Kolejne dwa srebra Polaków w mistrzostwach świata w Duisburgu. Głazunow wywalczył kwalifikację na igrzyska! [WIDEO]

Dwa srebrne medale i kwalifikacja olimpijska – to były najważniejsze wydarzenia dla reprezentacji Polski w trakcie przedostatniego dnia mistrzostw świata w kajakarskim sprincie. Biało-czerwoni mają już na swoim koncie pięć krążków, a przed nimi jeszcze jeden dzień pełen medalowych nadziei.

Sobota rozpoczęła się znakomicie, bo od srebrnego medalu Justyny Iskrzyckiej w rywalizacji kajakowych jedynek na 1000 metrów. – Muszę przyznać, że jest co płynąć na tym dystansie i z bólem trzeba walczyć długi czas, więc to naprawdę daje się odczuć, ale ponieważ ja lubię płynąć ten dystans to mnie akurat sprawia to przyjemność. Na pewno z Duisburga zabiorę miłe wspomnienia, choć wiadomo, że zawsze chciałoby się więcej, ale rywalki też są mocne. Jest co gonić. Jesteśmy do tych mistrzostw bardzo dobrze przygotowane, mamy zdobyte już cztery kwalifikacje olimpijskie w K4 500 metrów no i trzymam kciuki, żeby dalej szło równie dobrze – mówiła Iskrzycka. Start reprezentantów Polski w mistrzostwach świata wspiera sponsor polskiego kajakarstwa PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

https://youtu.be/ESyl2IEiG4w

Później do głosu doszli nasi kanadyjkarze – najpierw czwarte miejsce w olimpijskiej konkurencji C1 zajął Wiktor Głazunow i zapewnił Polsce kwalifikację olimpijską, a pół godziny później razem z Aleksandrem Kitewskim, Tomaszem Barniakiem i Normanem Zezulą wywalczyli srebro w rywalizacji kanadyjkowych czwórek na dystansie 500 metrów.

– Ten pierwszy był dla mnie najważniejszy, bo do niego się szykowałem przez cały rok. Jest lekki niedosyt, bo dużo do medalu mi nie zabrakło, ale jest ta kwalifikacja olimpijska, więc z tego trzeba się cieszyć i jak najlepiej przygotować się do Paryża. Nie musimy robić dodatkowych kwalifikacji europejskich, więc to jest duży plus i na pewno mniejsza presja, bo będziemy się szykować do jednej, a nie dwóch. Francja była dla mnie bardzo łaskawa, tam zdobyłem swój pierwszy międzynarodowy medal w maratonie, jeszcze gdy byłem juniorem. Później kolejne złoto w maratonie także we Francji, więc mam nadzieję, że ta passa złotych medali zostanie we Francji podtrzymana – mówił Głazunow.

Docenić na pewno trzeba także srebrny medal czwórki. – Oczywiście, tym bardziej, że coraz więcej krajów bierze udział w tych czwórkach, jest coraz większa konkurencja, ale na szczęście miałem bardzo mocnych kolegów, którzy mi pomogli, żebyśmy po tym moim tysiącu dojechali na medalowej pozycji do mety – dodał reprezentant Polski.

Start Głazunowa w rywalizacji jedynek pół godziny przed finałem w C4 nieco skomplikował biało-czerwonym rozgrzewkę. – Nie było tak źle, Tomek rozgrzewał się na jedynce, chłopaki z kolei na dwójce, bo przecież jeszcze będą robić kwalifikację olimpijską na dwójce. Miejmy nadzieję, że ten bieg na czwórce da im kopa do tego, by w niedzielę zdobyć medal i uzyskać następną kwalifikację dla nas do Paryża – mówił chwilę po starcie Głazunow. I tak się stało, bo Kitewski i Zezula w swoim półfinale w C2 500 metrów zajęli drugie miejsce i w niedzielę powalczą nie tylko o kwalifikację olimpijską, ale i o medal.

Niestety, kwalifikacji olimpijskiej nie udało się wywalczyć na tym samym dystansie kobiecej kanadyjkowej dwójce. Sylwia Szczerbińska i Katarzyna Szperkiewicz finiszowały na dziewiątej pozycji w finale, a sto procent pewności olimpijskiej kwalifikacji dawało siódme miejsce. Polki po wyścigu były bardzo rozczarowane i bardzo zmęczone. – Pierwsze 250 metrów poszłyśmy bardzo mocno, za wszystkie pieniądze, ale na finiszu brakło. Jesteśmy rozczarowane, cały rok na to pracowałyśmy. Wielka szkoda, że nie udało nam się tego celu osiągnąć – mówiła zapłakana Szczerbińska.

W dobrych humorach mogą za to opuszczać Duisburg Kacper Sieradzan i Adrian Kłos, którzy w finale konkurencji C2 1000 metrów zajęli siódmą lokatę. – Samo wejście do finału bardzo nas zadowoliło, bo to przecież był nasz debiut na seniorskich mistrzostwach świata. Jesteśmy jeszcze młodzieżowcami i to dla nas wiele znaczy – mówił Sieradzan.

– To był nasz rewelacyjny sezon, już od początku lipca, gdy mieliśmy młodzieżowe mistrzostwa świata, później jeszcze mistrzostwa Europy, mistrzostwa Polski w międzyczasie, więc tak naprawdę dwa miesiące jesteśmy w pełnym gazie i cieszę się, że udało nam się dowieźć tutaj formę – dodał Kłos.

Obaj młodzi kanadyjkarze mierzą bardzo wysoko. – Marzenia? Medal igrzysk, jak każdego sportowca, to jest jasne. Najpierw udział w tych igrzyskach, a później zrobienie tam medalu, bo przecież to mogą osiągnąć tylko trzy osady z całego świata – mówił Kłos.

– Tam są już rewelacyjni zawodnicy i niesamowite czasy, które możemy osiągnąć, ale wiadomo, że jeszcze nie na tym poziomie, na którym jesteśmy teraz. Ale może za rok, dwa, trzy, czy cztery to już będzie dla nas osiągalne – zapewnił Sieradzan. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Lotto.

Do niedzielnego finału na 200 metrów pewnie z drugiej pozycji w swoim półfinale awansowała Dominika Putto. O olimpijską kwalifikację i kolejny złoty medal powalczą w niedzielę także mistrzynie świata w K2 200 metrów Martyna Klatt i Helena Wiśniewska, które na dystansie 500 metrów wygrały swój półfinał. Niestety, nie udało się to rywalizującym w K2 500 metrów Jakubowi Stepunowi i Przemysławowi Korsakowi, którzy w półfinale zajęli dziewiąte miejsce i w niedzielę popłyną w finale C.

Trójka Polaków rywalizowała w sobotę również w finałach B – kajakarka Katarzyna Kołodziejczyk zajęła szóstą pozycję w wyścigu na 500 metrów, siódmy na 1000 metrów był kajakarz Rafał Rosolski, a na dystansie 200 metrów ósmą lokatę wywalczył inny kajakarz Jakub Michalski.

Paweł Hochstim, Biuro Prasowe PZKaj,
fot. Grzegorz Michałowski, Biuro Prasowe PZKaj

Klatt i Wiśniewska mistrzyniami świata, pasjonujący finał i srebro atomowej czwórki oraz medal Koliadycha. Udany dzień Polaków w Duisburgu! [WIDEO]

Złoty, srebrny i brązowy – to dorobek reprezentantów Polski po pierwszym finałowym dniu mistrzostw świata w kajakarskim sprincie. – Przed nami jeszcze dwa dni ścigania w finałach i jestem przekonany, że nasze osady mogą walczyć nie tylko o kwalifikacje olimpijskie, ale także o medale, nawet złote – komentuje prezes Polskiego Związku Kajakowego, były medalista olimpijski Grzegorz Kotowicz.

Na najwyższym stopniu podium stanęły Martyna Klatt i Helena Wiśniewska, które pewnie wygrały rywalizację w K2 200 metrów. – Mistrzynie świata to bardzo dobrze brzmi i łezka w oku mi się zakręciła. Nie spodziewałam się, że przytrafi mi się to, że będę płakać, ale to był wspaniały moment. Bardzo się z tego cieszymy i jesteśmy pełne optymizmu przed kolejnymi startami – mówiła Martyna Klatt.

– Nic się nie zapamiętuje z takiego wyścigu, jeżeli dobrze się w ten wyścig wchodzi, a tak było tym razem. Wszystko dzieje się bardzo szybko i w sumie nawet nie wiem, co w jego trakcie miałam w głowie. Byle do przodu – dodała Helena Wiśniewska.

Przed Polkami jeszcze rywalizacja na dystansie pięciuset metrów i o tyle ważniejsza, że w grze jest nie tylko medal mistrzostw świata, ale i kwalifikacja olimpijska. – Wiedząc, że dystans pięciuset metrów mamy dobrze opływany, bo te dwieście metrów to była raczej dla nas niespodzianka na tych mistrzostwach, myślę, że ten medal jeszcze bardziej nakręci nas w rywalizacji o kwalifikację olimpijską – powiedziała Klatt. Start reprezentantów Polski w mistrzostwach świata wspiera sponsor polskiego kajakarstwa PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

Ze srebrem wyjedzie z Duisburga najbardziej utytułowana polska osada ostatnich lat, czyli kobieca czwórka. Karolina Naja, Anna Puławska, Dominika Putto i Adrianna Kąkol potwierdziły drugim miejscem swoją kwalifikację olimpijską, ale na mecie były smutne po przegranej z osadą z Nowej Zelandii.

– Dowiedziałyśmy się czegoś więcej o sobie. To tempo to było szaleństwo, ale ten bieg tego od nas wymagał, żebyśmy walczyły nie tylko o kwalifikację na igrzyska. Myślę, że najlepiej wyciągać dobre lekcje z takich wyścigów. To była rywalizacja na równi z igrzyskami olimpijskimi w Tokio. Tam też nikt od startu do mety się nie zastanawiał i było bardzo ciasno. Nowozelandki pokazały wielką moc, ale wszystko jest do nadrobienia i z takimi nadziejami i pokorą podejdziemy do przyszłego sezonu – komentowała najbardziej doświadczona z tej osady Karolina Naja, właścicielka czterech medali olimpijskich.

– Dałyśmy z siebie sto procent i takie biegi cieszą, bo widzimy po nich, co trzeba jeszcze poprawić i wypracować. Na pewno lepiej atakować niż być faworytem, tym bardziej na rok przed igrzyskami. Musimy ochłonąć i odpocząć, bo ten bieg był bardzo męczący – dodała Putto.

