentacji kanadyjkarzy Marek Ploch. W zeszłym sezonie na III Igrzyskach Europejskich Kraków – Małopolska 2023 i na mistrzostwach świata w Duisburgu męską osadę C2 500 metrów stanowili Norman Zezula i Aleksander Kitewski, a u boku Sylwii Szczerbińskiej pływały kolejno Julia Walczak (na IE 2023) i Katarzyna Szperkiewicz (na MŚ). – Sylwia jest zdecydowaną liderką naszej kadry, po pierwszych przejazdach w Portugalii widać sporą różnicę, ale pozostałe panie starają się jej dorównać. Poza Szperkiewicz i Walczak są także młode zawodniczki jak Kaja Lach czy Ela Łoboziak. Do każdej dwójki z poprzedniego roku na pewno będziemy szukać kontry, żeby wzmocnić rywalizację i podnieść poziom całej grupy – wymienia Ploch.

W Milfontes pojawili się natomiast męska reprezentacja kajakarska, a także Dorota Borowska, mistrzyni Europy w C1 200 metrów, wraz z trenerem Mariuszem Szałkowskim. Na dniach polska kolonia w tej miejscowości jeszcze się powiększy, gdyż 18 stycznia rozpocznie się zgrupowanie seniorskiej kadry kajakarek, a trzy dni później dołączą do nich zawodniczki z reprezentacji U-23. Pięcioosobowa grupa kajakarzy prowadzona przez trenera Ryszarda Hoppego skupia się na kilku elementach podczas portugalskiego zgrupowania.

– Na testy w dwójkach wykorzystaliśmy listopad, zaś w grudniu pracowaliśmy głównie nad ogólną wytrzymałością. W tej chwili pracujemy wyłącznie na jedynkach, aby odbudować bazę tlenową i kontynuować elementy techniczne. Robimy dużą objętość na wodzie, zawodnicy na jednostkach treningowych przepływają na rzece nawet po 18-20 kilometrów.  Od lutego, przez trzy miesiące zaczynamy ćwiczyć w osadach. Mniej więcej są wyłonione dwie dwójki i prawdopodobnie one będą rywalizować między sobą – mówi trener Hoppe. Dwójkami, o których wspomina polski szkoleniowiec, to Jakub Stepun/Sławomir Witczak oraz Przemysław Korsak/Wiktor Leszczyński. Ostatni z wymienionych – obok Wojciecha Pilarza, klubowego kolegi z MKS-u Czechowice Dziedzice – to najmłodszy członek seniorskiej kadry. Jak przekonuje Hoppe, mniejsze doświadczenie nie oznacza mniejszych umiejętności, a obaj są wartością dodaną do prowadzonej przez niego reprezentacji. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Lotto. – Oczywiście, między poszczególnymi zawodnikami są małe różnice w wielu elementach, ale to są młodzi kajakarze i czas pracuje na korzyść wszystkich. Nie ma mowy, aby któryś z naszej piątki odstawał od reszty grupy.

Trener Hoppe podkreśla, iż w zależności od wyniku kwalifikacji olimpijskich w Szeged, po nich zostaną zdefiniowane cele i plany naszych reprezentantów na następne miesiące. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Suzuki Motor Poland.

– Spośród naszej piątki aż trzech zawodników to młodzieżowcy. W zależności od wywalczenia kwalifikacji i tego, kto znajdzie się w osadzie na igrzyska w Paryżu, będziemy dalej decydować o składach na seniorskie ME w Szeged i imprezy do lat 23 – zaznacza 72-letni szkoleniowiec.

Artur Kluskiewicz, Biuro Prasowe PZKaj
fot. PZKaj

Kadra kajakarek po zgrupowaniu w Zakopanem. „O Paryżu jeszcze nie śnimy”

Seniorska reprezentacja Polski kajakarek zakończyła zgrupowanie w Zakopanem. Do igrzysk w Paryżu zostało ponad pół roku, ale jak przyznają w naszej kadrze, na myśli o najważniejszej imprezie jeszcze przyjdzie pora. – Przygotowania olimpijskie trwają, ale śpimy spokojnie. Najpierw trzeba się skupić na krajowych kwalifikacjach – przypomina trener „Atomówek” Tomasz Kryk.

Już w Nowy Rok nasze kajakarki stawiły się na obiektach Centralnego Ośrodka Sportu Ośrodka Przygotowań Olimpijskich w Zakopanem. Przez półtora tygodnia „Atomówki” prowadzone przez trenera Tomasza Kryka kontynuowały pracę zapoczątkowanej podczas wcześniejszych obozów przygotowawczych, m.in. w grudniu ubiegłego roku we włoskim Livigno.

W Zakopanem było więc intensywniej, bowiem jest trochę niżej i trenuje się lżej. Trasy są sztucznie naśnieżane, więc nawet deszcz nie był nam straszny. COS Zakopane należy do najlepszych ośrodków w kraju i naprawdę, nie mieliśmy na co narzekać – mówi trener Kryk, który chwali zaangażowanie swoich zawodniczek w roku olimpijskim. Już za nieco ponad pół roku biało-czerwone staną przed historyczną szansą zdobycia pierwszego złota dla polskiego kajakarstwa. – Mamy do czynienia z profesjonalistkami, ale widać, że wszystkie zawodniczki są zmobilizowane. Każdy wie, że wszystko może się wydarzyć, a osady, które wywalczyły kwalifikacje olimpijskie, mogą się zmienić. Cała dziesiątka dość mocno i solidnie trenuje od początku przygotowań, przykładając się na wszystkich jednostkach treningowych – dodaje szkoleniowiec.

