Wydrukuj

Pomiędzy oceanem, a górami

Po powrocie z Portugalii kajakarze trenera Brzuchalskiego spędzili kilka dni w domach. W pierwszym tygodniu stycznia grupa wyjeżdża do  Szczyrku.

W Milfontes bez zarzutów

– Obóz wyszedł dokładnie tak jak go sobie zaplanowałem. Atmosfera była znakomita i wszystko nam zagrało. Zawodnicy byli zdrowi, mieliśmy doskonałe warunki, sprzęt i jedzenie. Wykonaliśmy dużo efektywnej pracy.. Wyjątkowo  dobrze, jak na porę roku, dopisała nam pogoda. W czasie obozu rozmawiałem z Ryszardem Hoppe, szkoleniowcem tamtejszej kadry, który stwierdził, że odkąd pamięta, nie było u nich w grudniu tak wysokich temperatur – podsumowuje trener Brzuchalski.

Praca nad bazą

– W Portugalii budowaliśmy bazę wytrzymałościową do dalszych przygotowań. Trzy razy dziennie mieliśmy trening na wodzie, a czwarte zajęcia realizowaliśmy na basenie, siłowni lub nartorolkach, na których wybiegaliśmy łącznie 160 kilometrów. W trakcie zgrupowania zrobiliśmy też sprawdzian siłowy w dociąganiu i wyciskaniu maksymalnej ilości powtórzeń. Wyniki były niezłe i widać, że wszyscy zawodnicy zrobili postępy – ocenia szkoleniowiec.

Większość na kajaku

– Trzy czwarte zajęć treningowych zrealizowaliśmy na wodzie, gdzie jeździliśmy odcinki od 100 metrów do 4 kilometrów. Wszystko pływaliśmy w umiarkowanym tempie od 60 do 80%. Bardzo mocno przykładaliśmy się do techniki wiosłowania, pracy nad siłą pociągnięcia i ekonomicznym przesuwaniem łodzi. Zajęcia rejestrowaliśmy na kamerze, a następnie analizowaliśmy błędy. Zrobiliśmy też pierwsze próby pływania na K2 – mówi trener.

Ich trzech i ona jedna

– Na zgrupowaniu była z nami Ewelina Wojnarowska, która pływała z chłopakami na każdym treningu. Objętościowo robiła oczywiście mniej i kończyła treningi wcześniej, ale przy wspólnych zajęciach fajnie się dopasowywała i nie odbiegała od reszty przy jeździe na podwójnej fali – podkreśla Michał Brzuchalski.

Teraz czas na góry

– Po powrocie z Portugalii mieliśmy badania w Instytucie Sportu, potem chwilę w domach, a teraz wyjeżdżamy do Szczyrku gdzie potrenujemy do 18 stycznia. Na obóz powołałem trójkę z Portugalii – Mariusza Kujawskiego, Marcina Nickowskiego i Rafała Rosolskiego – oraz młodych – Martina Brzezińskiego i Mateusza Rychlika. Ta dwójka to zeszłoroczni medaliści MŚ juniorów z dużym potencjałem. Jeśli chcemy wysoko mierzyć, musimy wcześnie zaczynać pracę z taką młodzieżą – wyjaśnia trener. (tp)