– Ten srebrny medal mistrzostw świata to świetny wynik i myślę, że wiele dyscyplin chciałoby na największych imprezach zdobywać srebrne medale. To srebro już jest i złota na tych mistrzostwach czwórka nie zdobędzie, ale to srebro na pewno można wykorzystać do tego, by za rok dziewczyny wpłynęły na pierwszym miejscu w finale olimpijskim i zdobyły upragnione złoto dla polskich kajaków – powiedział Kotowicz.

Mistrzowskiego tytułu sprzed roku nie obronił także Oleksii Koliadych, który po niesamowitej walce na finiszu zajął trzecie miejsce w wyścigu C1 200 metrów i wywalczył brąz. – To bardzo specyficzny dystans, a każdy może być pierwszy i ostatni. Przegrałem bardzo mało, więc ten brąz cieszy mnie tak samo, jakbym wygrał. Nie ma co gdybać, czy na lepszym torze byłoby wyższe miejsce. Ja się z tego trzeciego miejsca bardzo cieszę – mówił reprezentant Polski. Niestety, tak dobrze nie poszło Dorocie Borowskiej, która bardzo liczyła na medal i olimpijską kwalifikację w Duisburgu. Polka w konkurencji C1 200 metrów w finale była jednak dopiero ósma.

Niestety, olimpijskiej nominacji nie udało się wywalczyć męskiej czwórce, choć zrobiła ona kolosalny postęp. Jakub Stepun, Przemysław Korsak, Wiktor Leszczyński i Sławomir Witczak zakwalifikowali się do finału A, ale zajęli w nim dziewiąte miejsce. To mogło dać im miejsce w igrzyskach w Paryżu, ale w finale popłynęło zbyt wiele osad z Europy.

– No właśnie, świetny występ czwórki i wejście do finału to jest coś wielkiego. Jest dziesięć osad, które kwalifikują się do igrzysk olimpijskich, nasza czwórka jest dziewiąta, ale niestety w finale byli reprezentanci tylko dwóch kontynentów i tej kwalifikacji nie otrzymamy. Oczywiście, nie znaczy to, że nie będziemy mieli męskich kajaków, bo jeszcze ten awans może wywalczyć dwójka, ale szkoda, bo dzięki czwórce mogliśmy obstawić praktycznie wszystkie starty na igrzyskach – mówił prezes Kotowicz.

Na plus piątek zapiszą także Amelia Braun i Magda Stanny, które w rywalizacji kanadyjek na 200 metrów wywalczyły piątą lokatę. – Jesteśmy bardzo zadowolone, a wyścig był bardzo dobry. Dla mnie to pierwsze seniorskie zawody, więc tym bardziej cieszę się, że tak to się skończyło – mówiła Braun. W piątek rywalizował jeszcze jeden kanadyjkarz, Dominik Nowacki, który zajął drugie miejsce w finale B. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Lotto.

Piątkowe regaty mocno komplikowała pogoda, a ostatecznie zawody zostały znacznie opóźnione. – To zamieszanie nas nie rozproszyło. Mamy swój transport, więc błyskawicznie wróciłyśmy do hotelu po decyzji o przełożeniu zawodów i to nam bardzo pomogło – mówiła Stanny.

– Na takim poziomie trzeba być profesjonalistą i robić swoje bez zwracania uwagi na warunki pogodowe – dodał Koliadych.

W sobotę Polacy mają szanse na kolejne medale. W finale K1 1000 metrów popłynie Justyna Iskrzycka, a o finał w K2 500 metrów walczyć będą Martyna Klatt i Helena Wiśniewska oraz Jakub Stepun i Przemysław Korsak. Wielką szansę na kwalifikację olimpijską mają Sylwia Szczerbińska i Katarzyna Szperkiewicz w C2 na 500 metrów, podobnie jak Wiktor Głazunow w C1 na 1000 metrów. W finale kanadyjek dwójek na 1000 metrów popłyną Kacper Sieradzan i Adrian Kłos, a o medal w kanadyjkach czwórkach na dystansie 500 metrów powalczą Aleksander Kitewski, Tomasz Barniak, Wiktor Głazunow i Norman Zezula. Kitewski i Zezula walczyć będą też o awans do finału na olimpijskim dystansie C2 500 metrów.

Paweł Hochstim, Biuro Prasowej PZKaj
fot. Grzegorz Michałowski, Biuro Prasowej PZKaj

Na deskach po medale. Mistrzostwa Polski SUP w weekend w Wałczu

W sobotę w Wałczu startują kolejne w ten weekend kajakowe mistrzostwa Polski. Stawką będą medale w SUP, który stale zyskuje na popularności.

Na Pomorzu Zachodnim zobaczymy najlepszych polskich specjalistów od wiosłowania na desce, którzy wystartują w czterech kategoriach wiekowych – senior (rocznik 2004 i starsi), junio (2005-2008), młodzik (2009-2011) i dzieci (2012 i młodsi). Te ostatnie, w ramach popularyzacji dyscypliny, zmierzą się w sprincie (200 m), wyścigu technicznym (1 km) i długim dystansie (3 km). Ponadto, pojawią się też takie konkurencje jak fun race czy dragon race. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Lotto.

– Frekwencja na tegorocznych zawodach będzie podobna do tej na ostatnich mistrzostwach kraju w Jastarni. Do rywalizacji stanie około 90 zawodników, w tym krajowa czołówka, m.in. Monika Bronicka (mistrzyni Polski 2022 na długim dystansie 10 km), Piotr Kuleta (triumfator zeszłorocznych MP na 200 m i 10 km) czy Marta Apanasewicz (na zdjęciu, wicemistrzyni kraju na 200 m), która we wrześniu ubiegłego roku była czwartą juniorką na mistrzostwach świata w Gdyni – wymienia Jakub Sitkowski, przewodniczący zespołu ds. SUP przy Polskim Związku Kajakowym. Sponsorem głównym związku jest PGE Polska Grupa Energetyczna S.A. Poza wymienionymi pojawią się także choćby Grzegorz Szpynda, Mikołaj Majda czy Hanna Kamińska. – Dwaj pierwsi powinni prowadzić rywalizację na długim dystansie (12 km). Zapowiada się zacięty pojedynek, gdyż Majda w ciągu ostatniego roku bardzo się rozwinął – uważa.

Czwarta edycja krajowego czempionatu w SUP odbędzie się w Wałczu. – To taka mekka polskiego sportu kajakowego. Liczę, że wiele osób przewinie się przez nasze wydarzenie – wyraża nadzieję Sitkowski, który jednocześnie podkreśla zmiany zachodzące w organizacji dyscypliny w Polsce. – Na pewno zmieniły się przepisy, Większą uwagę przywiązujemy teraz do rejestracji zawodników w wyścigach pro. Uregulowaliśmy stronę internetową do zgłoszeń do mistrzostw, łącznie z kwestią badań lekarskich, aby zawodnicy mogli czuć się bezpiecznie. Dodatkowo coraz więcej dzieci w klubach trenuje SUP, co tylko nas cieszy – zaznacza członek zarządu Polskiego Związku Kajakowego.

IV Otwarte Mistrzostwa Polski SUP w Wałczu rozpoczną się w sobotę, 26 sierpnia. Organizatorem zawodów na zlecenie PZKaj jest Wałeckie Towarzystwo Sportowe Orzeł oraz Związek Sportowy SUP.

Artur Kluskiewicz, Biuro Prasowe PZKaj
fot. Paweł Skraba/archiwum

Znów dobry dzień reprezentantów Polski w Duisburgu. Najszczęśliwsi są kanadyjkarze! [WIDEO]

Czwartek był kolejnym bardzo dobrym dniem reprezentantów Polski w mistrzostwach świata w kajakarskim sprincie w Duisburgu. Większość biało-czerwonych wywalczyła awanse do kolejnych wyścigów, a największe powody do zadowolenia mają kanadyjkarze, którzy w większości cieszyli się z miejsc w finałach.

Już rano ze świetnej strony pokazali się Aleksander Kitewski i Norman Zezula, którzy w rywalizacji C2 na 500 metrów nie dali w swoim przedbiegu rywalom żadnych szans. Co ważne, obaj podkreślali, że nie popłynęli na swoim najwyższym poziomie.

– Przed naszym wyścigiem był falstart, a później sędziowie puścili bieg po biegu. Na finiszu trafiliśmy falę i trzeba było uważać. Planowaliśmy pójść w przedbiegu bardzo mocno, żeby „przepalić organizm”, ale nie do końca to się udało, choć wygraliśmy. Wiadomo, że na środkowych torach pływają faworyci i miejmy nadzieję, że do samego finału na tych środkowych torach będziemy my – mówił Kitewski. Start reprezentantów Polski w mistrzostwach świata wspiera sponsor polskiego kajakarstwa PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

– Zostawiamy sto procent na finał i mam nadzieję, że ten wygrany przedbieg da nam dobry półfinał. Tam już będą mocne osady i na pewno będzie ciężka jazda, więc trzeba będzie pokazać, że jest się wartym udziału w finale. Cały czas zdobywamy medale w tym roku, więc i tutaj bardzo chcemy go zdobyć. Złotego jeszcze nie mamy, więc wszystko przed nami – dodał Zezula. Półfinał z udziałem polskiego duetu odbędzie się w sobotę, a biało-czerwoni, oprócz walki o medal mistrzostw świata, rywalizują też o jedną z ośmiu kwalifikacji olimpijskich.

W podobnej sytuacji są Sylwia Szczerbińska i Katarzyna Szperkiewicz. Polki w czwartkowym półfinale C2 500 metrów zajęły trzecie miejsce i kwalifikację olimpijską mają w zasięgu ręki. – Czekamy na te igrzyska, a mistrzostwa świata to jest przystanek przed wymarzonym przez nas startem, bo ani ja, ani Kasia nie miałyśmy jeszcze okazji rywalizować na igrzyskach olimpijskich. Mamy wspólny cel, do którego dążymy z całych sił. W finale już będzie pełny ogień od startu do mety – komentowała Szczerbińska.

– Zawsze można coś poprawić, do czegoś się przyczepić, ale jesteśmy zadowolone, bo uzyskałyśmy to, na czym na zależało. To był nasz drugi wyścig w tych zawodach i w każdym poprawiamy jakiś szczegół. Jest coraz lepiej – dodała Szperkiewicz. Finał zaplanowany jest na sobotę.

Obie w czwartek rywalizowały także w innych osadach – Szperkiewicz razem z Amelią Braun, Julią Walczak i Magda Stanny zapewniła sobie udział w niedzielnym finale C4 500 metrów, tak samo jak Szczerbińska w parze z Wiktorem Głazunowem w mikście C2 500 metrów.

– To, że startowałyśmy w innych wyścigach chyba w tym przypadku wyszło nam na korzyść. Dobrze się rozgrzałyśmy, a poza tym popłynęłyśmy po torze i to na pewno jest lepsza rozgrzewka – mówiła Szperkiewicz.

