Wydrukuj

Brąz Oli w Marrkleebergu

Młodzi górale też pierwszy start mają już za sobą. Podczas gdy seniorzy rywalizowali we francuskim Pau, młodzieżowcy i juniorzy wystartowali w Marrkleebergu w Niemczech, gdzie odbywały się zawody zaliczane do rankingu ICF.

Polskę reprezentowały bardzo szerokie reprezentacje juniorów i U23, jak również startowali w nich inni polscy zawodnicy wysłani przez kluby.

W niemieckim Marrkleebergu na starcie oprócz Polaków zjawiła się w komplecie reprezentacja gospodarzy, ale również wystartowały mocne reprezentacje Czech i Słowacji. W sumie rywalizowało około 250 zawodników i zawodniczek z 11 krajów.

Najlepiej z polskiej ekipy wypadła Aleksandra Stach, która w konkurencji C1 kobiet, po bardzo dobrym przejeździe w finale, zdobyła brązowy medal przegrywając do zwyciężczyni niecałą sekundę. Wynik ten cieszy tym bardziej, że C1 kobiet będzie debiutowało w gronie konkurencji olimpijskich na IO w Tokio w 2020 roku.

Start w Marrkleebergu uważam za bardzo udany. Obsada była mocna, a ja pokazałam, że z dziewczynami śmiało mogę się mierzyć w tym sezonie. Trasa była bardzo techniczna. Można było popełnić sporo błędów, których się ustrzegłam. W finale czasowo poprawiłam się o około 4 sekundy. Cieszę się, że wytrzymałam presję i udało mi popłynąć dobry finałowy przejazd – powiedziała po finale Aleksandra Stach.

Oprócz Oli Stach na wyróżnienie zasługuje Rafał Polaczyk, który najpierw po dobrym przejeździe półfinałowym pewnie awansował do finału, a w finale K1 kajakarzy uplasował się na bardzo dobrym 5. miejscu.

Występ można uznać jako udany, biorąc pod uwagę, że był to start treningowy przygotowujący do selekcji krajowej, która odbędzie się już za miesiąc. Wynik 5. miejsce jest satysfakcjonujący, zwłaszcza, że tej zimy trenowałem jedynie na krakowskim torze, któremu w zimowej konfiguracji daleko do toru w Marrkleebergu. Sam tor, jak i trasa stała na wymagającym fizycznie i trudnym technicznie poziomie, co za tym idzie, pojawiała się masa błędów u zawodników, również tych zaawansowanych. Na starcie stanęło 94 zawodników w mojej konkurencji, wśród nich kilka bardzo znanych nazwisk jak aktualny mistrz świata Aigner, czy były Tunka oraz Schubert, Prindis i wydaje mi się, że tylko młody zawodnik Hengst zwycięzca tych zawodów w K1, oddał przejazd na bardzo wysokim poziomie, a reszta pozostałych, w tym moja, pozostawiała jeszcze wiele do życzenia. Oczywiście były pozytywne wrażenia, jak mój finałowy przejazd, gdzie do 18. bramki szło mi świetnie i myślę, że mógłbym konkurować z młodym tryumfatorem, ale właśnie napływając na walec w 17. bramce zachłysnąłem się wodą (zdarza się w slalomie) i tam światełko mi zgasło, dalej była już walka o oddech i pokonanie kolejnych metrów. Tak więc jestem zadowolony ze startu, bo w dyspozycji jakiej jestem, pomijając kłopoty ze złapaniem oddechu, byłem w stanie walczyć z najlepszymi w każdym oddanym przez siebie przejeździe, co tylko utwierdza mnie w tym, że zimowe przygotowania szły w dobrym kierunku – komentował Rafał Polaczyk.

Również na wyróżnienie zasługuje Kacper Sztuba, który podobnie jak Ola po znakomitym przejeździe półfinałowym z 2. czasem pewnie wywalczył sobie udział w finale C1 mężczyzn. Ostatecznie w finale zajął 8. miejsce.

Jako, że był to pierwszy poważny start w tym sezonie (system: kwalifikacje, półfinał, finał) jestem zadowolony z przejazdów i z wyniku końcowego. Chociaż zawodów nie zacząłem dobrze, ponieważ do półfinału kwalifikowałem się z drugiego przejazdu, to właśnie drugi przejazd był bardzo dobry i dodał pewności siebie. Kolejny dzień, to półfinał i jeden z najlepszych przejazdów w tym sezonie i druga lokata w półfinale. Ten przejazd dodał mi jeszcze więcej pewności na wodzie i do finału podchodziłem z większym luzem. Finałowy przejazd nie był już tak dobry, jak ten z półfinału. Kilka drobnych błędów, rozkojarzenie po pierwszych punktach karnych i dalej już się troszkę posypało. Ogólnie start oceniam na bardzo dobry, biorąc pod uwagę, że jeszcze jestem w ciężkim treningu, bo do głównych startów jeszcze pozostał miesiąc – mówił Kacper Sztuba po zawodach.

Teraz przed slalomistami U23 i juniorami jeszcze w kwietniu starty kontrolne w Liptowskim Mikulaszu i w Krakowie, a w maju kwalifikacje do reprezentacji Polski i następnie Mistrzostwa Polski. Najważniejszymi startami dla U23 i juniorów, to lipcowe Mistrzostwa Europy w Liptowskim Mikulaszu na Słowacji i Mistrzostwa Świata w Polsce na torze w Krakowie.

BSK