Na co możemy liczyć w 2022 roku? Będzie się działo!

Rok poolimpijski będzie czasem dużych zmian w polskim kajakarstwie. Najlepsi polscy reprezentanci powalczą o medale na mistrzostwach świata i Europy. Kajakarki, które osiągają największe sukcesy, nadal będzie prowadził Tomasz Kryk. W pozostałych grupach pojawili się nowi trenerzy.

– Liczymy na dobre wyniki, ale one w tym roku nie będą najważniejsze. To początek przygotowań do Igrzysk Olimpijskich w Paryżu w 2024 roku – zapowiada Grzegorz Kotowicz, prezes Polskiego Związku Kajakowego. Najważniejszymi sprawdzianami będą największe imprezy. Na początku sierpnia w Halifax w Kanadzie odbędą się MŚ, a w drugiej połowie tego samego miesiące ME w Monachium w Niemczech.

Bardzo ważne będą również zawody rozgrywane na miejscu. – W tym roku w Polsce organizujemy duże imprezy – Puchar Świata w Poznaniu w kajakarstwie klasycznym oraz PŚ w slalomie kajakowym w Krakowie. Jesteśmy także w trakcie negocjacji organizacji MŚ w SUP-ach w Gdyni – informuje Kotowicz.

– Grupa Tomasza Kryka ma duży potencjał. Udowadniają to co roku. Chciałabym, żeby kajakarze, kanadyjkarze i kanadyjkarki do nich dołączyli – wyraża przed startem sezonu nadzieję Beata Mikołajczyk-Rosolska, wybitna polska kajakarka, która w 2020 roku zakończyła sportową karierę. – Zawodnicy w grupach z nowymi trenerami z roku na rok powinni spisywać się coraz lepiej. Mamy mało czasu do IO w Paryżu, ale wierzymy, że uda się wywalczyć jak najwięcej kwalifikacji – zapowiada Kotowicz.

Poprawę wyników mają zapewnić m.in. nowi szkoleniowcy. – Połączyliśmy grupę kanadyjkarzy i kanadyjkarek – poprowadzi ich Marek Ploch – utytułowany trener i zdobywca medali olimpijskich. To odpowiedź na to, że na MŚ już są rozgrywane miksty, czyli osady mieszane mężczyzn i kobiet. To ruch w tym kierunku na przyszłość – tłumaczy prezes PZKaj.

Kajakarze będą pracować z Ryszardem Hoppe, który przez dwanaście lat z sukcesami prowadził kadrę Portugalii. Wybierano go tam nawet trenerem roku. Jego doświadczenie ma przełożyć się na wyniki polskiej reprezentacji. Ubiegłoroczna mistrzyni Europy i czwarta zawodniczka IO, kanadyjkarka Dorota Borowska nadal będzie współpracować z indywidualnym trenerem – Mariuszem Szałkowskim.

– Grupa kobieca to nie tylko Ania i Karolina, czy też Karolina i Ania, chociaż chapeau bas, bo dwa medale na igrzyskach, marzą się niejednemu zawodnikowi – przypomina o kajakarkach prowadzonych przez trenera Kryka Mikołajczyk-Rosolska. – Czwórka też co nieco pokazała. Jest jeszcze Marta Walczykiewicz, która podejmuje rękawicę – jest po operacji i miejmy nadzieję, że dojdzie do czołówki. Chciałabym coś jeszcze zobaczyć w jedynce na 500 m kobiet. Myślę, że się doczekamy, bo mamy z czego czerpać optymizm – dodaje.

W 2022 roku można liczyć też na dobre występy Polaków w kajakarstwie górskim. – W slalomie kajakowym także mamy utytułowanych zawodników, z Klaudią Zwolińską na czele. Również kanadyjkarze to czołówka światowa. W kajakarstwie górskim jest jak to mówią „dzika woda” i trochę więcej loterii niż w zwykłym sporcie – uważa Kotowicz. – Zmieniliśmy podejście do treningów. Idziemy w centralizację zgrupowań, wspólne wyjazdy. Poprzednio grupy były rozproszone. Liczymy, że wyniki dzięki temu będą lepsze – uzupełnia.

