Przed nami III Otwarte Mistrzostwa Polski SUP. W Jastarni będzie się działo!

Najlepsi specjaliści z kraju w pływaniu na desce SUP w ten weekend spotkają się nad morzem. Główna rywalizacja na III Otwartych Mistrzostwach Polski Stand Up Padding w Jastarni na Zatoce Gdańskiej odbędzie się w dniach 25-26 czerwca (sobota i niedziela), ale cała impreza startuje w piątek.

SUP to skrót od „stand up paddle”, czyli wiosłowania na stojąco. To jedna z najszybciej rozwijających się dyscyplin sportów wodnych. Od kilku lat cieszy się rosnącą popularnością także w Polsce. – Na starcie Mistrzostw Polski pojawi się blisko 80 zawodników z całego kraju. Mamy przygotowane miejsca bezpośrednio dla juniorów, amatorów, którzy będą startować na pompowanych deskach – mówi Jakub Sitkowski, prezes Związku Sportowego SUP oraz przewodniczący Zespołu ds. SUP przy Polskim Związku Kajakowym. Organizatorom zależało, żeby przyciągnąć młodych miłośników deski, co się udało, bo na starcie będzie dużo dzieci i juniorów.

O medale powalczą seniorzy, juniorzy, młodzicy, dzieci oraz amatorzy. Ci ostatni będą rywalizować na deskach pompowanych w wyścigu technicznym (1500 m) oraz na długim dystansie (5000 m). W poszczególnych kategoriach wiekowych rywalizacja dodatkowo będzie toczyła się w sprincie. W przypadku najmłodszych uczestników dłuższy dystans będzie wynosił 3 km.

– Zadbaliśmy też o atrakcje dla szerszego grona osób, bardziej rekreacyjne: zajęcia z instruktorem i SUP jogę w piątek. Tu ma się spotykać sport wyczynowy i rekreacyjny. Tak powinien wyglądać rozwój dyscypliny sportowej w nowym wydaniu. Nie hermetycznie zamknięte środowisko na sam sport, ale również odnogi rekreacyjne. Nie chcemy rozdzielać tego na 3 czy 5 eventów, wręcz przeciwnie. Będziemy zawsze szukać takich rozwiązań, żeby wszystko działo się jako jedno wielkie święto SUP-a – deklaruje Sitkowski.

W sobotę pierwsi na wodę wypłyną sprinterzy. Początek rywalizacji o godzinie 9. Po południu, o 14, rozpoczną się wyścigi techniczne, które potrwają do 18. O 20 będzie można spotkać się z zawodnikami przy ognisku w Molo Beach Barze. W niedzielę o 10 start walki na długim dystansie. Uroczyste zakończenie mistrzostw i rozdanie nagród o godz. 14.

– Liczymy na obecność licznej publiczności. Rozłożonych jest dużo leżaków. Zapraszamy do plażowego oglądania, w japonkach, a nie w garniturze – zachęca Sitkowski. Organizatorem zawodów na zlecenie Polskiego Związku Kajakowego, którego sponsorem głównym jest PGE Polska Grupa Energetyczna, jest Związek Sportowy SUP, Camping Molo Surf Spot oraz Jet Rescue.

Troje Polaków w czołówce Pucharu Świata w slalomie kajakowym

Troje Polaków w konkurencji kanadyjek awansowało do ścisłych finałów tych konkurencji w niedzielnych zawodach Pucharu Świata rozgrywanych w Krakowie. Klaudia Zwolińska zajęła szóste miejsce, Aleksandra Stach siódme, a Kacper Sztuba był ósmy.

Reprezentanci Polski udanie zaprezentowali się w niedzielę przez swoimi kibicami, troje z nich awansowało do ścisłego finału, w dobrym stylu przechodząc eliminacje.

– Dziesięcioosobowe finały to podstawa do tego, żeby walczyć o czołowe lokaty – mówi Jakub Chojnowski, trener główny reprezentacji Polski w slalomie kajakowym. – Dzisiejsze występy biało-czerwonych można zaliczyć na plus, ale gdyby cała trójka wyczyściła w finale swoje przejazdy, gdyby były na zero, to byliby jeszcze wyżej, nawet na miejscach medalowych. A to by już był ogromny sukces. Tak czy inaczej jestem dzisiaj bardzo zadowolony, mamy dobre rokowania przed resztą sezonu, oczywiście z najważniejszym dla nas wszystkich występem, czyli lipcowymi mistrzostwami świata w Augsburgu. Dzisiejsza piękna pogoda przyciągnęła kibiców, a Kraków po raz kolejny stanął na wysokości zadania, impreza od strony organizacyjnej była perfekcyjna – dodaje trener.

Dzięki wsparciu licznie zgromadzonej krakowskiej publiczności zawodnicy reprezentujący Polski Związek Kajakowy, którego sponsorem głównym jest PGE Polska Grupa Energetyczna, pokazali że przynależą do światowej czołówki w swoich konkurencjach. Dwie nasze kadrowiczki wywalczyły awans do biegów finałowych w konkurencji C-1.

– Myślę, że zarówno dla mnie, jak i dla Klaudii to sukces, że znalazłyśmy się w gronie najlepszych dziesięciu zawodniczek Pucharu Świata, a dodatkową radość sprawia fakt, że w tej światowej czołówce znalazły się w sumie dwie Polki – mówi Aleksandra Stach. – Trochę mi szkoda tych sześciu karnych punktów, bo to aż sześc sekund doliczonych do czasu przejazdu. Chyba trochę za bardzo chciałam, za ciasno i za szybko, po prostu przedobrzyłam.

W słoneczną niedzielę na torze pierwsze pojawiły się kanadyjkarki, potem kanadyjkarze, impreza zakończyła się zmaganiami w extreme slalomie.

– Dzisiaj zdecydowanie lepiej się czułem niż w piątkowych kwalifikacjach – przyznaje Kacper Sztuba. – Miałem apetyt na coś więcej niż ósme miejsce, jestem u siebie na torze, znam doskonale tutejszą wodę, trudno mi tak na gorąco powiedzieć, co poszło nie tak w samej końcówce. Straciłem troszkę kontrolę, chyba miałem zbyt dużą prędkość i się posypało. Tak czy inaczej jestem zadowolony, bo to pierwszy finał, dodatkowo na moim torze w Krakowie. Chciałem się pokazać z dobrej strony i udało mi się to świetnie aż do osiemnastej bramki. Szkoda, bo mogłem być zdecydowanie wyżej. Brawa także dla dziewczyn, bo awans do finałów to dla Polaków ważna sprawa, szczególnie przed własną publicznością.

W ubiegły weekend pierwsze zawody z cyklu Pucharu Świata odbyły się w czeskiej Pradze. Teraz kajakarze odwiedzą Tacen na Słowenii (24-26 czerwca 2022) oraz Pau we Francji (26-28 sierpnia 2022). Finał odbędzie się w dniach od 2 do 4 września w La Seu d’Urgell w Hiszpanii.

∂ Wyniki 3. dnia Pucharu Świata w slalomie kajakowym (Kraków 2022):
∂ C1 kobiet, finał: 1. Mallory Franklin (Wielka Brytania) 103.31, 2. Majorie Delassus (Francja) 104.48, 3. Martina Satkova (Czechy) 107.83… 6. Klaudia Zwolińska 109.81, 7. Aleksandra Stach (obie Polska) 110.75;
∂ K1 mężczyzn, finał: 1. Nicolas Gestin (Francja) 93.14, 2. Benjamin Savsek (Słowenia) 93.19, 3. Adam Burgess (Wielka Brytania) 93.49… 8. Kacper Sztuba (Polska) 97.29… 13. Grzegorz Hedwig (Polska).

Klaudia Zwolińska czwarta w Pucharze Świata w slalomie kajakowym

Klaudia Zwolińska zajęła czwarte miejsce w konkurencji K1 w Pucharze Świata w Krakowie, który rozgrywany jest na torze przy Ośrodku Sportu i Rekreacji „Kolna”. Do niedzieli rywalizuje w Polsce ponad 250 kajakarek i kajakarzy z 30 krajów z całego świata.