Świetnie spisał się też Głazunow, który w bardzo mocno obsadzonym półfinale w C1 1000 metrów przypłynął do mety jako drugi i w świetnym stylu zapewnił sobie miejsce w sobotnim finale. – Trzeba było jechać z medalistami mistrzostw świata, mistrzostw Europy i igrzysk olimpijskich, także ten bieg był naprawdę bardzo ciężki. Dużo mnie to kosztowało, ale bardzo się cieszę, że mam ten awans do finału i walczę dalej. Każdy tutaj jest nastawiony na kwalifikacje olimpijskie, każdy daje z siebie wszystko i każdy przygotował się najlepiej, jak potrafi. Ja czuję, że jestem przygotowany na bardzo szybkie pływanie. Mam nadzieję, że będzie dobrze i w finale uda mi się wywalczyć miejsce w pierwszej piątce – mówił Głazunow. Właśnie pierwszych pięciu zawodników zapewni sobie w Duisburgu miejsce na igrzyskach w Paryżu.

W sobotniej serii finałowej popłynie także osada C2 1000 metrów Kacper Sieradzan i Adrian Kłos, a z półfinału do finału będzie próbowała przebić się Magda Stanny, która zajęła czwarte miejsce przedbiegu w C1 500 metrów.

Nieźle spisali się też polscy kajakarze i kajakarki. Dominika Putto wygrała swój przedbieg w K1 200 metrów i w sobotę powalczy o awans do finału, podobnie jak Martyna Klatt i Helena Wiśniewska w K2 500 metrów. W półfinale w K2 500 metrów są też kajakarze Jakub Stepun i Przemysław Korsak, którzy w swoim przedbiegu finiszowali na trzeciej pozycji. Do finałów A nie udało się awansować Katarzynie Kołodziejczyk w K1 500 metrów, Jakubowi Michalskiemu w K1 200 metrów i Rafałowi Rosolskiemu, którzy powalczą w sobotę w finałach B.

Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Lotto. Mistrzostwa świata w Duisburgu potrwają do niedzieli, a już w piątek o obronę tytułu najlepszej osady świata powalczą biało-czerwone Atomówki, czyli żeńska czwórka w składzie Karolina Naja, Anna Puławska, Adrianna Kąkol i Dominika Putto.

Paweł Hochstim, Biuro Prasowe Polskiego Związku Kajakowego
fot. Grzegorz Michałowski, Biuro Prasowe Polskiego Związku Kajakowego

Na Kolnej nie ma miejsca na nudę. Kraków gospodarzem MP w slalomie i kayak crossie

Jeszcze nie ucichły echa młodzieżowych mistrzostw świata, a w Krakowie znów będziemy świadkami ekscytujących przejazdów. W piątek na torze Kolna rozpoczną się mistrzostwa Polski w slalomie kajakowym i kayak crossie. Na starcie małopolskich zawodów zamelduje się cała krajowa czołówka zawodników.

Sezon powoli wkracza w ostatnią, decydującą fazę. W środku lata byliśmy świadkami zmagań młodzieżowców i juniorów w ramach mistrzostw Europy w Bratysławie, a następnie mistrzostw świata w Krakowie. Zanim za tydzień nasi slalomiści wspierani przez PGE Polską Grupę Energetyczną S.A. wrócą do walki w Pucharze Świata w hiszpańskim La Seu d’Urgell, stanowiącym ostatnie przetarcie przed wrześniowymi mistrzostwami świata w Londynie, w nadchodzący weekend zmierzą się na własnym podwórku. Na najlepszym polskim obiekcie – torze Kolna – zostaną rozegrane mistrzostwa kraju. To już trzydziesta siódma edycja tej imprezy.

Na starcie MP w Krakowie staną ubiegłoroczni laureaci. Wśród uczestników będzie m.in. Klaudia Zwolińska, która na Kolnej broni tytułu w K-1. 25-letnia slalomistka, która na początku lata właśnie w Krakowie została podwójną wicemistrzynią Europy, będzie faworytką rywalizacji we wszystkich zaplanowanych konkurencjach. Szyki w K-1 może jej pokrzyżować Natalia Pacierpnik, czwarta podczas IE 2023, która rok temu była najlepsza w extreme slalomie (obecnie kayak crossie). Z kolei chrapkę na obronę złota w C-1 ma Aleksandra Stach, która niedawnych MMŚ w Krakowie nie może zaliczyć do udanych. W swojej koronnej konkurencji nie awansowała do wielkiego finału i została sklasyfikowana na piętnastej pozycji. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Lotto.

– Wciąż analizuję, co mogę zmienić w swoich przejazdach. Zaobserwowałam, że brakuje mi trochę dynamiki w stosunku do innych zawodniczek. Na MP chciałabym jak najlepiej spłynąć, żeby sięgać jak najwyższego poziomu – mówi Stach, która podczas MMŚ w Krakowie dotarła też do półfinału K-1. – Póki co kanadyjka dalej jest moim priorytetem i to taka moja największa miłość. Cieszę się, że znów wystartuję w Krakowie, gdzie mam dom i rodzinę. To zawsze dla mnie wyjątkowa chwila, niezależnie od rangi zawodów – dodaje.

Pasjonująco zapowiada się też batalia o medale wśród mężczyzn. Faworytem w K-1 będzie będący w świetnej formie w tym sezonie Dariusz Popiela, dziesięciokrotny złoty medalista MP w tej konkurencji. Arcyciekawie rysuje się też rywalizacja w C-1, gdzie kwestia tytułu powinna się rozegrać między jego obrońcą Kacprem Sztubą a Grzegorzem Hedwigiem czy Michałem Wierciochem. W kayak crossie wysoko powinny stać akcje uczestników ostatnich MMŚ Kraków 2023 – ubiegłorocznego zwycięzcy, juniora Jana Piprka oraz zwłaszcza Mikołaja Mastalskiego, który w zeszłą niedzielę nieoczekiwanie został czwartym młodzieżowcem na świecie.

75. Mistrzostwa Polski Seniorów w Slalomie Kajakowym i 5. Mistrzostwa Polski w Kayak Crossie zostaną rozegrane w dniach 25-27 sierpnia. Pierwszego dnia zaplanowano eliminacje w startach indywidualnych C-1 i K-1. W sobotę czekają nas półfinały i finały obu specjalności, a także konkurencje zespołowe. Z kolei w niedzielę zawodnicy powalczą w kayak crossie.

Artur Kluskiewicz, Biuro Prasowe PZKaj

Atomówki z kwalifikacją na igrzyska! Świetny początek Polaków w Duisburgu [WIDEO]

Piekielnie mocne „Atomówki”, czyli kajakowa kobieca czwórka znów nie dała szans konkurencji! Karolina Naja, Anna Puławska, Adrianna Kąkol i Dominika Putto pewnie wygrały przedbieg w rywalizacji na 500 metrów podczas rozpoczętych w środę mistrzostw świata w niemieckim Duisburgu, zapewniając sobie nie tylko miejsce w piątkowym finale A, ale również zdobywając kwalifikację olimpijską na igrzyska w Paryżu.

Polki popłynęły w swoim stylu, zostawiając daleko w tyle rywalki, po raz kolejny pokazując swoje możliwości. – Rzeczywiście, na każdych zawodach udowadniamy tę naszą siłę, ale naszą domeną jest pokora i zrozumienie tego sportu i rywalizacji. Każdy stojąc na starcie jest równy, a my chcemy stawać się lepsze niż rok temu i odrobiłyśmy sporo lekcji. Mam nadzieję, że da nam to przewagę w finale – mówiła Karolina Naja. Start biało-czerwonych w mistrzostwach świata wspiera sponsor polskiego kajakarstwa PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

Anna Puławska, która w tej osadzie jest jedyną oprócz Naji medalistką olimpijską przyznaje, że wraz z koleżankami do rywalizacji podchodzi bardzo spokojnie. – Stresu nie ma, bo przecież mamy spore doświadczenie i wiemy, że potrafimy sobie poradzić, ale do każdego wyścigu podchodzimy poważnie i z każdego wyścigu wyciągamy lekcję. Robimy to po to, żeby nie popełnić błędów w finale i cieszyć się na mecie. Jesteśmy pełne optymizmu i czekamy na finał – mówiła.

A jak będzie w finale? – No właśnie one tak mają, że w finale pokazują to, co potrafią, a te pierwsze przedbiegi są bardziej męczące dla mnie. Wiem, że w tym finale zawsze jest sto procent – zapewnia Adrianna Kąkol, najmłodsza w tej osadzie. Finał w rywalizacji kobiecych czwórek zaplanowany jest na piątkowe popołudnie.

Być może tego dnia w finale popłynie też męska czwórka, która w środę świetnie spisała się w eliminacjach i pokazała, że też ma realne szanse na wywalczenie olimpijskiej kwalifikacji. Polacy w składzie Jakub Stepun, Przemysław Korsak, Sławomir Witczak i Wiktor Leszczyński zajęli drugie miejsce w swoim przedbiegu, uzyskując szósty czas eliminacji. W tej konkurencji nie było możliwości bezpośredniego awansu do finału, więc biało-czerwoni w piątek przed południem popłyną w półfinale i tam będą walczyć o miejsce w finałowym wyścigu.

Dzień na torze w Duisburgu zaczął się od wyśmienitych występów polskich kanadyjkarzy – najpierw Oleksii Koliadych, a chwilę później Dorota Borowska pewnie wygrali swoje przedbiegi w rywalizacji na 200 metrów. Oboje w piątek popłyną najpierw w półfinałach, a później – jeśli oczywiście się zakwalifkują – w finałach.

– To był jeden z naszych trzech etapów, który zakończył się sukcesem i bardzo cieszę się na półfinał, który odbędzie się już w piątek. Tamten rok, w którym nie startowałam, był bardzo spokojny, dzięki czemu mogłam skupić się na swoim zdrowiu i na zamknięciu drzwi po igrzyskach olimpijskich w Tokio. Bardzo się cieszę z tamtej przerwy, ale już w tym sezonie jestem przeszczęśliwa, że mogę rywalizować z największymi gwiazdami sportu. Myślę o tym, żeby dać z siebie wszystko i wierzę, że to wystarczy na bardzo dużo, ale nie robię sobie ciśnienia, że coś koniecznie muszę zrobić – mówiła Borowska.

– Forma jest, dobrze się czuję, bo bardzo dobrze przepracowałem zimę, podobnie jak i okres przygotowawczy bezpośrednio przed mistrzostwami świata. Zrobię wszystko, żeby płynąć ze spokojną głową i będzie dobrze – dodał Koliadych, który przed rokiem w Kanadzie zdobył tytuł mistrza świata. – To było piękne i czasami wracam do tego momentu, ale teraz już jest nowe rozdanie i trzeba zrobić wszystko, żeby powtórzyć tamten wynik. Słyszałem, że trudniej się broni tytułu, niż go zdobywa, ale to są bajki. Będzie dobrze – zapewniał.