W slalomie najważniejsze imprezy 2022 roku rozegrane zostaną w maju w słowackiej miejscowości Liptovsky Mikulas (ME) oraz w lipcu w niemieckim Augsburgu (MŚ).

Karolina i Ania na dziewiątym miejscu w plebiscycie „Przeglądu Sportowego”

Karolina Naja i Anna Puławska zajęły dziewiąte miejsce w 87. edycji Plebiscytu na Najlepszego Sportowca Polski organizowanego przez „Przegląd Sportowy”. Kajakarki zostały docenione za srebrny i brązowy medal, które przywiozły z Igrzysk Olimpijskich w Tokio.

Czempiony – statuetki przyznawane w plebiscycie – w imieniu medalistek olimpijskich odebrał prezes Polskiego Związku Kajakowego, Grzegorz Kotowicz. – Szkoda, że dziewczyny nie mogą uczestniczyć w tej gali, bo na pewno to jeden z najwyższych zaszczytów w Polsce, wyróżnienie dla każdego sportowca. Niestety muszą się przygotowywać do przyszłego sezonu i kolejnych igrzysk – powiedział były utytułowany kajakarz. Prezes przypomniał, że reprezentanci dyscypliny od 1988 roku nie schodzą z olimpijskiego podium. – Karolina i Ania wpisały się do historii olimpizmu, ale również Polskiego Związku Kajakowego, kontynuując nieprzerwaną passę zdobywania medali olimpijskich – stwierdził.

Kotowicz w imieniu zawodniczek podziękował sponsorom, ale także wolontariuszom sportowym, Centralnemu Ośrodku Sportu oraz Ministerstwu Sportu i Turystyki. Podczas gali połączono się także z zawodniczkami, które obecnie przebywają na zgrupowaniu w Livigno we Włoszech. – Chciałyśmy podziękować przede wszystkim dziewczynom, z którymi zdobyłyśmy brązowy medal. Myślimy, że znalazłyśmy się w dziesiątce najlepszych sportowców, ponieważ z IO wróciłyśmy z dwoma medalami. Justyna Iskrzycka i Helena Wiśniewska – serdecznie dziękujemy – mówiła Naja.

Prezes PZKaj i kajakarki nie zapomniały także o Tomaszu Kryku. – Chciałybyśmy również podziękować naszemu trenerowi, ponieważ od wielu lat tworzy ten zgrany team, w którym mamy okazję uczestniczyć i zdobywać medale – stwierdziła Puławska. Przy okazji wystąpienia na gali kajakarki zaapelowały także o dodatkowe wsparcie. – Poszukujemy nowych sponsorów. Jako jedyna medalistka z tych igrzysk byłam obdarzona wsparciem sponsora – zauważyła Naja. – Mamy duży potencjał na zbliżające się IO w Paryżu – dodała, zachęcając, aby wymiernie okazać zaufanie wobec niezawodnej kajakarskiej drużyny.

Warto zauważyć w tym miejscu, że działalność Polskiego Związku Kajakowego wspiera Lotto, marka Totalizatora Sportowego. – Jesteśmy bardzo wdzięczni za to wsparcie, które jest niezbędne w drodze po medalowe sukcesu – dodał Kotowicz.

Zwycięzcą 87. edycji Plebiscytu na Najlepszego Sportowca Polski został Robert Lewandowski. Drugie miejsce zajęła mistrzyni olimpijska w rzucie młotem Anita Włodarczyk, a na podium znalazł się także żużlowy wicemistrz świata Bartosz Zmarzlik.

Dziś Bal Mistrzów Sportu. Wspominamy triumf Łbika i Dopierały!

W pierwszych dniach stycznia od lat „Przegląd Sportowy” organizuje Plebiscyt na Najlepszego Sportowca Polski. Tym razem w gronie nominowanych znalazły się kajakarska dwójka (Karolina Naja i Anna Puławska) i czwórka (Naja, Puławska, Helena Wiśniewska i Justyna Iskrzycka). Czy panie nawiążą do wyniku Marka Łbika i Marka Dopierały, zwycięzców z 1987 roku?