Reprezentaci Polski udanie zaprezentowali się w sobotę swoim kibicom, zabrakło naprawdę niewiele, by fani mieli powody do świętowania. Bardzo blisko medalu w konkurencji K1 była Klaudia Zwolińska, która ostatecznie zakończyła rywalizację na wysokim, czwartym miejscu. Miała kapitalny czas przejazdu, niestety otrzymała karne sekundy. To zdecydowało o miejscu tuż za podium.

– Mam bardzo mieszane uczucia, przeżywam emocjonalny rollercoaster – przyznała Klaudia Zwolińska. – To jest Puchar Świata, poziom zawodów był bardzo wysoki, więc czwarte miejsce to sukces. Ale z drugiej strony pojechałam niemal w takim samym czasie, jak Jessica Fox, jedna z najbardziej utytułowanych zawodniczek tej konkurencji, jednak drobne błędy które popełniłam zdecydowały o wyniku. Były minimalne, w jednym przypadku ponoć dotknęłam bramki paskiem od kasku, nawet nie wiem, jak to w ogóle możliwe. Byłam strasznie podłamana zaraz po zawodach, bo czułam że stać mnie na więcej. Mam w tym sezonie niezłe wyniki, czuję się super, najwyższą formę w karierze, ale nie mogę tego jeszcze sprzedać w stu procentach na zawodach, co działa na mnie frustrująco. Muszę budować swoją pewność siebie od nowa, cały czas pracować nad chwilową koncentracją. Jest z tym coraz lepiej – dodaje zawodniczka, która będzie startować jeszcze w niedzielę, w kanadyjkach i extreme slalomie.

W K1 bliska awansu do finału była także doświadczona Natalia Pacierpinik, ostatecznie zajęła jednak dwunaste miejsce. Z kolei o pechu może mówić Michał Pasiut, który w tej samej konkurencji przegrał miejsce w finale o jedną setną sekundy!

– Klaudia w półfinale była najlepsza, w finale jeszcze przyspieszyła, niestety dostała punkty karne na bramkach nr 2 i nr 8 – opowiada Jakub Chojnowski, trener główny reprezentacji Polski w slalomie kajakowym. – Muszę zaznaczyć, że na tej drugiej bramce decydowała dopiero powtórka wideo, choć i tak jest to decyzja, moim zdaniem, budząca kontrowersje. Chcę pochwalić Klaudię, bo pokazała się z dobrej strony, to dobrze rokuje przed zbliżającymi się mistrzostwami świata w Augsburgu. Szkoda mi Michała, który zajął ostatecznie jedenaste miejsce, a był tak blisko dalszej rywalizacji. W półfinale mieliśmy także Dariusza Popielę i Jakuba Brzezińskiego, niestety ich przejazdy im nie wyszły. Generalnie jestem zadowolony z naszych kadrowiczów, bo walczyli i dają nam nadzieję na dobre starty w Niemczech – dodaje trener.

Nasi kajakarze przyznają, że tor na którym trenują na co dzień jest ich atutem, podobnie jak wsparcie niezawodnej polskiej publiczności. Na własnym terenie zawodnicy reprezentujący Polski Związek Kajakowy, którego sponsorem głównym jest PGE Polska Grupa Energetyczna, będą mieli szansę pokazać się jeszcze w niedzielę.

– Na torze Kolna już po raz trzeci organizujemy Puchar Świata seniorów i mamy informacje, że nie po raz ostatni – mówi Zbigniew Miązek, prezes Krakowskiego Klubu Kajakowego, olimpijczyk z Barcelony. – Mamy duże doświadczenie, bo to już nasza szesnasta impreza międzynarodowa, mam także świetny zespół, który zawsze staje na wysokości zadania. Wracając do sportu do pragnę zaznaczyć, że wielu zawodników marzy o byciu na czwartym miejscu w Pucharze Świata, choć raz w karierze. Klaudia niestety nie uniknęła błędów, bez nich zdobyłaby srebrny medal. Cieszymy się jednak, że mamy wspaniałe zawodniczki, bo także Natalia była wysoko – na 12. miejscu. One jeszcze nie raz powalczą o medale – dodaje prezes.

W sobotę rozdano pierwsze medale – wśród pań w K1 triumfowała mistrzyni olimpijska Jessica Fox z Australii, u panów Czech Vit Prindis. W niedzielę na torze pierwsze pojawią się kanadyjkarki – półfinały ruszają o godz. 9, a finał o 11.33. Kanadyjkarze zaczynają walkę o 10.05, a ostatnie przejazdy zaczną się o 12.10. Impreza zakończy się zmaganiami w extreme slalomie. Początek o 16.33, a finały o 17.29 (kobiety) i 17.35 (mężczyźni).

W ubiegły weekend pierwsze zawody z cyklu Pucharu Świata odbyły się w czeskiej Pradze. Następnie kajakarze odwiedzą Tacen na Słowenii (24-26 czerwca 2022) oraz Pau we Francji (26-28 sierpnia 2022). Finał odbędzie się w dniach od 2 do 4 września w La Seu d’Urgell w Hiszpanii.

∂ Wyniki 2. dnia Pucharu Świata w slalomie kajakowym:
∂ K1 kobiet, finał: 1. Jessica Fox (Australia) 91.29, 2. Tereza Fiserova (Czechy) 93.87, 3. Amalie Hilgertova (Czechy) 94.26, 4. Klaudia Zwolińska (Polska) 95.87… 12. Natalia Pacierpnik;
∂ K1 mężczyzn, finał: 1. Vit Prindis (Czechy) 84.94, 2. Joseph Clarke (Wielka Brytania) 85.10, 3. Jiri Prskavec (Czechy) 85.46… 11. Michał Pasiut (Polska).

Ponad 250 kajakarzy rozpoczęło walkę w Pucharze Świata w Krakowie

Ponad 250 kajakarzy z 30 krajów rozpoczęło walkę w Pucharze Świata w Krakowie. Przez trzy dni na torze przy Ośrodku Sportu i Rekreacji „Kolna” ze światową czołówką rywalizowało będzie dziewięciu reprezentantów Polski.

W Pucharze Świata wystartuje ponad 250 zawodniczek i zawodników z 30 krajów z całego świata. – To drugi rzut tegorocznej edycji, do Polski przyjechały wszystkie najmocniejsze reprezentacje – podkreśla Jakub Chojnowski, trener główny reprezentacji Polski w slalomie kajakowym. – Jeśli chodzi o biało-czerwonych to reprezentuje nas grupa dziewięciu najmocniejszych zawodników, która została wyłoniona w kwietniowych eliminacjach. Startujemy w czterech dobrze znanych konkurencjach olimpijskich plus w extreme slalomie, który trafił już do programu najbliższych igrzysk w Paryżu. W piątek czekały na nas eliminacje, w sobotę rozgrywane będą konkurencje kajakowe, w niedzielę kanadyjek, a także extreme slalom. Mamy z kim rywalizować, dlatego przede wszystkim oczekuję od naszych zawodników dobrych przejazdów, co pozwoli nam później myśleć o wysokich lokatach – dodaje trener.

Kajakarze przyznają, że tor na którym nasi zawodnicy trenują na co dzień, będzie ich atutem. Podobnie jak wsparcie niezawodnej polskiej publiczności. Na własnym terenie zawodnicy reprezentujący Polski Związek Kajakowy, którego sponsorem głównym jest PGE Polska Grupa Energetyczna, powinni być mocni. – Bardzo się cieszę, że Puchar Świata gości w Krakowie – mówi doświadczony Dariusz Popiela. – Światowa czołówka przyjechała się ścigać na naszym torze, a to oznacza, że przynajmniej ja czuję dodatkowe emocje. Lubię tutaj startować, a rywalizując u siebie mamy przewagę, bo doskonale znamy obiekt. Sezon jest tak skonstruowany, że celowaliśmy w mistrzostwa Europy, teraz w mistrzostwa świata. Puchar jest dla mnie ważnym sprawdzianem, nie ukrywam jednak, że jeszcze sporo pracuję ze sprzętem, czasem nawet milimetr może mieć spore znaczenie. W domu chcę się pokazać, z moim doświadczeniem nie ma mowy, żebym się niepotrzebnie asekurował. Wprawdzie slalom bywa zaskakujący, ale liczę na dobre wyniki i miejsce w czołówce. Mnie oraz moich kolegów i koleżanki stać na miejsca na podium.