W środę kwalifikację do finału wywalczyły w rywalizacji dwójek na 200 metrów Martyna Klatt i Helena Wiśniewska. W finale popłyną w piątek, a już w czwartek rozpoczną rywalizację na 500 metrów. Na tym drugim dystansie w Duisburgu toczy się też walka o kwalifikację olimpijską.

– Zakładałyśmy awans do finału, celujemy w najwyższe miejsce, więc bardzo chciałyśmy, żeby ten przedbieg był dla nas tylko formalnością. Wiadomo, że czekałyśmy bardzo na te mistrzostwa, bo nasze ostatnie międzynarodowe starty to były Puchary Świata, czyli bardzo dawno temu. Ja lubię ten okres przygotowań, więc jak lubi się ten czas pracy, to później start jest tylko przyjemnością – mówiła Klatt.

– Oczywiście, będziemy walczyć o kwalifikację na 500 metrów, ale nie tylko, bo interesują nas tutaj najwyższe stopnie podium. Czujemy się dobrze i idziemy do przodu – dodała Wiśniewska. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Lotto.

Do finału rywalizacji w K1 na 1000 metrów pewnie awansowała Justyna Iskrzycka, która z dużą przewagą wygrała swój przedbieg i w sobotę popłynie po medal. Bardzo dobrze w C1 1000 metrów zaprezentował się także Wiktor Głazunow. Polak, który walczy na tym dystansie nie tylko o medal, ale i kwalifikację olimpijską był najszybszy w swoim przedbiegu i pewnie awansował do półfinału.

Pozostali reprezentanci Polski też pokazali się w środowych przedbiegach z dobrej strony. Katarzyna Szperkiewicz i Sylwia Szczerbińska w C2 500 m zajęły drugie miejsce, Katarzyna Kołodziejczyk (K1 500 m), Jakub Michalski (K1 200 m), Dominik Nowacki (C1 500 m) i Kacper Sieradzan i Adrian Kłos (C2 1000 m) trzecie, Rafał Rosolski (K1 1000 m) czwarte, a Magda Stanny i Amelia Braun (C2 200 m) szóste.

Paweł Hochstim, Biuro Prasowe PZKaj
fot. Grzegorz Michałowski, Biuro Prasowe PZKaj

94 łodzie motorowe trafią do polskich klubów kajakowych i wioślarskich

94 łodzie motorowe za blisko 5 mln zł trafią do polskich klubów kajakowych i wioślarskich dzięki wsparciu Ministerstwa Sportu i Turystyki. Podczas wtorkowej konferencji prasowej w Centrum Olimpijskim minister sportu i turystyki Kamil Bortniczuk symbolicznie przekazał je prezesom Polskiego Związku Kajakowego i Polskiego Związku Towarzystw Wioślarskich.

– Bezpieczeństwo jest znakiem rozpoznawczym naszego rządu. Jako Ministerstwo Sportu i Turystyki dbamy o to, aby Polacy mogli uprawiać sport w sposób bezpieczny. W wakacje rozpoczęliśmy akcję edukacyjną „Bądź aktywny, bądź bezpieczny”, która z jednej strony promuje aktywność fizyczną wśród dzieci i młodzieży, a z drugiej kładzie nacisk na to, aby ta aktywność nie odbywała się nigdy kosztem bezpieczeństwa. Dziś pokazujemy kolejną odsłonę tej akcji – we współpracy z Polskim Związkiem Kajakowym i Polskim Związkiem Towarzystw Wioślarskich wychodzimy z nią na akweny wodne. Dzięki łodziom motorowym, które tu dziś Państwo widzicie, bezpieczeństwo osób uprawiających sporty wodne będzie zdecydowanie większe – powiedział podczas konferencji prasowej w siedzibie Polskiego Komitetu Olimpijskiego minister Kamil Bortniczuk.

Ministerstwo Sportu i Turystyki przeznaczyło na dofinansowanie zakupu łodzi motorowych blisko 5 mln zł w ramach zadania „Bezpieczna Woda”. 94 łodzie motorowe, przy współpracy z PZKaj i PZTW, zostaną użyczone klubom, stowarzyszeniom, sekcjom wioślarskim i kajakowym na terenie całego kraju w celu poprawy bezpieczeństwa osób aktywnie spędzających czas nad wodą.

– W ramach projektu na polskie akweny wodne trafią motorówki, a zatrudnieni instruktorzy wodni, wykorzystując zakupiony sprzęt, będą monitorować akweny, a także udzielać wskazówek, jak bezpiecznie zachowywać się nad wodą. Naszym celem i ambicją jest, aby na akwenach wodnych w Polsce jak najrzadziej dochodziło do utonięć. Cieszę się, że do naszej akcji dołączają wspomniane polskie związki sportowe. Wspólnie promujmy aktywny, ale przede wszystkim bezpieczny wypoczynek – dodał minister Bortniczuk, któremu podczas wydarzenia towarzyszyli Grzegorz Kotowicz, prezes Polskiego Związku Kajakowego oraz Adam Korol, prezes Polskiego Związku Towarzystw Wioślarskich.

Zapewnienie bezpieczeństwa osobom uprawiającym sporty wodne, szczególnie dzieciom i młodzieżą, to jeden z naszych priorytetów. Projekt „Bezpieczna Woda” to odpowiedź na niepokojące statystyki dotyczące utonięć w Polsce i wsparcie osób uprawiających sporty wodne. Rocznie w Polsce amatorsko turystykę wodną uprawia 4-5 mln osób, pływając rekreacyjnie wpław, a także używając sprzętu wodnego – m.in. kajaków, SUP-ów, łodzi wiosłowych, czy rowerów wodnych. Dodatkowo ok. 7 tys. osób regularnie podejmuje intensywną aktywność na wodzie, trenując w klubach i sekcjach wioślarskich oraz kajakarskich.

Długofalowa realizacja projektu „Bezpieczna Woda” spowoduje wzrost poziomu bezpieczeństwa na wodzie podczas zajęć i wydarzeń sportowo-rekreacyjnych dla dzieci, młodzieży i osób dorosłych; umocni pozytywny wizerunek sportów wodnych; zwiększy liczbę uczestników takich aktywności; spowoduje zwiększenie zaufania wśród rodziców, którzy myślą o atrakcyjnych zajęciach dla dzieci nad wodą.

Monitoring akwenów wodnych będzie prowadzony nie tylko w wakacje, lecz także po wakacjach (do końca października). Sprzęt będzie następnie przechowywany, serwisowany i sezonowany w miejscach przekazania. Pozwoli to korzystać ze sprzętu przez wiele sezonów.

Projekt „Bezpieczna Woda” wpisuje się w szersze działania MSiT mające na celu poprawę bezpieczeństwa osób uprawiających sport. Resort prowadzi obecnie dużą akcję informacyjno-edukacyjną pod nazwą „Bądź aktywny, bądź bezpieczny” promującą – przy udziale polskich gwiazd sportu – bezpieczny wypoczynek nad wodą, na wodzie, w wodzie, w górach i mieście.

MSiT, fot. Szymon Sikora / Polski Komitet Olimpijski

Walka o medale, walka o igrzyska. W Duisburgu ruszają MŚ w sprincie kajakowym

Rozpoczynające się w środę mistrzostwa świata w sprincie kajakowym w Duisburgu dadzą nam pierwsze odpowiedzi, ilu Polaków zobaczymy na przyszłorocznych igrzyskach olimpijskich w Paryżu. Biało-czerwoni nie zapominają o esencji najbliższej rywalizacji – walce o medale, których przed rokiem w Kanadzie zdobyli aż siedem.

Po ponad dwóch latach od emocjonowania się rywalizacją o olimpijskie medale w Tokio nadarza się okazja do zapewnienia dla kraju przepustek do udziału w kolejnej edycji największej, sportowej imprezy. W polskiej ekipie tradycyjnie najmniej obaw budzi postawa kajakarek. W zeszłym roku, jak również w pierwszej połowie trwającego sezonu „Atomówki” trenera Tomasza Kryka zdominowały międzynarodowe akweny, co rusz przywożąc z nich worek z medalami. Z ostatnich mistrzostw świata w Kanadzie biało-czerwone z Karoliną Nają i Anną Puławską na czele wróciły ze złotami w olimpijskich konkurencjach K2 oraz K4 500 metrów razem z Adrianną Kąkol i Dominiką Putto. Na Duisburg czwórka mistrzyń pozostaje bez zmian, natomiast o tytuły w K2 200 i 500 metrów powalczą Martyna Klatt i Helena Wiśniewska. W K1 200 i 500 metrów, podobnie jak podczas IE 2023, wystąpią odpowiednio Dominika Putto i Katarzyna Kołodziejczyk, a w jedynce na 1000 metrów popłynie Justyna Iskrzycka. Do Paryża z MŚ awansuje po dziesięć narodowych osad kajakarek i kajakarzy w K4 500 metrów (z uwzględnieniem obecności przedstawicieli czterech kontynentów), a także po sześć najlepszych łodzi w K2 500 metrów.

Obiecująco przed biegami sezonu w Duisburgu wyglądają szanse naszych kanadyjkarzy wspieranych przez PGE Polską Grupę Energetyczną S.A. Przed rokiem za Atlantykiem aż czterokrotnie stawali oni na podium MŚ, a w tym roku dwa razy meldowali się w gronie medalistów III Igrzysk Europejskich Kraków-Małopolska 2023. Faworytami do zagwarantowania Polsce przepustek w swoich konkurencjach są świeżo upieczona mistrzyni Europy Dorota Borowska (C1 200 m) czy medaliści dwóch tegorocznych PŚ – Wiktor Głazunow (C1 1000 m) oraz Norman Zezula i Aleksander Kitewski (C2 500 m), którzy na IE 2023 zdobyli też razem brązowy medal. Nie bez szans na kwalifikację olimpijską jest też kobieca osada C2 500 metrów z Sylwią Szczerbińską na czele. Jej partnerką w Duisburgu będzie Katarzyna Szperkiewicz, która na początku miesiąca pokazała się z niezłej strony na młodzieżowych mistrzostwach Polski w Poznaniu. Pewne występu na igrzyskach w Paryżu będzie po pięć najlepszych łodzi MŚ 2023 w C1 200 metrów kobiet i C1 1000 metrów mężczyzn, a także po osiem w C2 500 metrów. W Duisburgu wystąpi też m.in. Oleksii Koliadych, który w C1 200 metrów będzie bronić tytułu mistrza świata.

