Wydrukuj

Czas na weryfikację, czyli kajakarze po zgrupowaniach.

Włoska Sabaudia i portugalskie Sao Domingos. W tych miejscach trenowała kadra seniorów przed zbliżającym się sezonem. Teraz czas na weryfikację, tego co i jak zrobili. A pracy wykonali naprawdę sporo.

We włoskiej Sabaudii kadrowicze przebywali dwukrotnie. Za każdym razem pogoda była łaskawa i bez problemów mogli realizować zadania tlenowe i elementy treningu technicznego. Natomiast tor w portugalskim Sao Domingos miał przygotować zawodników już konkretnie do wyścigów na torze.

Cel każdego zgrupowania był inny. W zależności od okresu oraz aktualnych możliwości zawodników. Najważniejsze, by przygotować organizm do rywalizacji międzynarodowej. Zawodnicy kadry do konsultacji krajowych w Wałczu będę mieli przepłynięte około 1400 – 1500 km, więc wszystko zgodnie z założeniami i wytyczonymi planami. W tym okresie było
i objętościowo i intensywnie, a o efektach podyskutujemy w późniejszym terminie. Podstawowa jednostka treningowa, to oczywiście kajak. Dużo zajęć na siłowni, ale i na rowerze sporo kilometrów przejeździliśmy –
mówi Mariusz Słowiński trener kadry seniorów.

Zgrupowanie w Sao Domingos zakończyło się dla kajakarzy indywidualnymi testami na 1000, 500 i 200 metrów. Pewną nowością jest test indywidualny na 400 metrów. To wynik tego, że taki przejazd jest czasowo zbliżony do czasu „czwórki”, a zdaniem Mariusza Słowińskiego w roku przedolimpijskim, jest zwrócenie szczególnej uwagi na tę osadę.

Tak jak i cały świat kajakowy, tak i my zdajemy sobie sprawę z tego, że najlepszym rozwiązaniem jest zakwalifikowanie na IO osady K4 500 m. Mając tzw. „czwórkę” można wystartować we wszystkich konkurencjach IO. Nie jest to proste, tym bardziej, że rywalizacja światowa jest na bardzo wysokim poziomie i niekiedy dziesiąte sekundy decydują o awansie.

Testujemy zawodników na 400 m indywidualnie. Sprawdzamy ich możliwości w osadzie K4 500 m. Czekamy na starty krajowe. Być może pojawi się jakiś zawodnik, który zaskoczy pozytywnie i zasili reprezentację. Najważniejsze, aby pływała najszybsza osada, która udowodni swoją wyższość na Pucharach Świata w rywalizacji międzynarodowej – wyjaśnia Mariusz Słowiński.

Jeśli chodzi o starty, to na pewno seniorzy wystartują w Pucharach Świata w Poznaniu
i Duisburgu oraz w Igrzyskach Europejskich w Mińsku. Po tym nastąpi podsumowanie,

a najlepsze rozwiązania mają być przez trenera kontynuowane. Co do młodzieżowców, to na pewno wystąpią w Poznaniu.

Być może najlepsi zawodnicy pojadą do Duisburga. Usiądziemy z trenerem Michałem Brzuchalskim oraz wiceprezesem do spraw sportowo-szkoleniowych Zdzisławem Szubskim
i wybierzemy najlepsze rozwiązanie. Wszystko zależy jaki poziom sportowy będę prezentować zawodnicy. Jeżeli młodzież wygra z doświadczonymi zawodnikami, to nie ma na co czekać. Czas na zmiany –
deklaruje trener.

Rywalizacja wewnętrzna spowodowała, że żaden z zawodników nie odpuszcza. Każdy walczy o miejsce. Najważniejsze i tak są krajowe konsultacje i eliminacje, bo jeszcze trzeba potwierdzić swoją przydatność do zespołu. Po wyścigach w kraju oraz naszych wewnętrznych sprawdzianach, wnioski powinny nasuwać się same. Zdaniem Mariusza Słowińskiego do rywalizacji międzynarodowej w konkurencjach olimpijskich wystarczy 6 zawodników. Na tym się koncentruje. Ale to nie znaczy, że lista jest zamknięta.

Jeżeli pozostali zawodnicy chcą szukać swojej szansy, będą próbowani w dystansach nieolimpijskich. Poza tym, to jest sport. Wszystko może się wydarzyć. Kontuzje też mogą mieć miejsce. Więc nie mogę, jako trener ograniczyć się do 6 osób. Warunek jest jeden – każdy z zawodników musi wnosić jakość. Jeżeli „jakość” będzie prezentować 8 osobowy skład, ci zawodnicy będą rywalizować. Pod warunkiem, że potwierdzą swoją wyższość w Polsce – wyjaśnia Mariusz Słowiński.

Bezpośrednio po powrocie z Portugalii seniorzy mają zaplanowane badania w COMS i IS. Później czas na święta i dla bliskich a po nich dalsze przygotowania do sezonu, ale już
w Wałczu. Tam też odbędą się konsultacje, a dwa tygodnie później eliminacje do kadry
w Poznaniu.

BSK