– Pływanie na domowym torze sprawia, że mamy delikatną przewagę, spędzamy tu przecież mnóstwo czasu, przygotowujemy się w okresie zimowo-jesiennym, podczas gdy rywale rzadko tu trenują – przyznaje Natalia Pacierpnik. – Oczekiwania wobec nas są duże, ale teraz najważniejsze będzie umieć sprzedać swoje umiejętności, które pokazujemy na treningach. Bardzo się cieszę, że Puchar Świata wraca po czterech latach do naszego kraju, to wspaniałe zawody, żeby promować nasz sport w kolebce kajakarstwa górskiego w Polsce.

W piątek w Krakowie odbyły się starty eliminacyjne. Zawodnicy o medale powalczą w sobotę i w niedzielę. Pierwsi na podium staną kajakarze i kanadyjkarze. Półfinały kobiet zaplanowane są na godzinę 9, a mężczyzn chwilę po 10. Decydujące, finałowe przejazdy rozpoczną się tuż po 12. Najpierw powalczą panie, a o 12.40 panowie. W niedzielę na tor powrócą kanadyjkarki – półfinały ruszają o godz. 9, a finał o 11.33. Kanadyjkarze zaczynają walkę o 10.05, a ostatnie przejazdy zaczną się o 12.10. Impreza zakończy się zmaganiami w extreme slalomie. Początek o 16.33, a finały o 17.29 (kobiety) i 17.35 (mężczyźni).

– Mam nadzieję, że Puchar Świata jak najczęściej będzie gościł w Krakowie, cieszę się że władze ICF dostrzegają dobry klimat dla slalomu kajakowego w tym mieście – podkreśla Grzegorz Kotowicz, prezes Polskiego Związku Kajakowego. – Duży wpływ na to mają nasi sponsorzy – Ministerstwo Sportu i Turystyki, Urząd Miasta Karkowa, Urząd Marszałkowski i nasz nowy sponsor PGE Polska Grupa Energetyczna. Dziękuję także prezesowi Zbigniewowi Miązkowi i jego zespołowi za świetną organizację pucharu. Jak w każdym sporcie, gdy się startuje u siebie, ma się za sobą kibiców, to jest spora szansa na to, że wyniki będą satysfakcjonujące.

W ubiegły weekend pierwsze zawody z cyklu Pucharu Świata odbyły się w czeskiej Pradze. Następnie kajakarze odwiedzą Tacen na Słowenii (24-26 czerwca 2022) oraz Pau we Francji (26-28 sierpnia 2022). Finał odbędzie się w dniach od 2 do 4 września w La Seu d’Urgell w Hiszpanii.

Kraków – stolica kajakarstwa slalomowego w Polsce

Dzięki posiadanej infrastrukturze i doświadczeniu w organizacji imprez sportowych, Kraków po raz kolejny został wybrany Miastem Gospodarzem Pucharu Świata Seniorów w Kajakarstwie Slalomowym. To wyróżnienie dla miasta i gwarancja wielkich emocji dla tych krakowian, którzy w dniach 17-19 czerwca roku odwiedzą tor kajakarstwa górskiego w Ośrodku Sportu i Rekreacji KOLNA.

Na zawodników i gości czeka spełniający wymogi federacji: europejskiej (ECA) i międzynarodowej (ICF) nowoczesny tor, który wielokrotnie był już miejscem ważnych międzynarodowych wydarzeń. Poza Pucharami Świata, na krakowskim obiekcie organizowane są też imprezy rangi mistrzostw Europy, akademickich mistrzostw świata czy najważniejsze imprezy juniorskie w tej niezwykle widowiskowej dyscyplinie sportu. W 2021 roku odbyły się tutaj pierwsze w historii Mistrzostwa Świata w kategorii Masters (2021 ICF MASTERS CANOE SLALOM WORLD CHAMPIONSCHIP).

Ośrodek Sportu i Rekreacji KOLNA to nowoczesny kompleks,  który tworzą tor kajakarstwa górskiego (otwarty w 2003 roku, kilkukrotnie modernizowany – np. w 2013 roku przed mistrzostwami Europy seniorów), wielofunkcyjna hala sportowa, 25-metrowy basen z windą dla osób niepełnosprawnych, basen rekreacyjny ze zjeżdżalnią, masażem, kaskadą i jacuzzi, sala fitness, siłownia (otwarte w 2007 roku) oraz internat sportowy z podziemnym parkingiem (otwarty w 2010 roku). Nad inwestycjami realizowanymi od 2009 roku nadzór inwestorski sprawował Zarząd Infrastruktury Sportowej w Krakowie (ZIS).

Jednym z kluczowych zadań ZIS jest właśnie pełnienie funkcji inwestorskich w odniesieniu do inwestycji służących rozbudowie i modernizacji bazy sportowo-rekreacyjnej Gminy Miejskiej Kraków, ZIS nadzoruje też remonty tego typu obiektów.

ZIS zarządza również mieniem GMK służącym realizacji zadań w zakresie kultury fizycznej i sportu (stadiony, hale sportowe, boiska czy baseny) i czyni to zgodnie z zasadami gospodarności i najlepszymi praktykami, które są wzorowane na rozwiązaniach zachodnich.

Zarząd Infrastruktury Sportowej w Krakowie odpowiada również za krakowskie imprezy sportowo-rekreacyjne oraz aktywnie uczestniczy w organizacji znanych i prestiżowych wydarzeń sportowych, jak na przykład Tour de Pologne, Mistrzostwa Świata w Piłce Siatkowej Mężczyzn Polska 2014, Mistrzostwa Europy w Piłce Ręcznej Mężczyzn Polska 2016, Mistrzostwa Europy w Piłce Siatkowej Mężczyzn Polska 2017 i 2021 czy Mistrzostwa Świata w Piłce Ręcznej Mężczyzn Polska-Szwecja 2023. Informacje o obiektach, wydarzeniach i ofercie sportowej można znaleźć na stronie: zis.krakow.pl.

Tor kajakarstwa górskiego w Krakowie – jedyny sztuczny obiekt tego typu w kraju –  jest główną bazą szkoleniową dla polskiego kajakarstwa slalomowego. Spełnia wymogi centrum szkolenia olimpijskiego i pełni funkcję Ośrodka Przygotowań Olimpijskich Polskiego Związku Kajakowego. Ma również rangę Kontynentalnego Centrum Szkolenia w Kajakarstwie Slalomowym pod patronatem ICF. Na torze często trenują goście z zagranicy.

Zimą na odcinku o długości 200 m montowane jest zadaszenie namiotowe wraz z systemem nagrzewającym i oświetleniem. To unikatowe w skali światowej rozwiązanie, umożliwiające treningi i organizację zawodów o tej porze roku, w warunkach symulujących górską rzekę.

Tor jest dostępny nie tylko dla wyczynowych sportowców, ale także dla wszystkich zainteresowanych rekreacją i uprawianiem sportów wodnych. Organizowane są na nim m.in. spływy pontonowe (rafting).

Już w piątek 17 czerwca rusza Puchar Świata w kajakarstwie górskim w Krakowie

W piątek 17 czerwca rusza Puchar Świata w kajakarstwie górskim w Krakowie. Przez trzy dni na torze przy Ośrodku Sportu i Rekreacji „Kolna” Polacy powalczą o wysokie lokaty z najlepszymi kajakarzami na świecie.

Szczególnie warto przyjrzeć się startowi Klaudii Zwolińskiej. Piąta zawodniczka Igrzysk Olimpijskich w Tokio w slalomie może błysnąć w swojej koronnej konkurencji, ale mocna jest także w widowiskowym extreme slalomie. – Bardzo mnie cieszy, że Puchar Świata odbędzie się w Krakowie. Miałam tu wiele bardzo fajnych przejazdów. Jednocześnie będę wtedy w mocnym treningu do MŚ – zapowiada zawodniczka.