– Jestem pełna optymizmu i determinacji przed walką o kolejny start olimpijski. Do europejskiej stawki dojdzie silna Amerykanka Nevin Harrison, mistrzyni igrzysk z Tokio i obrończyni tytułu mistrzyni świata. Rywalizacja będzie bardzo ciasna, ale jestem dobrej myśli – mówi Dorota Borowska, która po dwóch latach znów chce być na podium MŚ.

– Czuję się dobrze przygotowany do mistrzostw. Liczę, że zaprezentuję się tak, jak w pierwszej części. W Duisburgu interesuje mnie i medal, i kwalifikacja olimpijska, chociaż oczywiście będzie ona nadrzędną. Nie oszukujmy się: bez niej zostają tylko jedne zawody w przyszłym roku, którym będzie towarzyszyć zdecydowanie większa presja. Stres towarzyszy każdemu sportowcowi przed ważnymi imprezami. Startowałem już w przeszłości na igrzyskach czy MŚ, wiem, z czym to się je. Nic nie powinno nas zaskoczyć, z reguły wiemy też, czego się spodziewać po stawce – przypomina z kolei Wiktor Głazunow, który wystartuje też w C4 500 metrów z Kitewskim, Zezulą i Tomaszem Barniakiem oraz w mikście C2 500 metrów ze Szczerbińską.

Pełni nadziei na znalezienie się w gronie olimpijczyków na Paryż są również polscy kajakarze. Po tym, jak zabrakło ich na igrzyskach w Tokio w 2021 roku, dokonano przebudowy reprezentacji – stery nad nią przejął doświadczony trener Ryszard Hoppe, a o sile jego grupy stanowią głównie zawodnicy w wieku młodzieżowca (U-23) lub krótko po jego ukończeniu. Podczas IE 2023 nasi kajakarze otarli się o awans do ścisłego finału, minimalnie przegrywając z Czechami. Teraz liczą, że za naszą zachodnią granicą na dobre odwróci się zła karta i zameldują się w biegu medalowym, w którym już nawet sama obecność może załatwić sprawę awansu na igrzyska. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Lotto.

IE 2023 zebrały całą kontynentalną czołówkę. Czwórce brakowało wtedy niewiele do awansu do ścisłego finału, ale to był dobry bieg i sygnał, że po wcześniejszych niepowodzeniach możemy coś zdziałać – uważa trener Hoppe. Na MŚ w Duisburgu ujrzymy osady w zmienionym kształcie. W czwórce usiądą Jakub Stepun, Przemysław Korsak, Sławomir Witczak i dołączony z kadry młodzieżowej Wiktor Leszczyński. Rezerwowym będzie Jakub Michalski, który w Niemczech pojawi się w biegu jedynek na 200 metrów. Nową osadę K2 500 metrów utworzą Stepun i Witczak, zwycięzcy czerwcowych krajowych kwalifikacji. Bez zmian pozostaje obsada jedynek – na 500 metrów popłynie Korsak, a na dwa razy dłuższym dystansie wystąpi Rafał Rosolski.

W Duisburgu wystąpią również nasi parakajakarze. W Niemczech zobaczymy Mateusza Surwiło, Roberta Wyderę, Katarzynę Kozikowską, Justynę Regucką i Monikę Kuklę.

Początek pięciodniowych MŚ w sprincie kajakowym w Duisburgu w środę, 23 sierpnia. Pierwsze medale zostaną rozdane dwa dni później. Transmisja z regat w Niemczech na antenie TVP Sport – w piątek (od godz. 13:55), sobotę i niedzielę (od 11:00).

Faworyci nie zawiedli na Malcie. Borgieł i Grzelkiewicz ze złotem MP w maratonie

Zwycięstwem Admiry Gorzów Wielkopolski w klasyfikacji medalowej zakończyły się mistrzostwa Polski w maratonie kajakowym w Poznaniu. Na torze regatowym Malta złote medale w C1 3,5 km zdobyli Mateusz Borgieł i Paulina Grzelkiewicz, reprezentanci Polski i medaliści lipcowych mistrzostw Europy w Chorwacji.

W weekendowej imprezie na Jeziorze Maltańskim wzięło udział 288 zawodników z 47 klubów, mierzących się ze sobą na wielokilometrowych dystansach. Mistrzostwa były prowadzone w sześciu kategoriach wiekowych – senior, junior, junior młodszy, młodzik, dzieci i weteran.

W stolicy Wielkopolski wystąpili czołowi reprezentanci kraju wspierani przez PGE Polską Grupę Energetyczną S.A. W sobotnim biegu C1 3,5 km zwyciężył Mateusz Borgieł z AZS Politechniki Opolskiej. Aktualny podwójny mistrz Europy zostawił w pokonanym polu Mateusza Kamińskiego (OKSW Olsztyn), wielokrotnego medalistę w C1 5 km i olimpijczyka z Rio de Janeiro, czy Eryka Wilgę (Warta Poznań), młodzieżowego wicemistrza Europy w C1 19,4 km.

– Jestem w okresie mocnych przygotowań do zbliżających się MŚ w Danii. Nie wiedziałem więc, jak mi pójdzie, tym bardziej że wraz ze mną płynęli dobrzy zawodnicy. Startowaliśmy wcześnie rano, więc temperatura doskwierała nam mniej, niż chłopakom na dłuższych dystansach. W podobnych warunkach występowałem w przeszłości w Chorwacji, Hiszpanii czy Portugalii, dlatego umiem sobie radzić przy takiej aurze – tłumaczy Borgieł, który za udany ocenia pomysł przeprowadzenia MP w maratonie kajakowym po raz pierwszy na torze sprinterskim na Malcie. – Fajnie zostało to przygotowane. Na pewno jest jeszcze parę rzeczy do poprawek, ale ogólnie wynoszę pozytywne wrażenia. Maraton jest o tyle wdzięczny, że można go zorganizować na każdym akwenie. Przenoska, jak również tor były profesjonalnie przygotowane – uważa lider polskiej kadry narodowej.

W Poznaniu triumfowała też jego reprezentacyjna koleżanka. Paulina Grzelkiewicz (Warta Poznań) w przekonującym stylu wygrała niedzielny bieg C1 3,5 km. Z kolei w konkurencji K1 3,5 km doczekaliśmy się obron tytułów przez Magdalenę Szczęsną (Jezioro Tarnobrzeg) i Sławomira Siwca (Admira Gorzów Wlkp.). Pierwsza rzutem na taśmę pokonała Natalię Kurpan (KKW 1929 Kraków), zaś drugi finiszował z dużą przewagą nad Wojciechem Pilarzem (MKS Czechowice-Dziedzice) i Aleksem Boruckim (KKW 1929 Kraków), multimedalistą tegorocznych juniorskich MŚ i ME w kajakarstwie klasycznym. Ponadto, oboje triumfowali też ponownie na długich dystansach – Szczęsna na 25,7 km, a Siwiec na 29,2 km. Co ciekawe, trzeci w męskim biegu był klubowy kolega Siwca, 53-letni Dariusz Bukowski, wielokrotny reprezentant Polski w MŚ mastersów. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Lotto.

Niezwykle zacięta była też rywalizacja kobiet w K2 25,7 km. Do samej mety o zwycięstwo walczyły dwie osady Politechniki Opolskiej, a ostatecznie lepsza o sekundę był duet Anna Mielnik – Agata Zielińska. W dwójkach kajakarzy na dystansie 29,2 km wygrali Dawid Byrdek i Dominik Starowicz z MKS Czechowice-Dziedzice, wyprzedzając o trzy sekundy parę Michał Bil – Wiktor Żarski z PO Opole.

We wspólnej klasyfikacji medalowej 37. Mistrzostw Polski w Maratonie Kajakowym w Poznaniu triumfowała Admira Gorzów Wlkp. z 11 medalami (4 złote – 2 srebrne – 5 brązowych) przed Wartą Poznań (4-1-2) i Jeziorem Tarnobrzeg (4-0-1). Krajowy czempionat był próbą generalną przed przyszłorocznymi mistrzostwami Europy, które odbędą się właśnie w Poznaniu (27-30 czerwca 2024 roku).

– Docierały do nas same pochlebne recenzje, a wręcz pytania, dlaczego tak późno zabraliśmy się za organizację MP w maratonie na Malcie. Jako gospodarze imprezy bierzemy pod uwagę opinie zawodników pod kątem przygotowania toru i przenosek. Byliśmy również w stałym kontakcie z przedstawicielem Europejskiej Federacji Kajakowej (ECA) odnośnie MŚ w 2024 roku. Liczymy, że impreza ta będzie jeszcze lepszym przedsięwzięciem – podsumowuje Ireneusz Pracharczyk, prezes Wielkopolskiego Związku Kajakowego, organizatora mistrzostw, a w przeszłości uczestnik maratonów kajakowych.

37. Mistrzostwa Polski w Maratonie Kajakowym w Poznaniu to nie koniec sprinterskich emocji na Malcie. Na początku przyszłego miesiąca spotkają się tam nastoletni zawodnicy w ramach Nadziei Olimpijskich (7-10 września), a za pięć tygodni czekają nas Mistrzostwa Województwa Wielkopolskiego (23 września).

Artur Kluskiewicz, Biuro Prasowe PZKaj
fot. Wielkopolski Związek Kajakowy

Medal był o włos! Mastalski czwarty w kayak crossie na koniec MMŚ w Krakowie [WIDEO]

Reprezentacja Polski zakończyła miłym akcentem młodzieżowe mistrzostwa świata w slalomie kajakowym i kayak crossie w Krakowie. W niedzielę czwarte miejsce w finale kayak crossu młodzieżowców zajął Mikołaj Mastalski. – Zawodnicy dali z siebie wszystko, a z całej organizacji jesteśmy jak najbardziej zadowoleni – podsumowuje mistrzostwa Jakub Chojnowski, trener główny reprezentacji Polski seniorów.

Po pięciodniowych zmaganiach w slalomie kajakowym przyszła pora na walkę w kayak crossie. Ostatni dzień mistrzostw był zarazem pierwszym dla Mastalskiego. Zapas energii mógł być sprzymierzeńcem zawodnika KS Pieniny Szczawnica. Mastalski osiągnął dwudziesty czwarty rezultat eliminacji, a następnie przeszedł jak burza kolejne biegi i nieoczekiwanie awansował do wielkiego finału. W popołudniowym wyścigu o medale MMŚ Kraków 2023 reprezentant biało-czerwonych zajął miejsce najgorsze z możliwych, czyli tuż za podium. Zwyciężył Brytyjczyk Sam Leaver przed Nowozelandczykiem Nicholasem Collierem i rodakiem Jonnym Dicksonem.