Początek stycznia to czas, gdy uwaga kibiców skupia się głównie na dyscyplinach zimowych. Kajakarze, podobnie jak wielu innych sportowców, rozpoczyna w tym czasie przygotowania do nowego sezonu. Duże emocje w całym polskim świecie sportu budzi plebiscyt, którego wyniki od pierwszej edycji z 1926 roku są szeroko komentowane. Na początku 1988 roku na tradycyjnie organizowanej gali ogłoszono, że zwycięzcami zostali Marek Łbik i Marek Dopierała. Kibice docenili występ kanadyjkarzy na Mistrzostwach Świata w Duisburgu, skąd duet przywiózł złoto z 500 m oraz srebro z 1000 m.

– Wydawało się, iż wylądujemy za Kukuczką, którego przecież bardzo spopularyzowała telewizja. Tak właśnie oceniał nasze szanse nawet mój syn – cytował wypowiedź Łbika z Balu Mistrzów Sportu „Przegląd Sportowy”. Kajakarze jako jedyni zgromadzili ponad 300 000 punktów, wyprzedzając o ponad 30 000 wspomnianego alpinistę i tenisistę stołowego Andrzeja Grubbę. W tym samym roku dziewiąte miejsce zajęła Izabela Dylewska, która podobnie jak Grzegorz Śledziewski czterokrotnie znajdowała się w najlepszej 10, co jest najlepszym wynikiem wśród kajakarzy.

Łbik i Dopierała rok wcześniej zajęli w plebiscycie drugie miejsce, przegrywając nieznacznie z zapaśnikiem Andrzejem Maliną. W 1986 roku również wywalczyli na MŚ złoto i srebro. Dwa lata później wylądowali na najniższym stopniu podium, po przywiezieniu z Igrzysk Olimpijskich w Seulu srebrnego i brązowego medalu. Łącznie reprezentanci Polski w kajakarstwie 21 razy trafiali do czołowej dziesiątki. Ostatnią kajakarką wyróżnioną przez kibiców była Marta Walczykiewicz, która w 2016 roku uplasowała się na 10. pozycji. W 2003 roku ósme miejsce w plebiscycie zajęli Paweł Baraszkiewicz i Daniel Jędraszko.

Para Łbik i Dopierała wpisała się w historię wyboru najlepszego sportowca Polski z jeszcze jednego powodu. To dotychczas jedyny zwycięski duet. W 87. edycji na wysokie miejsce mogą liczyć przede wszystkim srebrne medalistki z Tokio – Naja i Puławska. Na ich korzyść przemawia również fakt, że z Japonii przywiozły dwa medale – drugi wywalczony w czwórce. Wyniki głosowania poznamy w sobotę 8 stycznia. Trzymając kciuki za kajakarki, przypominamy, że w zabawie wciąż można oddawać głosy.

Przeżyjmy to jeszcze raz, czyli dobry rok kajakarzy

2021 rok w polskim kajakarstwie zostanie zapamiętany przede wszystkim przez pryzmat dwóch medali zdobytych w Tokio – na Igrzyskach Olimpijskich z naszej kadry lepsi byli tylko lekkoatleci. Sukcesów naszych reprezentantów w minionych 12 miesiącach było jednak znacznie więcej. Łącznie z najważniejszych imprez kajakarze i kajakarki przywieźli 14 medali. Przeżyjmy to jeszcze raz.

– Występ dziewczyn bardzo mi się podobał – ocenia Beata Mikołajczyk-Rosolska, wybitna polska kajakarka, która w 2020 roku zakończyła sportową karierę. – Kibicowałam im i trzymałam kciuki, po raz pierwszy w nowej roli – przed telewizorem, a nie na torze. Bardzo mocno się stresowałam, kiedy startowały – dodaje. Srebro w Tokio w K-2 na 500 metrów wywalczyły Karolina Naja i Anna Puławska. Pierwsza z pań miała już na koncie dwa brązowe krążki olimpijskie, które wywalczyła z Mikołajczyk-Rosolską w Londynie i Rio de Janeiro.

