Wydrukuj

Pyrenees Cup odsłona 2

Kolejny weekend z dużą dawką emocji i znów za sprawą górali. To był weekend, w którym kajakarze slalomiści startowali w kolejnym starcie kontrolnym z cyklu Pyrenees Cup, tym razem w Hiszpanii w La Seu d’Urgell, gdzie zjawiła się rekordowa liczba ponad 400 zawodników i zawodniczek z blisko 30 krajów. Organizatorzy odmawiali już możliwości zgłoszeń kolejnym zawodnikom i mimo, że chętnych było więcej, to listę zgłoszeń zamknięto już miesiąc temu.

Tydzień temu we Francji w zawodach tego cyklu najlepszy był nasz kajakarz Dariusz Popiela, który jako jedyny z naszych slalomistów awansował do finału i ukończył go na 8. miejscu.

W ten weekend popisali się inni. W Hiszpanii w La Seu d’Urgell, to świetny występ naszego najlepszego kanadyjkarza, Grzegorza Hedwiga i wywalczenie przez niego drugiego miejsca w ścisłym finale. Grzegorz uzyskał bardzo dobry czas wśród finalistów i mimo 2 punktów karnych, które złapał na jednej z bramek, to ten świetny przejazd i uzyskany czas pozwolił mu wywalczyć bardzo dobre miejsce.

W pokonanym polu pozostawił wielu utytułowanych światowej klasy zawodników, a uległ jedynie faworytowi gospodarzy Anderowi Elosegi, który swój przejazd wykonał bezbłędnie.

W Pau już niedużo brakło, żeby ścigać się w finale, ale brakło. W Seu było już tak, jak powinno być. Zarówno przejazd kwalifikacyjny, półfinałowy i finałowy były na wysokim poziomie i mimo drobnych błędów, dawały miejsca w czołówce. Przejazd półfinałowy był moim zdaniem lepszy jeśli chodzi o linie, od finałowego, ale 4 pkt. karne, to dużo, szczególnie w C1 na tym torze. Finał, to też przejazd na najwyższym poziomie, co pokazał wynik na mecie, jednak wiem, że było jeszcze do urwania. W kilku miejscach się nie wstrzeliłem z wiosłowaniem i wysokość palików nie pozwoliła na ciaśniejsze pokonanie układu. Mimo wszystko jestem zadowolony ze startów, tym bardziej, że jesteśmy dalej w mocnym treningu, a ciało to czuje. Wiem nad czym muszę jeszcze popracować, żeby w sezonie wszystko grało – komentuje swój start Grzegorz Hedwig.

Tym występem Grzegorz Hedwig potwierdził bardzo dobre przygotowanie do sezonu i duże aspiracje, które miejmy nadzieję ,zrealizują się w jego wydaniu w tym tak ważnym przedolimpijskim sezonie – powiedział wiceprezes ds. slalomu Bogusław Popiela.

Spośród polskich zawodników na wyróżnienie zasługuje jeszcze Mateusz Polaczyk, który awansował do finału z 10. miejsca w półfinale i na 10. miejscu też ukończył finałowy przejazd.

Start w całym cyklu Pucharu Pirenejów traktowany był z marszu, ponieważ mamy jeszcze miesiąc do kwalifikacji krajowych i głównej części sezonu. Zdecydowanie lepsze przejazdy oddawałem w Pau, choć wyniki tego nie odzwierciedlają (50 pkt. karnych w półfinale), fizycznie jestem przygotowany bardzo dobrze, teraz czas na szybkie pływanie i przyzwyczajania się do tempa startowego oraz całości trasy. Były to dla nas pierwsze starty w sezonie oraz przy dobrej obsadzie. Dodatkowo, to właśnie w Pau odbędą się ME, a w Urgell MŚ i kwalifikacje na IO. Teraz czas na szybsze pływanie i przyzwyczajenie do tempa startowego i samych zawodów – mówi Mateusz Polaczyk.

Sezon slalomowy w pełni i już przed nimi kolejny start kontrolny w następny weekend w Liptowskim Mikulaszu, na który wyjeżdżają zawodnicy klubowo i, na którym mamy nadzieję, z dobrej strony pokażą się nasze panie, które ze startu na start prezentują się coraz lepiej.

W maju czekają nas kwalifikacje do reprezentacji narodowej i Mistrzostwa Polski na Kolnej w Krakowie.

BSK