Tor, który nasi zawodnicy znają jak własną kieszeń, będzie ich mocnym atutem. Podobnie jak wsparcie niezawodnej polskiej publiczności. Na swoim terenie zawodnicy reprezentujący Polski Związek Kajakowy, którego sponsorem głównym jest PGE Polska Grupa Energetyczna, czują się mocni. – To dla nas kajakarzy niezwykle ważne, że również takiego formatu imprezy mogą odbywać się w Polsce. Zazwyczaj prowadzimy sezon na walizkach i cały czas podróżujemy do innych krajów, na inne tory. Ściany pomagają – tak samo jest w Krakowie – uważa Dariusz Popiela, który nazywa tor domowym, a nawet rodzinnym.

W poprzednim tygodniu najlepiej z Polaków w PŚ w Pradze zaprezentowali się Zwolińska i Jakub Brzeziński. Polka wywalczyła drugie miejsce w extreme slalomie, a kajakarz ósme miejsce w K1 w slalomie. Po zawodach w Pradze pozostał jednak pewien niedosyt. Nasza najlepsza zawodniczka mogła osiągnąć lepszy wynik w slalomie, gdzie zabrakło jej pół sekundy, aby awansować do finału (zajęła 11. miejsce). Pozostali reprezentanci również będą chcieli poprawić swoje wyniki.

W piątek odbędą się starty eliminacyjne. Zawodnicy o medale powalczą w sobotę i niedzielę. Pierwsi na podium staną kajakarze i kanadyjkarze. Półfinały kobiet zaplanowane są na 9, a mężczyzn chwilę po 10. Decydujące, finałowe przejazdy rozpoczną się tuż po 12. Najpierw powalczą panie, a o 12:40 panowie. W niedzielę na tor powrócą kanadyjkarki – półfinały ruszają o godz. 9, a finał o 11:33. Kanadyjkarze zaczynają walkę o 10:05, a ostatnie przejazdy zaczną się o 12:10. Impreza zakończy się zmaganiami w extreme slalomie. Początek o 16:33, a finały o 17:29 (kobiety) i 17:35 (mężczyźni).

W ubiegły weekend pierwsze zawody z cyklu Pucharu Świata odbyły się w czeskiej Pradze. Następnie kajakarze odwiedzą Tacen na Słowenii (24-26 czerwca 2022) oraz Pau we Francji (26-28 sierpnia 2022). Finał odbędzie się w dniach od 2 do 4 września w La Seu d’Urgell w Hiszpanii. W Krakowie wystąpili blisko 300 zawodników z 35 krajów.

Patronat honorowy nad wydarzeniem objął Prezydent Miasta – Pan Jacek Majchrowski oraz Minister Sportu i Turystyki Ministerstwo Sportu i Turystyki – Pan Kamil Bortniczuk.

Partnerem Głównym Pucharu Świata w Slalomie kajakowym jest Zarząd Infrastruktury Sportowej w Krakowie.

Partnerem Pucharu Świata w Slalomie kajakowym jest Województwo Małopolskie oraz Ministerstwo Sportu i Turystyki.

 

 

Klaudia Zwolińska druga w Pradze!

W niedzielne popołudnie zakończyły się pierwsze w tym sezonie zawody Pucharu Świata w kajakarstwie górskim. W Pradze drugie miejsce w extremie slalomie wywalczyła Klaudia Zwolińska.

Wcześniej Polka bez powodzenia rywalizowała w zawodach kanadyjkarek, zajmując 29. miejsce. W K1 naszej najlepszej zawodniczce zabrakło pół sekundy, aby awansować do finału. Zwolińską sklasyfikowano ostatecznie na 11. pozycji. W extremie slalomie udało się jej powetować straty. Od początku niedzielnej rywalizacji w stolicy Czech było widać, że jest w dobrej formie.
Zwolińska wygrała bieg eliminacyjny. W ćwierćfinale i półfinale była druga w swoich wyścigach. W extremie slalomie zawodnicy rywalizują bezpośrednie – na tor wypływają czwórkami. Polska kajakarka wynik powtórzyła w finale, w którym lepsza była tylko reprezentantka gospodarzy Tereza Fiserova. Wynik Polki może cieszyć jeszcze bardziej, gdy przypomni się, że ekscytująca konkurencja zadebiutuje na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu w 2024 roku.
Wśród panów najwyżej z Polaków sklasyfikowano Mateusza Polaczyka, któremu nie udało się wywalczyć awansu do ćwierćfinału. W zawodach zajął 20. miejsce. Zwyciężył Niemiec Stefan Hengst, drugi był Brytyjczyk Joseph Clarke, a podium zamknął Brazylijczyk Pedro Goncalves. W Pradze dobry wynik w slalomie K1 mężczyzn w sobotę wywalczył Jakub Brzeziński. Polak zajął ósme miejsce, a mógł uplasować się wyżej – w półfinale osiągnął najlepszy czas, którego nikt nie pobił nawet w finale.
W przyszły weekend kolejne zawody z cyklu PŚ odbędą się w Krakowie – To dla nas kajakarzy niezwykle ważne, że również takiego formatu imprezy mogą odbywać się w Polsce. Zazwyczaj prowadzimy sezon na walizkach i cały czas podróżujemy do innych krajów, na inne tory. Ściany pomagają – tak samo jest w Krakowie – uważa kajakarz Dariusz Popiela. Na swoim terenie zawodnicy reprezentujący Polski Związek Kajakowy, którego sponsorem głównym jest PGE Polska Grupa Energetyczna, czują się mocni. Sprawdzian ich formy zaplanowano w terminie od 17 do 19 czerwca.

Puchar Świata w slalomie kajakowym: zmienne szczęście naszych reprezentantów

Jakub Brzeziński zajął ósme miejsce w K1 w Pucharze Świata w kajakarstwie górskim w Pradze. W inaugurujących sezon zawodach kajakarz mógł uplasować się nawet wyżej – w półfinale osiągnął najlepszy czas.

O finał walczyło trzech Polaków. Brzeziński pokonał tor w czasie 95,29 s, co udało się jeszcze tylko Słowakowi Jakubowi Grigarowi. Bez sukcesu zakończyły się występy Michała Pasiuta i Dariusza Popieli, którzy zajęli w zawodach 26 i 29 miejsce. Finałowy przejazd Polaka był słabszy. Brzeziński zajął ósme miejsce z wynikiem 104,61 s, w który wliczone były też dwie sekundy karne. Zwyciężył Słoweniec Peter Kauzer. Gdyby Polak powtórzył przejazd półfinałowy, stanąłby na najwyższym stopniu podium. Zwycięzca osiągnął czas 95,54 s. Drugie miejsce zajął Włoch Giovanni De Gennaro, a trzecie Szwajcar Martin Dougoud.

Wśród Polek najlepiej wypadła Klaudia Zwolińska. Zawodniczce zabrakło pół sekundy do awansu do finałowej dziesiątki. Zawodniczka ostatecznie uplasowała się na 11. pozycji. Natalia Pacierpnik zajęła 29. miejsce. Zwyciężyła Jessica Fox z Australii (103,91 s), druga była Elena Lilik z Niemiec (104,80 s), a trzecie Francuzka Camille Prigent (105,33 s). Kanadyjkarze swoje występy zakończyli na półfinałach. Wśród panów najwyżej sklasyfikowano Grzegorza Hedwiga (22). Kacper Sztuba zajął 30 miejsce. W półfinale odpadły też Zwolińska (29) i Aleksandra Stach (30). Triumfowali Luka Bozic (Słowenia) i Tereza Fiserova (Czechy).

W przyszły weekend kolejne zawody z cyklu odbędą się w naszym kraju. – Bardzo mnie cieszy, że Puchar Świata odbędzie się w Krakowie. Miałam tu wiele bardzo fajnych przejazdów. Jednocześnie będę wtedy w mocnym treningu do MŚ – mówi Klaudia Zwolińska. Na swoim terenie zawodnicy reprezentujący Polski Związek Kajakowy, którego sponsorem głównym jest PGE Polska Grupa Energetyczna, czują się mocni. Sprawdzian ich formy zaplanowano w terminie od 17 do 19 czerwca.

Paweł Sarna: wakacje to czas na aktywną turystykę kajakową

Wakacje to dobry okres, aby spróbować swoich sił w kajakach. Aby osiągnąć sportowy sukces, potrzeba lat ciężkiej pracy. Rekreacyjna odmiana jest jednak bardzo popularna. Turystykę kajakową można uprawiać nie tylko na niewielkich rzekach, podczas zorganizowanych spływów. Spragnieni bardziej ekstremalnych wrażeń mogą zmierzyć się z kajakarstwem górskim.