– W finale jest trzech wygranych i jeden przegrany. Na chłodno mogę stwierdzić, że to czwarte miejsce jest w porządku i bierzemy to, co jest. To i tak nasz najlepszy wynik na MMŚ Kraków 2023. Oczywiście, apetyt rośnie w miarę jedzenia, z każdą kolejną fazą rywalizacji, ale w kayak crossie dopiero raczkujemy jako reprezentacja – podsumowuje Piotr Prusak, trener koordynator reprezentacji Polski ds. kayak crossu. – Mikołaj nie miał wyboru pozycji startowej w finale. Musiał więc walczyć ze skrajnego toru, żeby wejść do bramki numer jeden. W finale są już sami mocni przeciwnicy, którzy zgodnie z zasadami spychali go, a Mikołajowi było bardzo ciężko się przedostać. Przy drugiej bramce zdarzył się błąd, nie zaliczył jej w prawidłowy sposób, a później źle się dzieje z takimi rzeczami w głowie – dodaje.

Wcześniej poranne eliminacje przeszła czwórka biało-czerwonych wspieranych przez PGE Polską Grupę Energetyczną S.A., a najlepiej poradził sobie w nich junior Jan Piprek. Mistrz Polski seniorów w kayak crossie uzyskał czwarty wynik i zapowiadało się, że może skutecznie włączyć się do gry o najwyższe lokaty. Piprek nie zdołał jednak awansować do półfinału. Mistrzem świata juniorów w kayak crossie został Włoch Michele Pistoni, wicemistrzem Francuz Martin Cornu, a brązowym medalistą Amerykanin Kyler James Long. Do ćwierćfinału młodzieżowców nie awansowała z kolei Aleksandra Stach, a juniorów – Hanna Danek. W obu kategoriach wiekowych u kobiet triumfowały Czeszki. W grupie U-23 najlepsza była Katerina Bekova przed Francuzką Angele Hug i Szwajcarką Aleną Marx. W rywalizacji juniorek w kayak crossie zwyciężyła Klara Kneblova przed Francuzką Niną Pesce-Roue i Australijką Codie Davidson. Co ciekawe, Kneblova – wcześniej triumfatorka w drużynie w K-1 i C-1 – jest pierwszą w historii MMŚ zawodniczką, która ukończyła je z trzema złotymi medalami. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Lotto.

W ciągu trwających od wtorku MMŚ Kraków 2023 w slalomie kajakowym i kayak crossie wzięło udział blisko 500 zawodników z 50 krajów. Wysoki poziom organizacyjny i sportowy zawodów podkreślał Jakub Chojnowski, trener główny reprezentacji Polski seniorów. – Kraków ponownie stanął na wysokości zadania. Gościliśmy najmocniejszych zawodników grupy młodzieżowej i juniorskiej. Zawodnicy dali z siebie wszystko, a z całej organizacji jesteśmy jak najbardziej zadowoleni. Mogliśmy oglądać pasjonującą walkę praktycznie we wszystkich konkurencji. Poprzeczka była naprawdę wysoko zawieszona, więc tym bardziej jestem dumny z naszych zawodników, że podjęli walkę z tak mocnymi rywalami z całego świata – zaznacza Chojnowski, który zwraca uwagę na inny aspekt organizacji MMŚ Kraków 2023 na Kolnej. – Zależy nam, aby cała dyscyplina się rozwijała. Wielkie imprezy przyciągają uwagę kibiców i mam nadzieję, że z tych osób, które odwiedziły nas na Kolnej, znajdą się dzieciaki, które w przyszłości będą chciały spróbować swoich sił w kajakarstwie slalomowym – uzupełnia.

MMŚ Kraków 2023 w slalomie kajakowym i kayak crossie były kolejną wielką imprezą organizowaną w tych dyscyplinach w stolicy Małopolski. – Myślę, że to dobrze świadczy o Krakowie i Polskim Związku Kajakowym, że przy odwołaniu mistrzostw w Chinach, po szybkiej konsultacji byliśmy w stanie wysunąć naszą kandydaturę. Świetnie, że udało się zorganizować jedne z najliczniej obsadzonych mistrzostw świata w grupie juniorów i młodzieżowców – uważa Bogusław Popiela, wiceprezes Polskiego Związku Kajakowego ds. slalomu kajakowego. Co więcej, w następnym roku czekają nas następne duże wydarzenia na torze Kolna – Puchar Świata seniorów (13-16 czerwca 2024 roku), młodzieżowa mistrzostwa Europy (15-18 sierpnia 2024 roku) oraz mistrzostwa świata mastersów (23-24 sierpnia 2024 roku). A już w przyszłym tygodniu w Krakowie odbędą się mistrzostwa Polski seniorów (25-27 sierpnia).

Organizatorami MMŚ w slalomie kajakowym i kayak crossie w Krakowie byli ICF, Polski Związek Kajakowy i Krakowski Klub Kajakowy. Patronat honorowy nad zawodami objęli minister sportu i turystyki Kamil Bortniczuk, marszałek województwa małopolskiego Witold Kozłowski oraz prezydent miasta Krakowa Jacek Majchrowski. Partnerem głównym MMŚ była Gmina Miejska Kraków, a partnerami – Zarząd Infrastruktury Sportowej w Krakowie, Województwo Małopolskie oraz Ministerstwo Sportu i Turystyki. Sponsorami imprezy byli PGE Polska Grupa Energetyczna S.A., Lotto i City.

Artur Kluskiewicz, Biuro Prasowe PZKaj
fot. Weronika Morciszek, wideo: Arkadiusz Modliński

Szymon Nowobilski i Hanna Danek bez sobotniego finału MMŚ w Krakowie

Szymon Nowobilski i Hanna Danek byli bliscy awansu do sobotnich finałów młodzieżowych mistrzostw świata w slalomie kajakowym w Krakowie. W półfinale odpadła również kanadyjkarka Aleksandra Stach, olimpijka z Tokio. W niedzielę na Kolnej ostatni dzień rywalizacji, tym razem w kayak crossie.

W porannych półfinałach kanadyjkarzy do lat 23 liczyliśmy na udane występy i awanse Polaków. Szymon Nowobilski swoim środowym przejazdem i drugim wynikiem eliminacji rozbudził nadzieje przynajmniej na wejście do finału. Niestety, w półfinale drużynowy młodzieżowy wicemistrz świata z Ivrei nieprawidłowo pokonał trzecią bramkę, a uzyskane dwa punkty karne w konsekwencji kosztowały go awans do czołowej dziesiątki MMŚ Kraków 2023. Nowobilski ostatecznie uplasował się na pechowej, jedenastej pozycji. Do finału C-1 nie awansowali także Filip Leśniak i Maciej Bartos, którzy zamknęli trzecią dziesiątkę półfinalistów. W finale najlepszy był Francuz Jules Bernardet przed Brytyjczykiem Kurtsem Rozenstalsem i Słoweńcem Nejcem Polencicem. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Lotto.

– Trochę jesteśmy zawiedzeni, bo Szymon jest w świetnej formie fizycznej. Popełnił błąd na jednej z prostszych bramek i zabrakło 0,16 sekundy do finału. To na pewno jest porażką – nie ukrywa Maciej Okręglak, szkoleniowiec reprezentacji Polski U-23 w slalomie kajakowym i kayak crossie.

Tylko jeden oficjalny przejazd w C-1 zaliczyła w sobotę Aleksandra Stach. Liderka polskiej reprezentacji młodzieżowej, która od kilku sezonów jest też w seniorskiej kadrze narodowej wspieranej przez PGE Polską Grupę Energetyczną S.A., była dopiero piętnasta w półfinale. Dwudziestą drugą lokatę zajęła w nim Katarzyna Liber. Młodzieżową mistrzynią świata w C-1 została Słowaczka Sona Stanovska, wicemistrzynią Czeszka Tereza Kneblova, a brązowy medal zdobyła Amerykanka Evy Leibfarth.

 – Olę stawiałam w roli faworytki, na pewno zaprezentowała się dużo poniżej swoich możliwości. Startując na swoim torze, mając doświadczenia z igrzysk olimpijskich, piętnaste miejsce nie jest satysfakcjonującym wynikiem – uważa Okręglak.

Polaka nie zobaczyliśmy też w popołudniowych, juniorskich finałach K-1. Wśród mężczyzn dwudziesty dziewiąty w półfinale był Marcin Kościukiewicz, a czterdzieste miejsce zajął Jan Piprek. Złoto wywalczył Włoch Xabier Ferrazzi, srebro Francuz Martin Cornu, a brąz Słoweniec Ziga Lin Hocevar. Poniżej swoich możliwości w półfinale juniorek popłynęła Hanna Danek. Szósta zawodniczka lipcowych MME w Bratysławie w K-1 pewnie zmierzała po finał do połowy przejazdu, jednak trzy źle pokonane bramki, a w konsekwencji sześć punktów przekreśliły marzenia o awansie i medalu przed własną publicznością. Dwudziesty czwarty rezultat półfinału uzyskała Zuzanna Piprek. Najlepsze w wielkim finale były Czeszki – pierwsza była Bara Galuskova,  a druga Klara Kneblova. Na najniższym stopniu podium stanęła Niemka Paulina Pirro.

Chociaż biało-czerwoni nie zdobyli ani medalu w rywalizacji w slalomie kajakowym podczas MMŚ Kraków 2023, można dostrzec plusy w ich postawie na tej imprezie. – Wszyscy zawodnicy kadry U-23 przeszli eliminacje, przechodząc do półfinałów. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz miała miejsce taka sytuacja. Na pewno z pozytywnej strony pokazał się Tadeusz Kuchno, który na swoim domowym torze zrobił finał w K-1. W nim samym miał ryzykować, jechać na sto procent w myśl zasady „wszystko albo nic”. Głowa nie przeszła o milimetry, ale Tadeusz rozwija się z roku na rok i jeszcze ma przed sobą dwa lata w kategorii młodzieżowca. Z kolei Dominice Brzeskiej zabrakło 0,03 sekundy do finału. To dla niej pierwszy rok w U-23, ma wokół siebie starsze rywalki i bardzo dobrze rokuje na przyszłość – opisuje Maciej Okręglak.

W niedzielę ostatni dzień rywalizacji w ramach MMŚ Kraków 2023, a zawodnicy tym razem powalczą o medale w kayak crossie. Transmisja będzie dostępna na platformie Recast.tv. Organizatorami mistrzostw są ICF, Polski Związek Kajakowy i Krakowski Klub Kajakowy. Patronat honorowy nad zawodami objęli minister sportu i turystyki Kamil Bortniczuk, marszałek województwa małopolskiego Witold Kozłowski oraz prezydent miasta Krakowa Jacek Majchrowski. Partnerem głównym MMŚ jest Gmina Miejska Kraków, a partnerami – Zarząd Infrastruktury Sportowej w Krakowie, Województwo Małopolskie oraz Ministerstwo Sportu i Turystyki. Sponsorami imprezy są PGE Polska Grupa Energetyczna S.A., Lotto i City.