W Zakopanem kadrę kajakarek, którą wspiera sponsor główny PGE Polska Grupa Energetyczna S.A., wspierali też specjaliści w swoich dziedzinach. – Trener Arkadiusz Mąkinia, który na co dzień pomaga nam w treningach startu, zapoznał zawodniczki z różnymi aspektami treningu siłowego, stresu związanego z przygotowaniem czy startu. Z kolei pani Olga Surała z Instytutu Sportu poprowadziła prelekcję na temat snu, jego składowych i jakości. Czy już śnią się nam igrzyska w Paryżu? Spokojnie, jest jeszcze sześć miesięcy. Najpierw trzeba przebrnąć przygotowania i eliminacje, a dopiero później, po Pucharach Świata będziemy mocniej myśleć o Paryżu. Teraz jedynie realizujemy wszelkie kwestie organizacyjne w kontekście igrzysk – dopowiada Kryk. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Lotto.

W zeszłym tygodniu trener Kryk wraz z częścią swoich podopiecznych udał się do Warszawy na Galę i Bal Mistrzów Sportu. Przypomnijmy, iż Martyna Klatt i Helena Wiśniewska zajęły ósme miejsce w 89. Plebiscycie na Najlepszego Sportowca Polski 2023 Roku, organizowanym przez „Przegląd Sportowy” i telewizję Polsat. Z kolei Adrianna Kąkol, inna z naszych „Atomówek”, została wybrała „Nadzieją Olimpijską Paryż 2024”. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Suzuki Motor Poland. – Wraz z dwójką ustaliłem, że niezależnie od wyniku, pojedziemy do stolicy. Ostatni raz byłem na tym wydarzeniu w 2017 roku, była więc okazja zobaczyć, co się zmieniło. Miłym zaskoczeniem było też wyróżnienie Ady Kąkol. To na pewno miły przerywnik od zgrupowania – dopowiada Kryk.

Obóz w Zakopanem to ostatnie krajowe zgrupowanie „Atomówek” w najbliższych miesiącach. Już za kilka dni biało-czerwone stawią się w Portugalii. Seniorki rozpoczną swoje zgrupowanie w Milfontes już 18 stycznia, a trzy dni później dołączą do nich zawodniczki z kadry narodowej U-23.

Artur Kluskiewicz, Biuro Prasowe PZKaj
fot. PZKaj

AZS AWF Poznań najlepszy w MP na ergometrach kajakowych!

Zwycięstwem AZS AWF Poznań w klasyfikacji punktowej zakończyły się 5. Mistrzostwa Polski na Ergometrach Kajakowych, które w sobotę były rozgrywane w Poznaniu. Złote medale w konkurencji C1 500 metrów zawisły na szyjach reprezentantów Polski w maratonie kajakowym, czyli Pauliny Grzelkiewicz i Eryka Wilgi z Warty Poznań.

Mimo zaplanowania rywalizacji w święto Trzech Króli, kajakarze i kanadyjkarze nie zawiedli i licznie stawili się na pierwszych tegorocznych zawodach. Do mistrzostw zgłosiło się blisko 400 zawodników z 34 klubów, którzy powalczyli w kategoriach seniora, juniora, juniora młodszego, młodzika (wszyscy na dystansie 500 metrów) i masters (na 200 metrów). Ponadto, do rozstrzygnięcia były również konkurencje sztafet open kobiet i mężczyzn na dystansie 2000 metrów. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Lotto.

Tradycyjnie najliczniejsze reprezentacje wystawiły miejscowe ośrodki i podobnie jak w poprzednich latach, to kluby ze stolicy Wielkopolski rozdawały karty w hali Politechniki Poznańskiej. Klasyfikację punktową MP po 24 konkurencjach wygrał AZS AWF Poznań, druga była Warta Poznań, a na najniższym stopniu podium znalazła się Posnania. Na najwyższych miejscach nie zabrakło natomiast nazwisk znanych z reprezentacyjnych osad. Finał K1 500 metrów wygrał u mężczyzn Wojciech Mielnik (MOSM Tychy), a u kobiet – Dorota Moskowicz (Fala Lublin). W C1 500 metrów bezkonkurencyjni byli zawodnicy poznańskiej Warty – Paulina Grzelkiewicz i Eryk Wilga, czyli reprezentanci Polski w maratonie kajakowym (sponsorem Polskiego Związku Kajakowego jest PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.).

Pełne wyniki 5. Mistrzostw Polski na Ergometrach Kajakowych w Poznaniu są dostępne tutaj.

Organizatorem 5. Mistrzostw Polski na Ergometrach Kajakowych, na zlecenie Polskiego Związku Kajakowego, był Wielkopolski Związek Kajakowy w Poznaniu, przy dofinansowaniu ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Suzuki Motor Poland.

Artur Kluskiewicz, Biuro Prasowe PZKaj
fot. WZKaj