– Wyobrażenie ludzi o kajakach to raczej kajaki turystyczne, dwuosobowe, spokojna rzeczka i relaksik. Aczkolwiek turystyka kajakowa związana z kajakarstwem górskim zmierza w dobrym kierunku i w ostatnim czasie mocno się rozwija. Miejsca, w których w Polsce można uprawiać kajakarstwo górskie są ograniczone, ale jeżeli ktoś bardzo chce, to znajdzie takie, w których można to robić – uważa Paweł Sarna, trener współpracujący w dyscyplinie K-1 kobiet i mężczyzn, który zajmuje się też organizacją aktywnej turystyki związanej z kajakarstwem górskim i raftingiem.
Jakie miejsca poleca trener? – Jest tor w Zabrzeży, na który przyjeżdża wielu kajakarzy zaczynających swoją przygodę. Jest Dunajec – to niby rzeka górska o niskim poziomie trudności, ale zaliczana do takich miejsc. Są rzeki Kamienna czy Białka, płynące w okresie po topniejącym śniegu czy po dużych opadach deszczu – wymienia. Uprawiania kajakarstwa górskiego można nauczyć się m.in. w Wietrznicach, gdzie organizowane są kursy od podstaw. Sarna odradza mierzenia się ze slalomem na własną rękę.
– Wiele osób, które próbują tego sportu we własnym zakresie później i tak muszą trafić pod oko specjalisty, żeby poprawić błędów. Gdy ktoś patrzy na to pierwszy raz z brzegu, mówi: „e, spokojnie, taki tor – wsiadam i płynę”. Gdy wsiądą na kajak, okazuje się, że nie ma szans. Samodzielna nauka nie zdaje egzaminu – stwierdza Sarna. W całej Polsce jest wiele firm i klubów, w których można spróbować pływania po spokojnych rzekach. To także dobry element przygotowania przed wyruszeniem na południe kraju.
– Trzeba zacząć od odrobiny teorii, płaskiej wody, tak żeby się nie zrazić, nie zrobić sobie krzywdy czy nie spowodować wypadku – przekonuje trener. Nie da się określić, ile czasu zajmie „świeżakom” nauczenie się nowej dyscypliny. – Trudno stwierdzić, czy aby cieszyć się z tego, bawić się wodą, wykorzystywać ją, a nie z nią walczyć, potrzeba tygodnia, dwóch, miesiąca czy roku. Dużo zależy od tego, kto do nas przyjdzie. To może być sprawna, silna osoba, która gdzieś wcześniej pływała na kajakach nizinnych – dodaje.
Nawet takie osoby mogą na początku nie radzić sobie na torze. Wiele zależy też od stopnia zaangażowania i czasu, jaki ktoś spędzi na wodzie. Trener Sarna zachęca do nauki pod okiem specjalistów, bo kajakarstwo górskie atrakcyjne jest nie tylko w telewizji.

Już w przyszłym tygodniu do Krakowa przyjadą najlepsi specjaliści slalomu kajakowego na świecie!

Od 17 do 19 czerwca na torze przy ul. Kolnej w Krakowie odbędą się zawody Pucharu Świata w slalomie kajakowym. Do miasta przyjadą najlepsi kajakarze z całego świata. Za rok planowane są tu zawody w ramach Igrzysk Europejskich, lecz wtedy zawodnicy mają walczyć w zupełnie innych warunkach. Tor i ośrodek w Krakowie ma przejść gruntowną modernizację.

Początki starania o budowę toru w Krakowie sięgają połowy lat 90. Zbigniew Miązek, obecny prezes Krakowskiego Klubu Kajakowego, główny pomysłodawca i sprawca powstania toru wspomina, że ówczesny włodarz miasta – Andrzej Gołaś, obiecał, że tor powstanie, ale jeśli kajakarze przywiozą medal z igrzysk olimpijskich w Sydney. Wywalczono tam srebro, a prezydent Krakowa dotrzymał słowa. Najpierw powstał tor, a w kolejnym etapie cały ośrodek – m.in. basen, hala i siłownia.
– Mamy piękną bazę w Krakowie. Parametry toru na tamte czasy były zbliżone do parametrów toru olimpijskiego w Sydney. Przez 20 lat dużo się pozmieniały. W Krakowie zaplanowane są IE 2023. Udało się pozyskać środki na modernizację obiektu sportowego w całości, toru wraz z ośrodkiem – informuje Zbigniew Miązek, który podkreśla, że zawodnicy już teraz chwalą miejsce, w którym szlifują formę przed sezonem. Zdaniem prezesa baza nie odbiega standardem od Centralnych Ośrodków Sportu.
– Tor został wybudowany dla polskiego kajakarstwo, ale także dla światowego. Przyjeżdżają tu ludzie z różnych krajów – organizujemy tu najważniejsze światowe zawody – mówi Miązek, wymieniając szereg imprez, które odbyły się w Krakowie. Dopełnieniem ma być organizacja MŚ, co może się udać, po unowocześnieniu toru.
Wszyscy polscy zawodnicy, bez wyjątku, chwalą decyzję o inwestycji w kajakowy tor w Krakowie. Dla wielu z nich to nie tylko podstawowe miejsce treningu, lecz wręcz drugi dom. – Życzyłbym sobie, żeby tor był dobrze unowocześniony. System, na którym montowane są wszystkie figury i przeszkody wodne jest już przestarzały i zatrzymuje mocno wodę. Nie mamy tu nie wiadomo, jakiego spadku, ale da się zrobić dobry tor. Jeśli projektanci i władze dojdą do porozumienia i wymyślą coś ciekawego, to będzie dobry tor w skali europejskiej i światowej. Taki, na którym będzie można trenować i poćwiczyć wiele elementów – uważa Grzegorz Hedwig.
– Mamy taką specyfikę sportu, że czym więcej torów objeździmy, czym więcej wody poznamy, tym lepiej występujemy na zawodach. Trochę brakowało nam takiej odskoczni, a teraz tor się ma całkowicie zmienić – mówi z nadzieją Klaudia Zwolińska. Jak zapewnia najlepsza polska kajakarka, już teraz warunki w ośrodku są świetne, ale nigdy same w sobie nie są one gwarancją świetnych wyników. Ważne jest przede wszystkim odpowiednie przygotowanie i współpraca ze sztabem szkoleniowym.
– Tor nie jest jedynym złotym środkiem. Czynników wpływających na wynik jest wiele i pamiętajmy o tym. A nowego toru nie możemy się doczekać – zapewnia Zwolińska. – Wyjazdy na inne tory muszą być, ale największą pracę wykonuje się w domu. Ministerstwo Sportu inwestuje w ten obiekt, bo zawodnicy muszą mieć bazę do trenowania – stwierdza Miązek.

Trzy medale Polaków w Liptowskim Mikulaszu

Reprezentanci Polski w slalomie kajakowym wracają do kraju z mistrzostw Europy w Liptowskim Mikulaszu z trzema medalami. Wszystkie krążki zdobyli w rywalizacji drużynowej. Dwa srebrne mężczyźni – w K1 i C1, a brązowy kobiety w K1.

Nieco słabiej poszło biało-czerwonym w rywalizacji indywidualnej. Najwyższe – szóste miejsce – zajęła Natalia Pacierpnik w slalomie K1. Ósmy w tej konkurencji był Dariusz Popiela.

W niedzielę troje Polaków walczyło jeszcze o medale w C1. Kacper Sztuba, Aleksandra Stach i Klaudia Zwolińska odpadli jednak w półfinałach.

W czwartek polscy kajakarze górscy zdobyli srebro w slalomie drużynowym K1, a biało-czerwone stanęły na najniższym stopniu podium. Reprezentanci Polski startowali w składzie: Michał Pasiut, Jakub Brzeziński, Dariusz Popiela oraz Klaudia Zwolińska, Natalia Pacierpnik i Dominika Brzeska.

W piątek po srebro w zmaganiach teamów w C1 sięgnęli Kacper Sztuba, Grzegorz Hedwig oraz Michał Wiercioch.