Artur Kluskiewicz, Biuro Prasowe PZKaj
fot. Weronika Morciszek

Kuchno dziesiąty w finale K-1 podczas MMŚ w Krakowie. Stracona szansa Brzeskiej [WIDEO]

Tadeusz Kuchno zajął dziesiąte miejsce w piątkowym finale K-1 podczas młodzieżowych mistrzostw świata w Krakowie w slalomie kajakowym i kayak crossie. O włos od finału kobiet w kategorii U-23 była Dominika Brzeska. W sobotę kolejna dawka trzymających w napięciu przejazdów z udziałem m.in. Aleksandry Stach czy Hanny Danek, które mają prawo myśleć o najwyższych lokatach.

Spośród szóstki biało-czerwonych młodzieżowców, którzy startowali w piątek w konkurencji K-1, do ścisłej walki o medale awansował jedynie Kuchno. Slalomista KKK Kraków był dziesiąty w półfinale. Na takim samym miejscu uplasował się też w finale, w którym błędy na ósmej i dziewiątej bramce kosztowały go pozycję przynajmniej w połowie stawki. Podium w pełni obsadzili Francuzi – złoto zgarnął Leo Vuitton, srebro Anatole Delassus, a brąz Titouan Castryck.

– Trochę wytrąciłem się z uwagi, przez co ten ostatni przejazd nie do końca poszedł po mojej myśli. Najważniejsze, że „wyjechałem” finał u siebie w Krakowie, to było bardzo motywujące. Wykonałem kawał dobrej roboty – podsumowuje Kuchno, dla którego był to pierwszy finał w gronie młodzieżowców na międzynarodowej arenie. Jego reprezentacyjni koledzy z drużyny kajakarzy – Michał Ciągło i Jacek Brański – zamknęli trzecią dziesiątkę stawki. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Lotto.

Duży niedosyt po swoim półfinałowym przejeździe w K-1 miała Dominika Brzeska. Ubiegłoroczna brązowa medalistka MŚ i ME seniorów w drużynie straciła rytm w końcówce, za co zapłaciła wysoką cenę. Ostatecznie zajęła pechowe, jedenaste miejsce, a do wielkiego finału zabrakło jej 0.03 sekundy.

– Wielka szkoda, bo ten przejazd był dobry do ostatnich dwóch bramek. MMŚ to dla mnie coś wielkiego, tym bardziej w nowej kategorii wiekowej. Wiedziałam, że będzie ciężko, a jak pokazał półfinał, jeszcze trochę mi brakuje – przyznaje Brzeska. Na półfinale zatrzymały się również jej koleżanki z kadry narodowej wspieranej przez PGE Polską Grupę Energetyczną S.A.: dwudziesta była Dominika Danek, a dwudziesta piąta Aleksandra Stach. Młodzieżową mistrzynią świata w K-1 została Amerykanka Evy Leibfarth, drugie miejsce zajęła Czeszka Antonie Galuskova, a trzecie Francuzka Coline Charel.

Popołudniu na torze Kolna oglądaliśmy półfinałowe przejazdy juniorów w C-1. Najlepiej z Polaków poradził sobie Krzysztof Książek, jednak dotknięcia ósmej i trzynastej bramki zamknęły mu drogę do wielkiego finału. Zawodnik KKK Kraków zajął czternaste miejsce, osiemnasty był Marcel Leśniak, a na dwudziestej drugiej pozycji uplasował się Szymon Sowiźrał. Zmagania kanadyjkarzy wygrał Słoweniec Ziga Lin Hocevar przed Francuzem Martinem Cornu i Czechem Lukasem Kratochvilem. Na pograniczu drugiej i trzeciej dziesiątki stawki zameldowały się Polki – dziewiętnasta była Julia Kirkowska, miejsce niżej zajęła Martyna Bednarczyk, a dwudziesta druga lokata przypadła Martynie Rębiasz. Złoto w C-1 juniorek wywalczyła Niemka Paulina Pirro, druga była jej rodaczka Christin Heydenreich, a trzecia Czeszka Klara Kneblova.

Całość zmagań w ramach MMŚ Kraków 2023 obserwuje Zbigniew Miązek, prezes Krakowskiego Klubu Kajakowego, jednego z organizatorów zawodów. – Widać, że Centrum Sportu Kolna i tutejszy tor kajakowy przyciągają duże imprezy. Od 2002 roku została tu rozegrana masa imprez, a MMŚ odbywają się u nas po raz trzeci raz. Niedawno organizowaliśmy III Igrzyska Europejskie Kraków-Małopolska 2023, gdzie jako reprezentacja zdobyliśmy trzy srebrne medale. To nie koniec wielkich wydarzeń, bo za rok gościmy w Krakowie m.in. Puchar Świata seniorów, młodzieżowe mistrzostwa Europy czy mistrzostwa świata mastersów – opowiada Miązek.

W sobotę czekają nas półfinały młodzieżowców w C-1 (od godz. 8:30) oraz juniorów w K-1 (od 13:00). Transmisja będzie dostępna na platformie Recast.tv. MMŚ Kraków 2023 w slalomie kajakowym i kayak crossie zakończą się w niedzielę, 20 sierpnia. Organizatorami mistrzostw są ICF, Polski Związek Kajakowy i Krakowski Klub Kajakowy. Patronat honorowy nad zawodami objęli minister sportu i turystyki Kamil Bortniczuk, marszałek województwa małopolskiego Witold Kozłowski oraz prezydent miasta Krakowa Jacek Majchrowski. Partnerem głównym MMŚ jest Gmina Miejska Kraków, a partnerami – Zarząd Infrastruktury Sportowej w Krakowie, Województwo Małopolskie oraz Ministerstwo Sportu i Turystyki. Sponsorami imprezy są PGE Polska Grupa Energetyczna S.A., Lotto i City.

Artur Kluskiewicz, Biuro Prasowe PZKaj
fot. i wideo Arkadiusz Modliński

W weekend w Poznaniu MP w maratonie kajakowym. Mocna stawka uczestników

Poznańska Malta ponownie będzie areną zmagań o krajowe medale. W weekend tytuły najlepszych w Polsce powalczą maratończycy kajakowi. W wielkopolskich zawodach wystartują m.in. podwójny mistrz Europy Mateusz Borgieł czy Paulina Grzelkiewicz, brązowa medalistka ME.

W dwudniowej imprezie na Jeziorze Maltańskim weźmie udział 288 zawodników z 47 klubów, którzy zmierzą się ze sobą na wielokilometrowych dystansach. Mistrzostwa będą prowadzone w sześciu kategoriach wiekowych – senior, junior, junior młodszy, młodzik, dzieci i weteran. Dla gospodarzy imprezy to także próba generalna przed przyszłorocznymi mistrzostwami Europy, które odbędą się właśnie w Poznaniu (27-30 czerwca 2024 roku).

– Jak na zgłoszenia do maratonu to naprawdę pokaźne liczby. Będziemy świadkami specyficznych mistrzostw Polski, bo odbędą się one przed mistrzostwami świata w Danii, a na dodatek po raz pierwszy zostaną rozegrane na torze sprinterskim. Na Malcie świetnie ogląda się zawody, do tego przenoski będą przy trybunach. Przedstawiciel ECA, który pojawi się w weekend na MP, zapewne będzie zwracał szczególną uwagę na pomosty – opowiada Ireneusz Pracharczyk, prezes Wielkopolskiego Związku Kajakowego, organizatora mistrzostw, a w przeszłości uczestnik maratonów kajakowych. – Jesteśmy doświadczonym zespołem w organizacji różnego rodzaju imprez kajakowych, posiadamy też spostrzeżenia z zagranicznych maratonów. Liczymy, że kolejne mistrzostwa w Poznaniu okażą się sukcesem.

W stolicy Wielkopolski wystąpią czołowi reprezentanci kraju wspierani przez PGE Polską Grupę Energetyczną S.A., m.in. Mateusz Borgieł, Paulina Grzelkiewicz czy Eryk Wilga, którzy są w trakcie przygotowań do MŚ w Danii. W stawce uczestników zabraknie Mateusza Zuchory, który pozostaje w procesie treningowym przed imprezą sezonu. Pojawią się za to znani ze sprinterskich aren zawodnicy, m.in. Magda Stanny, Łukasz Witkowski czy Wojciech Pilarz. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Lotto.

– Z marszu podejdę do mistrzostw. Po konsultacjach z trenerami uznałam, że wystartuję na krótkim dystansie C1 3,4 km. Chcę pokazać, że nie bez powodu jestem medalistką ME. Oby tylko pogoda nam sprzyjała. Starty w upale to dla nas podwójny wysiłek – zauważa Grzelkiewicz, która w lipcu w chorwackim Slavonskim Brodzie została brązową medalistką ME w konkurencji C1 15,4 km. – W pełni koncentruję się na maratonach. Widzę po sobie, że mam jeszcze dużo do poprawy. Po ME jeszcze bardziej uwierzyłam w siebie. Jeszcze jak przepracuję mocniej nadchodzącą zimę, to w przyszłym roku w pełni pokażę, na co mnie stać – zapewnia.

Rok temu na MP w Turawie zabrakło największych nazwisk krajowego maratonu, za to dwa medale na dystansie 21 kilometrów wywalczył kajakarz Igor Wyszkowski. Junior AZS AWF Poznań wygrał w dwójce razem z Aleksandrem Woronkiewiczem, a także zdobył srebro w jedynce, ustępując tylko Jarosławowi Kajdankowi (Energetyk Poznań).

– Wiadomo, że maraton na razie to dla mnie dodatek, odskocznia od typowej rywalizacji w sprincie, ale bardzo dobrze czuję się na dłuższych dystansach. Byłem zadowolony z udziału w poprzednich MP. Mam dobrze przeczucia przed tą imprezą – mówi Wyszkowski, który z Woronkiewiczem wystartuje w dwójce także podczas MŚ w Danii. W zeszły weekend w Bydgoszczy obaj z powodzeniem startowali w MP juniorów w sprincie kajakowym. – Oczywiście, jest to obciążenie dla organizmu, ale spokojnie zdołam się zregenerować na maraton na Malcie – wyjaśnia kajakarz.

Początek 37. Mistrzostw Polski w maratonie kajakowym w sobotę, 19 sierpnia. Transmisja z zawodów na żywo na YouTube, na kanale Wielkopolskiego Związku Kajakowego.