W stolicy Japonii Naja i Puławska stanęły też na najniższym stopniu podium. Na tym samym dystansie zdobyły brąz razem z Heleną Wiśniewską i Justyną Iskrzycką. – Na samym szycie stoi głowa, trener kadry, Tomasz Kryk, który jak widać ma system, wiedzę i doświadczenie, a także nie boi się podejmować decyzji. Jak widać jest nawet w stanie zastąpić kontuzjowaną Kasię Kołodziejczyk w ostatnim momencie Justyną Iskrzycką i to dalej jest medal. Jeden wielki szacunek – można kogoś wymienić w tak krótkim odstępie czasu, a dalej łódka płynie szybko. To super, bo mamy zaplecze – uważa była kajakarka. – Docierałyśmy się jako osada i widziałyśmy, że przygotowania idą zgodnie z planem – mówiła po pierwszym sukcesie olimpijskim czwórki Naja.

Polki na IO potwierdziły, że kajakarstwo to dyscyplina, w której jesteśmy mocni. Nasi reprezentanci stają na podium nieprzerwanie od 1988 roku. Po raz kolejny widać też, że obecnie w kajakach w Polsce rządzą kobiety. Kajakarki bardzo dobrą dyspozycję zaprezentowały już w czerwcu 2021 roku. Mistrzostwa Europy prawie w ostatniej chwili przeniesiono do Poznania, gdzie panie wywalczyły po dwa srebrne i brązowe medale. Drugie miejsce wywalczyły Naja i Puławska, a na 200 m także Dominika Putto i Katarzyna Kołodziejczyk. Na trzecim stopniu podium stanęły Marta Walczykiewicz na 200 m oraz Martyna Klatt i Sandra Ostrowska na 1000 m. – Grupa Tomasza Kryka ma duży potencjał. Udowadniają to co roku – stwierdza Mikołajczyk-Rosolska. – Chciałabym, żeby kajakarze, kanadyjkarze i kanadyjkarki do nich dołączyli – uzupełnia.

Przedstawiciele każdej z grup 2021 rok zakończyli z medalami. Ze srebra w Poznaniu cieszyli się także kanadyjkarze na 200 m – Arsen Śliwiński i Michał Łubniewski. Gwiazdą ME była Dorota Borowska, która była najlepsza na 200 m w wyścigu jedynek kanadyjek. Polka potwierdziła wysoką formę także na wrześniowych Mistrzostwach Świata w Kopenhadze. W swojej koronnej konkurencji zdobyła brąz. Na tym samym dystansie wystartowała w mikście, gdzie w parze z Łubniewskim zajęła drugie miejsce. Kanadyjkarz z Danii wrócił z drugim srebrem wywalczonym w czwórce na 500 m – razem ze Śliwińskim, Aleksandrem Kitewskim i Normanem Zezulą. W kanadyjkach na 1000 m wicemistrzami świata zostali również Wiktor Głazunow i Tomasz Barniak. Brązowe krążki dorzuciły Putto i Kołodziejczyk oraz mikst Walczykiewicz i Bartosz Grabowski – oba duety na 200 m.

W slalomie kajakowym w minionym roku bardzo dobrze spisywała się Klaudia Zwolińska. Polka w Tokio była bliska sprawienia jednej z największych niespodzianek w całej naszej reprezentacji. Ostatecznie zajęła bardzo dobre, piąte miejsce. Nieco szczęścia Zwolińskiej zabrakło na majowych ME we włoskiej Ivrei, gdzie uplasowała się tuż za podium. Gdyby nie dwa punkty karne, młoda zawodniczka wróciłaby z medalem. Na MŚ w Bratysławie czwarte miejsce w C-1 zajęli reprezentanci Polski – Michał Wiercioch, Grzegorz Hedwig i Kacper Sztuba.

Choć rok olimpijski w kajakarstwie zawsze jest wyjątkowy, również w 2022 roku Polacy mogą dostarczyć kibicom wiele powodów do dumy.