– Mieszane uczucia – to dobre określenie dotyczące naszego startu na Słowacji. Cieszymy się z występów zespołowych, bo one potwierdzają, że mamy odpowiedni poziom sportowy. I to jest start zdecydowanie na plus. W rywalizacji indywidualnej ostrzymy zęby na zdecydowanie więcej. Były miejsca finałowe, półfinałowe, ale zabrakło takiej kropki nad „i” w postaci miejsca na podium – mówi  trener polskiej reprezentacji w slalomie kajakowym Jakub Chojnowski.

Sponsorem głównym Polskiego Związku Kajakowego jest PGE Polska Grupa Energetyczna. Polskę reprezentowało na Słowacji 13 zawodników.

– Nasze ekipa ma bardzo duży potencjał. To taka mieszanka doświadczenia i młodości. Dominika Brzeska to jeszcze juniorka, a w eliminacjach pokazała już, jaki ma potencjał w rywalizacji z seniorami – dodaje szkoleniowiec.

Przyznaje, że teraz jest czas na wyciągnięcie wniosków i pokazanie pełni formy i najlepszej dyspozycji podczas mistrzostwa świata, które odbędą się pod koniec lipca. Wcześniej kadrę w slalomie kajakowym czekają starty w Pucharze Świata.

Świetna postawa polskich kajakarzy w Pucharze Świata w Poznaniu. 18 razy na podium!

Osiemnaście razy stawali na podium– w tym cztery razy na najwyższym stopniu – polscy zawodnicy w zakończonych w niedzielę w Poznaniu zawodach Pucharu Świata w kajakarstwie. Z powodu sobotnich problemów pogodowych, wszystkie wyścigi finałowe odbyły się w niedzielę.  

Dzień fantastycznie zaczął się od zwycięstwa polskich kanadyjkarzy w konkurencji C2 500 metrów, bo Aleksander Kitewski i Arsen Śliwiński okazali się najlepsi z całej stawki. – Jesteśmy bardzo szczęśliwi, bo wykonaliśmy swój plan właściwie w stu procentach. Zawsze w końcówce rywalem nam uciekali, gdzieś tam słabliśmy. Przeanalizowaliśmy to, delikatnie wypuściliśmy po starcie i po dwustu metrach zaczęliśmy sukcesywnie dodawać – mówił Kitewski.

– Był taki mocny niedosyt po zawodach w Racicach, bo tam zabrakło nam bardzo niewiele. Wyciągnęliśmy wnioski po tamtym starcie i było dobrze – dodał Śliwiński. Obaj, razem z Łukaszem Witkowskim i Oleksiim Koliadychem dołożyli później jeszcze złoto w konkurencji C4 500 metrów.

Chwilę później dwa medale dołożyły polskie osady w konkurencji K4 500 metrów – Karolina Naja, Anna Puławska, Adrianna Kąkol i Dominika Putto pewnie zwyciężyły, a Martyna Klatt, Sandra Ostrowska, Julia Krajewska i Helena Wiśniewska przypłynęły na trzeciej pozycji.

– To potwierdza potencjał całej kadry, że pływamy tak blisko siebie. Tworzymy mocne osady, które naprawdę na arenie międzynarodowej fajnie walczą. W tym roku na razie mamy same złote medale, więc niech tak się utrzyma do Paryża, tego sobie i naszej drużynie życzę. To jest dobry prognostyk na następne lata. Wiemy, jak jeszcze się rozwijać, jak uzyskać większą moc, więc myślę, że przy wsparciu sponsorów, przy wsparciu Polskiego Związku kajakowego i naszych najbliższych przebijemy się do tej czołówki światowej nie tylko w polskich krajach kobiecych, ale również i męskich. Tego im życzę – komentowała czterokrotna medalistka olimpijska Karolina Naja. Sponsorem głównym Polskiego Związku Kajakowego jest PGE Polska Grupa Energetyczna S.A. Organizację imprezy wsparło Ministerstwo Sportu i Turystyki.

Z dwoma złotymi medalami opuszcza Poznań Dominika Putto, która do złota w K4 500 metrów dołożyła też złoto z Katarzyną Kołodziejczyk w K2 200 metrów.

– Jesteśmy bardzo dobrze przygotowane, jesteśmy w super formie, troszeczkę pogoda przez te ostatnie dwa dni nam nie dopisała, ale trener Tomek nie doprowadzał do rozprężenia. Pracowałyśmy sumiennie dzisiaj na te biegi, żeby jak najlepiej się sprzedać o tej ósmej rano – mówiła Putto.

Ze srebrnego medalu w konkurencji C2 500 metrów bardzo cieszyły się Sylwia Szczerbińska i Julia Walczak. – Jesteśmy bardzo zaskoczone, nie spodziewałyśmy się tego szczerze mówiąc. Wzięłyśmy przykład z naszych polskich kajakarek i kanadyjkarzy, bo widzieliśmy, że im bardzo dobrze poszło i poleciałyśmy, jak na skrzydłach – mówiła Szczerbińska, która do tego srebra później, wraz z Julią Walczak, Aleksandrą Jacewicz i Katarzyną Szperkiewicz dołożyła jeszcze drugie srebro w C4 500 metrów.

Zawody Pucharu Świata pokazały, że kajakarze w trakcie zimowych przygotowań w Portugalii zrobili postęp. Warto dodać, że dwie reprezentacje mają nowych trenerów – Marek Ploch objął kadrę kanadyjkarzy i kanadyjkarek, a Ryszard Hoppe kadrę kajakarzy.

– Zmierzamy w doskonałym kierunku, choć jeszcze dużo pracy przed nami. To dopiero początki współpracy z trenerem Markiem Plochem, który mocno w nas wierzy, więc nic tylko zdobywać medale – mówi Julia Walczak.

– Puchar Świata już pokazuje mniej więcej na jakiej pozycji się znajdujemy. Oczywiście, nie możemy obrastać w piórka, a sumiennie trenować, żeby jak najlepiej wypaść na arenie międzynarodowej – dodaje Dominika Putto.

Polskie medale w zawodach Pucharu Świata w Poznaniu

Kanadyjki

Złote

Aleksander Kitewski i Arsen Śliwiński (C2 500 metrów),

Aleksander Kitewski, Arsen Śliwiński, Łukasz Witkowski i Oleksii Koliadych (C4 500 metrów)

Srebrne

Sylwia Szczerbińska i Julia Walczak (C2 500 metrów)

Sylwia Szczerbińska, Aleksandra Jacewicz, Katarzyna Szperkiewicz i Julia Walczak (C4 500 metrów)

Dominik Nowacki i Łukasz Witkowski (C2 1000 metrów)

Mateusz Borgiel (C1 5000 metrów)

Brązowe

Wiktor Głazunow (C1 500 metrów)

Amelia Braun, Angelika Dorozińska, Patrycja Mendelska i Magda Stanny (C4 500 metrów)

Kajaki

Złote

Karolina Naja, Anna Puławska, Adrianna Kąkol i Dominika Putto (K4 500 metrów)

Dominika Putto i Katarzyna Kołodziejczyk (K2 200 metrów)

Srebrne

Anna Puławska (K1 500 metrów)

Brązowe

Martyna Klatt, Sandra Ostrowska, Julia Krajewska i Helena Wiśniewska (K4 500 metrów)

Sandra Ostrowska i Martyna Klatt (K2 200 metrów)

Marta Walczykiewicz (K1 200 metrów)

Sandra Ostrowska i Martyna Klatt (K2 500 metrów)

Rafał Rosolski (K1 5000 metrów)

Parakajakatstwo

Mateusz Surwiło KL-3
Karolina Bronowicz VL-1

Pozostałe miejsca Polaków w finałach:

4. Juliusz Kitewski, Krystian Hołdak, Gracjan Michalak i Adrian Kłos (C4 500 metrów)

4. Katarzyna Szperkiewicz (C1 500 metrów)

4. Katarzyna Szperkiewicz (C1 200 metrów)

4. Helena Wiśniewska (K1 200 metrów)

4. Magda Stanny i Patrycja Mendelska (C2 200 metrów)

4. Julia Walczak (C1, 5000 metrów)

4. Aleksander Kitewski i Sylwia Szczerbińska (C2 Mix 500 metrów)

5. Wiktor Głazunow (C1 1000 metrów)

5. Wiktor Leszczyński (K1 500 metrów)

6. Jakub Stepun, Bartosz Grabowski, Sławomir Witczak i Filip Weckwert (K4 500 metrów)

6. Amelia Braun i Angelika Dorozińska (C2 200 metrów)

6. Adrian Kłos i Gracjan Michalak (C2 1000 metrów)

6. Aleksandra Jacewicz i Dominik Nowacki (C2 Mix 500 metrów)

6. Adrian Kłos (C1, 5000 metrów)

7. Marta Walczykiewicz (K1 500 metrów)

7. Magda Stanny (C1 200 metrów)

7. Amelia Braun (C1, 5000 metrów)

8. Anna Zagórska (K1, 5000 metrów)

9. Oleksii Koliadych (C1 500 metrów)

9. Magda Stanny (C1 500 metrów)

Niedzielne finały zawodów Pucharu Świata w kajakarstwie w Poznaniu pełne Polaków!