Artur Kluskiewicz, Biuro Prasowe PZKaj

Polscy juniorzy z awansem do półfinałów MMŚ w Krakowie. Świetny przejazd Danek [WIDEO]

Dziesięcioro polskich juniorów przebrnęło czwartkowe eliminacje i awansowało do półfinałów młodzieżowych mistrzostw świata w Krakowie. Czwarta w K-1 była Hanna Danek, a ambicje szóstej zawodniczki ostatnich MME w Bratysławie sięgają wyżej, niż sama obecność w finale.

Podobnie jak w środę, na początek czwartkowej sesji kwalifikacyjnej juniorów ujrzeliśmy zmagania kajakarzy. Jako pierwsi na krakowskim torze Kolna pojawili się panowie. Z pierwszej kwalifikacji zwycięsko wyszedł Jan Piprek. Aktualny mistrz Polski seniorów w kayak crossie bez większych problemów znalazł się w czołowej trzydziestce zawodników, która wywalczyła awans do półfinału. Piprek osiągnął dwudziesty pierwszy wynik eliminacji.

– To był spokojny przejazd. Starałem się utrzymać linię i wypełniać założenia. W następnych biegach chcę uplasować się jak najwyżej – deklaruje Piprek, którego siostra Zuzanna również startuje w MMŚ Kraków 2023, a przeszłość w kajakarstwie górskim mają jego mama i babcia. – Bardzo cieszę się z obecności rodziny, że przyjechała nas dopingować – dodaje.

Jedną z czołowych postaci drugiej kwalifikacji juniorów w K-1 był natomiast Marcin Kościukiewicz. Zawodnik KKK Kraków w świetnym stylu pokonał trasę i mimo dwóch punktów karnych, dołączył do grona półfinalistów. Z rywalizacją w tej konkurencji pożegnał się zaś Krzysztof Książek.

Oczekiwań nie zawiodła Hanna Danek. Liderka reprezentacji Polski juniorek wspieranej przez PGE Polską Grupę Energetyczną S.A. zanotowała czwarty wynik pierwszego biegu eliminacyjnego.

– Czuję, że popłynęłam na miarę swoich możliwości. Z samego przejazdu jestem bardzo zadowolona, trener zresztą też. Popełniłam tylko jeden większy błąd – podsumowuje Hanna Danek, której starsza kuzynka Dominika dzień wcześniej wywalczyła awans do półfinału K-1 młodzieżowców. – Wcześniej pływali nasi rodzice, więc to taki nasz rodzinny sport – wyjaśnia szósta zawodniczka lipcowych młodzieżowych mistrzostw Europy w Bratysławie, która jest świadoma szansy, jaka rysuje się przed nią. – Tor mamy opływany, znamy go doskonale. W moim zasięgu jest co najmniej finał – uważa.

W ślady reprezentacyjnej koleżanki i swojego brata poszła Zuzanna Piprek, która z ostatniej premiowanej awansem dziesiątej pozycji w drugiej kwalifikacji przedostała się do sobotniego półfinału K-1. Niestety, dwa miejsca „pod kreską” uplasowała się Katarzyna Grzyb. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Lotto.

Popołudniowa sesja wyłoniła półfinalistów w konkurencji C-1. Nasi kanadyjkarze w komplecie przeszli do dalszych zmagań – jedenasty w pierwszym z biegów był Książek, a awans w drugim przejeździe wywalczyli Szymon Sowiźrał i Marcel Leśniak. Wśród juniorek osiemnasta w pierwszej kwalifikacji była Martyna Bednarczyk. Z kolei w drugim biegu w czołowej dziesiąte stawki, premiowanej udziałem w półfinale, znalazły się Martyna Rębiasz i Julia Kirkowska.

Poczynaniom zawodników podczas MMŚ Kraków 2023 na torze Kolna przygląda się z bliska Jakub Chojnowski, trener główny reprezentacji Polski seniorów w slalomie kajakowym i kayak crossie. – Praktycznie jesteśmy na półmetku rywalizacji. Blisko drużynowego medalu było w przypadku naszych młodzieżowców w K-1 i juniorek w C-1. Zawodników należy pochwalić za walkę i te wyniki. Wiadomo, że chciałoby się zobaczyć Polaka na podium, ale mam nadzieję, iż zostawiamy ten widok na rywalizację indywidualną. Na wyróżnienie zasługują Szymon Nowobilski, Hania Danek czy Tadeusz Kuchno, ale tak naprawdę warto pochwalić wszystkich naszych zawodników, którzy pokonali kwalifikacje. Najważniejsze jest bowiem je przebrnąć, żeby później walczyć o najwyższe cele – przypomina szkoleniowiec biało-czerwonych.

W piątek na Kolnej zostaną rozdane pierwsze medale w konkurencjach indywidualnych. Od godziny 9:00 o awans do finałów w kategorii U-23 powalczą kajakarze i kajakarki, zaś od 14:00 czeka nas półfinałowa walka juniorów w C-1. Transmisja jest dostępna na platformie Recast.tv. MMŚ Kraków 2023 w slalomie kajakowym i kayak crossie zakończą się w niedzielę, 20 sierpnia. Organizatorami mistrzostw są ICF, Polski Związek Kajakowy i Krakowski Klub Kajakowy. Patronat honorowy nad zawodami objęli minister sportu i turystyki Kamil Bortniczuk, marszałek województwa małopolskiego Witold Kozłowski oraz prezydent miasta Krakowa Jacek Majchrowski. Partnerem głównym MMŚ jest Gmina Miejska Kraków, a partnerami – Zarząd Infrastruktury Sportowej w Krakowie, Województwo Małopolskie oraz Ministerstwo Sportu i Turystyki. Sponsorami imprezy są PGE Polska Grupa Energetyczna S.A., Lotto i City.

Artur Kluskiewicz, Biuro Prasowe PZKaj
fot. i wideo Arkadiusz Modliński

Szczęśliwa środa dla Polaków podczas MMŚ w Krakowie [WIDEO]

Reprezentanci Polski w kategorii U-23 awansowali w komplecie do półfinałów konkurencji K-1 i C-1 podczas drugiego dnia młodzieżowych mistrzostw świata w slalomie kajakowym i kayak crossie, które są rozgrywane w Krakowie. Drugi wynik w stawce kanadyjkarzy zanotował Szymon Nowobilski.

Wtorkowe, obiecujące przejazdy naszych drużyn wlały dużo nadziei w serca polskich kibiców. Podczas środowych eliminacji w kategorii U-23 doczekaliśmy się awansu wszystkich biało-czerwonych wspieranych przez PGE Polską Grupę Energetyczną S.A. W przedpołudniowej sesji kajakarzy najlepiej spisał się Tadeusz Kuchno, a bezbłędny występ dał mu dziewiątą lokatę. Jego koledzy z drużyny potrzebowali drugiego biegu do „czystych” technicznie przejazdów i utrzymania się w stawce. Drugi wynik uzyskał Michał Ciągło, a z ósmego miejsca awansował Jacek Brański.

– Do pierwszej pozycji zabrakło mi 3.72 sekundy, więc jak najbardziej można jeszcze coś „urwać” z czasu. W półfinale trzeba zachować spokojną głowę. Jesteśmy w domu, na Kolnej trenujemy na co dzień, więc trzeba płynąć swoje. Znajomość obiektu to na pewno atut wszystkich startujących Polaków. Niezależnie, jak zostaną ustawione bramki, to na 99 % płynęliśmy w takim układzie i nie będzie z nim problemów – przyznaje Kuchno.

Do czołowej dwudziestki, pewnej udziału w półfinale K-1 kobiet, załapały się po pierwszym przejeździe Dominika Danek i Aleksandra Stach, które zajęły odpowiednio osiemnaste i dwudzieste miejsce. Drugą szansę na dalszą rywalizację wykorzystała natomiast Dominika Brzeska. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Lotto.

–  Bardzo stresowaliśmy się w namiocie, czekając na pozostałe zawodniczki. Wiedziałam, że w popełniłam dwa błędy, ale udało się awansować. W piątek chcę pokazać jak najlepszy przejazd, a jeśli zdołam to zrobić, to będzie i dobre miejsce. Mam nadzieję, że  wystarczy to na finał – uważa Danek. – Udział w MMŚ traktuję jako duże wyróżnienie. To najważniejsza impreza w roku. Jako reprezentacja wspieramy się na każdym kroku. Gdy słyszy się doping, od razu płynie się szybciej i mocniej.

W popołudniowej eliminacjach kanadyjkarzy Polacy również nie zawiedli oczekiwań. Znakomity przejazd zanotował Szymon Nowobilski. Srebrny medalista MMŚ 2022 z Ivrei w drużynie ustąpił jedynie Włochowi Martino Bazonowi. Pewny awans do półfinału uzyskał też dwunasty w stawce Filip Leśniak. Przepustkę do sobotnich zmagań z drugiego przejazdu zgarnął Maciej Bartos.

Dziewiętnaste miejsce wśród kanadyjkarek zajęła zaś Stach. Olimpijka z Tokio, a w przeszłości także złota i srebrna mistrzyni świata w C-2 Mix z 2018 i 2019 roku, przed startem w koronnej konkurencji nie zakładała tak wyrównanej stawki.

– Ten przejazd był dość spokojny, ale gdy dojechałam do mety, to byłam zaskoczona, że tak ciasno były ustawione czasy innych zawodniczek. Nie spodziewałam się tego, ale wystarczyło do półfinału – mówi Stach, która była zaskoczona awansem w K-1 po pierwszym przejeździe. – Na szczęście, półfinał kanadyjek jest w sobotę, więc po piątkowym starcie w K-1 będzie wystarczająco dużo czasu na odpoczynek. Jaki mam cel? Jak najlepiej płynąć. Gdy jego się trzymam, to najlepiej czuję się na trasie. Wiem wtedy, że jest to zależne ode mnie – dodaje zawodniczka KKK Kraków. Z kolei Katarzyna Liber, druga z Polek startujących w C-1, była piąta w drugiej kwalifikacji i również wystartuje w półfinale.

Na czwartek zaplanowano eliminacje juniorów w konkurencjach K-1 i C-1. MMŚ Kraków 2023 w slalomie kajakowym i kayak crossie zakończą się w niedzielę, 20 sierpnia. Organizatorami mistrzostw są ICF, Polski Związek Kajakowy i Krakowski Klub Kajakowy. Patronat honorowy nad zawodami objęli minister sportu i turystyki Kamil Bortniczuk, marszałek województwa małopolskiego Witold Kozłowski oraz prezydent miasta Krakowa Jacek Majchrowski. Partnerem głównym MMŚ jest Gmina Miejska Kraków, a partnerami – Zarząd Infrastruktury Sportowej w Krakowie, Województwo Małopolskie oraz Ministerstwo Sportu i Turystyki. Sponsorami imprezy są PGE Polska Grupa Energetyczna S.A., Lotto i City.

Artur Kluskiewicz, Biuro Prasowe PZKaj
fot. Arkadiusz Modliński