Kolejny raz pogoda spowodowała zmiany w programie zawodów Pucharu Świata w kajakarstwie, który odbywa się w Poznaniu. W sobotę zmagania mogły rozpocząć się dopiero późnym popołudniem, więc wszystkie biegi finałowe zostały przełożone na niedzielę. Ostatniego dnia zawodów pogoda ma być doskonała, a w finałach A rywalizować będzie aż 26 polskich osad!

Nie oznacza to, że sobotę nie było emocji, bo Polki świetnie spisały się w półfinałach K1 200 metrów – zarówno Helena Wiśniewska, jak i Marta Walczykiewicz pewnie wygrały swoje półfinały i awansowały do finału.

– Jestem zadowolona, że uzyskałam finał, a wiadomo, że finał rządzi się już swoimi prawami. Ja będę walczyć i tanio skóry nie sprzedam. Cały czas nam przekładali ten start, nie mogłam się już doczekać, ale w końcu popłynęłam i teraz czekam na niedzielę – mówiła Wiśniewska.

– Nie te fale, nie ta pogoda, nie ten deszcz, nie ten wiatr, tylko to oczekiwanie było najbardziej uciążliwe. Ile można czekać, żeby przejechać czterdzieści sekund? No, ale widać, że warto było czekać, bo Malta się uspokoiła, chociaż ja lubię pływanie na falach. Jak to trener powiedział: trzeba umieć ścigać się w każdych warunkach. Jutro jest nowe wyzwanie, bo po finale na 500 metrów będę miała tylko godzinę, by się zregenerować do finału 200 metrów. Sprawdzę się w kontekście mistrzostw Europy albo mistrzostw Świata. Mam nadzieję, że jutrzejsza pogoda zachęci kibiców do odwiedzenia poznańskiej Malty – komentowała Walczykiewicz.

Pięknie – i co najważniejsze skutecznie – walczył o finał w konkurencji K1 500 metrów Wiktor Leszczyński, który niemal przez cały dystans musiał gonić czołówkę. – Łódka odbiła w prawo i musiałam ją naprostować. Niestety, przy falach zdarzają się takie wypadki. Było więc gonienie w trasie, ale byłem na to przygotowany. Jest dobrze, wszyscy pływamy o wiele szybciej, niż w poprzednich latach, więc jest spory postęp – mówił Leszczyński.

To nie koniec dobrych wiadomości, bo kolejny raz z bardzo dobrej strony pokazali się polscy kanadyjkarze. Katarzyna Szperkiewicz pewnie wygrała bieg półfinałowy C1 200 metrów, a Magda Stanny w tym samym wyścigu zajęła trzecie miejsce. Obie awansowały do niedzielnego finału. Sponsorem głównym Polskiego Związku Kajakowego jest PGE Polska Grupa Energetyczna S.A. Organizację imprezy wsparło Ministerstwo Sportu i Turystyki.

W trakcie zawodów Pucharu Świata w Poznaniu, z inicjatywy Polskiego Związku Kajakowego, odbywa się zbiórka używanego sprzętu dla zawodników z Ukrainy, którzy uciekając przez wojną przyjechali do Polski i trenują obecnie w klubach w naszym kraju.

– Poprzez doskonałe kontakty z prezydentem ICF Thomasem Konietzko została nawiązana współpraca i rozpoczęta akcja zbierania sprzętu. Wszystkie federacje narodowe, które mają sprzęt i chcą przekazać je zawodnikom z Ukrainy, którzy trenują w Polsce, mogą to zrobić właśnie na tych zawodach. Już wiemy, że kilka federacji wyraziło chęć przekazania takiego sprzętu, a my to koordynujemy. Później ten sprzęt zostanie zabrany i przekazany w miejsca, gdzie jest najbardziej potrzebny – mówi Jolanta Rzepka, sekretarz generalna Polskiego Związku Kajakowego. – Tych zawodników z Ukrainy w Polsce jest coraz więcej i jest coraz większe zapotrzebowanie na ich starty w polskich regatach. Ta liczba już jest duża, a pewnie będzie większa. Sezon się zaczyna i wszyscy zawodnicy chcą skorzystać z tej szansy i po prostu przetrenować sezon.

Puchar Świata w Poznaniu zakończy się w niedzielę, a zmagania rozpoczną się już o godz. 8 rano. Warto pojawić się na torze Malta, bo w akcji zobaczymy wszystkich najlepszych polskich kajakarzy, m.in. wielokrotne medalistki igrzysk olimpijskich z Karoliną Nają na czele. – Jutro ma być najładniejsza pogoda i chcemy widzieć Maltę pełną kibiców. Warto przyjechać – zaprasza Jolanta Rzepka. Na koniec dnia zaplanowano jeszcze długie wyścigi na kajakach i kanadyjkach na dystansie 5000 metrów.

Polskie osady w niedzielnych biegach finałowych Pucharu Świata w Poznaniu:

C2 500 metrów Aleksander Kitewski i Arsen Śliwiński

C2 500 metrów Sylwia Szczerbińska i Julia Walczak oraz Katarzyna Szperkiewicz i Aleksandra Jacewicz

C1 500 metrów Wiktor Głazunow oraz Oleksii Koliadych

C4 500 metrów Sylwia Szczerbińska, Aleksandra Jacewicz, Katarzyna Szperkiewicz i Julia Walczak oraz Amelia Braun, Angelika Dorozińska, Patrycja Mendelska i Magda Stanny

C4 500 metrów Aleksander Kitewski, Arsen Śliwiński, Łukasz Witkowski i Oleksii Koliadych oraz Juliusz Kitewski, Krystian Hołdak, Gracjan Michalak i Adrian Kłos.

C1 500 metrów Katarzyna Szperkiewicz oraz Magda Stanny

C1 1000 metrów Wiktor Głazunow

C2 200 metrów Magda Stanny i Patrycja Mendelska oraz Amelia Braun i Angelika Dorozińska

C2 1000 metrów Adrian Kłos i Gracjan Michalak

C2 Mix 500 metrów Aleksander Kitewski i Sylwia Szczerbińska oraz Aleksandra Jacewicz i Dominik Nowacki

K4 500 metrów Karolina Naja, Anna Puławska, Adrianna Kąkol i Dominika Putto oraz Martyna Klatt, Sandra Ostrowska, Julia Krajewska i Helena Wiśniewska.

K4 500 metrów Jakub Stepun, Bartosz Grabowski, Sławomir Witczak i Filip Weckwert

K2 200 metrów Sandra Ostrowska i Martyna Klatt oraz Dominika Putto i Katarzyna Kołodziejczyk

K1 500 metrów Marta Walczykiewicz oraz Anna Puławska

K1 200 metrów Marta Walczykiewicz oraz Helena Wiśniewska

Kolejny medal polskich kajakarzy na mistrzostwach Europy w slalomie!

Reprezentanci Polski mają po dwóch dniach Mistrzostw Europy w slalomie kajakowym w Liptowskim Mikulaszu już trzy medale. W piątek srebro do dorobku biało-czerwonej kadry dołożyli mężczyźni w rywalizacji drużynowej w C-1 w składzie: Kacper Sztuba, Grzegorz Hedwig, Michał Wiercioch.

Polacy musieli w piątek uznać wyższość jedynie rewelacyjnych Niemców, z którymi przegrali o niespełna trzy sekundy. Brąz dla Hiszpanów.

– Dwa dni pokazały fajną formę naszych zawodników. Medale w rywalizacji drużynowej bardzo cieszą. Już jutro nasi reprezentacji będą mieli okazje powalczyć o krążki w rywalizacji indywidualnej – mówi  trener polskiej reprezentacji w slalomie kajakowym Jakub Chojnowski.

Polki w rywalizacji drużynowej w C-1 nie stanęły na starcie. Taka była decyzja sztabu szkoleniowego, aby wszystkie siły oszczędzać w tym przypadku na starty indywidualne. W rywalizacji drużynowej pań w tej konkurencji zwyciężyły Słowaczki.

W czwartek – w pierwszym dniu ME – Polacy sięgnęli po srebro, a Polki po brąz w rywalizacji drużynowej w K-1.

– Jeżeli jutro i pojutrze nasi zawodnicy zaprezentują w półfinałach i finałach rywalizacji indywidualnej w K-1 i C-1 to, co wypracowaliśmy na treningach, to o wyniki jestem spokojny. Prosimy kibiców o trzymanie kciuków. Przejazdy eliminacyjne pokazały, że zawodnicy są w bardzo dobrej dyspozycji i trafiliśmy z formą na tę imprezę – dodaje trener Chojnowski.

W sobotę rozstrzygnie się męska i żeńska rywalizacja indywidualna w K-1. Do półfinałów, które poprzedzą przejazdy finałowe – awansowały trzy Polki – Klaudia Zwolińska, Natalia Pacierpnik i Dominika Brzeska. Wśród panów w rywalizacji nadal są Michał Pasiut, Dariusz Popiela i Jakub Brzeziński.

Sponsorem głównym Polskiego Związku Kajakowego jest PGE Polska Grupa Energetyczna. Polskę reprezentuje na Słowacji 13 zawodników. ME zakończą się w niedzielę.

Kajakarze w Pucharze Świata walczą z rywalami i… pogodą

Pogoda pokrzyżowała plany organizatorom zawodów Pucharu Świata w kajakarskim sprincie, które trwają w Poznaniu. Część biegów trzeba było odwołać z powodu silnego wiatru. Polacy, mimo trudnych warunków, kolejny raz pokazali się z bardzo dobrej strony. W sobotę, z powodu niekorzystnych prognoz pogodnowych, rywalizacja zacznie się o godz. 17.

W konkurencji C1 1000 metrów świetnie spisał się Wiktor Głazunow, który wygrał swój półfinał i pewnie awansował do niedzielnego finału A.

– Było dużo dobrych zawodników, do tego warunki nie pomagały, ale przydał mi się obóz w Portugalii, gdzie też często trenowaliśmy w trudnych warunkach. Nie stawiam sobie presji na wyniki, chcę po prostu poprawiać swoje rezultaty i dawać dobre biegi. Organizacja zawodów w Poznaniu, jak zawsze, jest na wysokim poziomie, jedynie pogoda nam nie dopisała, ale trzeba jechać w każdych – mówił. W finale popłyną też kanadyjkarze w konkurencji C2 1000 metrów Adrian Kłos i Gracjan Michalak. Z kolei Dominik Nowacki i Łukasz Witkowski będą musieli jeszcze walczyć o awans w półfinale.

Martyna Klatt i Sandra Ostrowska awansowały do finału A w konkurencji K2 500 metrów. – Dzisiaj była zdecydowanie lepsza jazda. Ten dystans był bardziej wymagający, niż dwusetka, ale dałyśmy radę. Wiemy, jak pojechać finał. Lecimy za wszystkie pieniądze i walczymy o medale – komentowała Klatt.

Niespodzianką jest dopiero czwarte miejsce w półfinale Justyny Iskrzyckiej i Katarzyny Kołodziejczyk, które nie wywalczyły awansu i popłyną w finale B.

– To duża niespodzianka in minus, bo nawet z rozstawienia półfinałów mocniejsze osady w stosunku do swojego poziomu miała osada młodzieżowa. Szkoda, myśleliśmy, że będziemy mieli komplet po dwie osady w każdym finale. Nikt tu nie chce przegrać, każdy chce awansować, a jeżeli się popełnia takie błędy, jak nasza osada na starcie to trudno marzyć o finale – mówił trener polskich kajakarek Tomasz Kryk. Sponsorem głównym Polskiego Związku Kajakowego jest PGE Polska Grupa Energetyczna S.A. Organizację imprezy wsparło Ministerstwo Sportu i Turystyki.

Prezes Wielkopolskiego Związku Kajakowego Ireneusz Pracharczyk, mimo problemów z pogodą, jest zadowolony z organizacji zawodów. – Robiliśmy już takie imprezy kilkanaście razy, choćby w zeszłym roku w trzy tygodnie zorganizowaliśmy mistrzostwa Europy seniorów w reżimie sanitarnym. W tamtym roku idealnie trafiliśmy z pogodą, teraz jest gorzej. Najważniejsze jednak, by zawodnicy bezpiecznie wystartowali i wrócili do domu, a jak zdobędą medale i będą zadowoleni z organizacji to tym lepiej – mówi Pracharczyk.

Na sobotę zaplanowanych jest dziesięć finałów A z udziałem aż osiemnastu polskich osad. – Oby tylko warunki pogodowe pozwoliły nam w sobotę na normalną rywalizację – dodał Kryk.

W finale C2 500 metrów popłyną Aleksander Kitewski i Arsen Śliwiński, a w finale K4 kobiet wystąpią dwie polskie osady – Martyna Klatt, Sandra Ostrowska, Julia Krajewska i Helena Wiśniewska oraz Karolina Naja, Anna Puławska, Adrianna Kąkol i Dominika Putto. Również dwie biało-czerwone osady wystąpią w kolejnym biegu finałowym w konkurencji C2 500 metrów kobiet – Sylwia Szczerbińska i Julia Walczak oraz Katarzyna Szperkiewicz i Aleksandra Jacewicz.

To nie koniec atrakcji dla polskich kibiców. W planach jest finał A K4 500 metrów mężczyzn z udziałem Jakuba Stepuna, Bartosza Grabowskiego, Sławomira Witczaka i Filipa Weckferta, a zaraz później w finale A C1 500 metrów popłyną Wiktor Głazunow i Oleksii Koliadych. Później rozpocznie się finał w K2 200 metrów, w którym wystartują dwie polskie osady – Martyna Klatt z Sandrą Ostrowską oraz Dominika Putto z Katarzyną Kołodziejczyk. Dwie polskie osady obejrzymy też w finale konkurencji C4 500 metrów, gdzie rywalizować będą Sylwia Szczerbińska, Aleksandra Jacewicz, Katarzyna Szperkiewicz i Julia Walczak oraz Amelia Braun, Angelika Dorozińska, Patrycja Mendelska i Magda Stanny. Podobnie będzie w finale C4 500 metrów mężczyzn, a skład polskich osad to Aleksander Kitewski, Arsen Śliwiński, Łukasz Witkowski i Oleksi Koliadych oraz Juliusz Kitewski, Krystian Hołdak, Gracjan Michalak i Adrian Kłos.

Na koniec biało-czerwoni wystąpią jeszcze w dwóch finałach – w biegu finałowym w C1 500 metrów z udziałem dwóch Polek Katarzyny Szperkiewicz i Magdy Stanny, a w finale K1 500 metrów popłyną Marta Walczykiewicz i Anna Puławska.

W sobotę kibicom na torze pokażą się też uczestnicy Olimpiad Specjalnych. Przygotowano również pokazowe wyścigi kajaków typu SUP. – Jest to ważne, że w takiej imprezie mogą uczestniczyć Olimpiady Specjalne. Fajnie też, że będą pływać SUP-y, tym bardziej, że pogoda do tego typu kajaków jest idealna, bo wieje. Zapraszam kibiców na Maltę, bo warto nas odwiedzić. Wiem, że kobiety z Ukrainy, które teraz mieszkają w Poznaniu chcą przyjść i kibicować. Cieszę się z tego, miasto Poznań jest bardzo przyjazne dla Ukraińców – dodaje prezes Pracharczyk.

Puchar Świata w Poznaniu zakończy się w niedzielę.