Wydrukuj

Droga do Sort – Mistrzostw Świata we freestyle’u kajakowym

Sezon 2018 zakończył bardzo dobrze. Zdobył srebro w Mistrzostwach Europy oraz był w finale Pucharu Świata. Był też pierwszym Polakiem, który spłynął kajakiem Kanion Zambezi od Wodospadów Wiktorii. Teraz Bartosz Czauderna jeden z najlepszych freestyle’owców na świecie, stawia przed sobą kolejne cele.

Bo jak mówi nie ma czasu na spoczynek na laurach. Po krótkiej przerwie  ruszył do Ugandy, gdzie rozpoczął przygotowania do Mistrzostw Świata, które odbędą się
w tym roku w Hiszpanii. Cel jest prosty – medal z Mistrzostw Świata. Po bardzo mocnym poprzednim sezonie i dobrym wyniku w zeszłym roku (5. miejsce), apetyt jest duży. Jednak Sort jest prawdopodobnie najtrudniejszym miejscem, w jakim przyszło mu startować do tej pory. Jest to ogromny odwój o bardzo dużej mocy i różnych specyfikacjach w zależności od miejsca, w którym się znajdujesz. Pozwala na bardzo wysokie loty, ale również potrafi pokazać swoją siłę bezlitośnie „mieląc” kajakarza, który próbuje wykonać figury lub po prostu go
z niego wyrzucić.

Poznałem doskonale smak tego podczas wcześniejszego Pucharu Świata, gdzie pożegnałem się ze startem już w eliminacjach. Po pięciu wymyciach w dwóch startach i zajęciu bardzo odległego 27. miejsca. W tym odwoju może zdarzyć się wszystko. Dlatego musiałem podjąć specjalne kroki już na początku swoich przygotowań – mówi Bartosz.

Pierwszym krokiem była zmiana kajaka – odwój jest ogromny, mniejszy kajak, który doskonale sprawdził się w Bratysławie, często był w Sorcie wymywany. Większa łódka pozwoliła mu łatwiej utrzymać figury po lądowaniu, dała większą stabilność, kontrolę oraz pozwoliła na wyższe loty.

Jackson Kayak specjalnie wypuścili nowy kajak dla tych Mistrzostw Świata – Rockstar 4.0. Nawet rozmiar medium, w którym zawsze pływałem, jest dużo większy niż poprzednie modele – opowiada o nowym sprzęcie nasz freestyle’owiec.

Jednak zmiana łódki na większą wymagała specjalnego przygotowania. I to dość niecodziennego, jak na kajkarza.

Przede wszystkim musiałem przybrać na wadze, żeby móc wykorzystać potencjał tego kajaka. Po uzyskaniu paru kilogramów – pływanie było zupełnie inne. Dlatego też wybór padł na Ugandę, co było drugim krokiem. W Ugandzie spędziłem 1,5 miesiąca. Znajdują się tam odwoje i fale od niewielkich – które pozwoliły mi pracować nad technicznym aspektem figure, aż po te równie duże i silne, jak w Sorcie, dzięki którym ćwiczyłem poruszanie się i inicjacje tricków
w tak trudnych warunkach
– mówi o przygotowaniach do sezonu Bartosz Czauderna.

Przygotowaniom w Ugandzie towarzyszyła codzienna praca nad wytrzymałością poprzez pływanie w długim kajaku na jeziorze. Wytrzymałość jest bardzo istotnym elementem dalszych przygotowań, gdyż jest potrzebna w sprostaniu wysiłku, jaki wiąże się z pływaniem
w większym kajaku i w ogromnym odwoju. Tam też udało się Bartkowi zaliczyć pierwsze starty i zwycięstwo w freestyle’owej części Nile River Festivalu. Ale o tym najlepiej opowie sam zawodnik.

Zwycięstwo we freestyle’u podczas tego festiwalu było dla mnie bardzo ważne z uwagi na format, w jakim się odbywał. Jednego dnia odbył się techniczny freestyle w niewielkim odwoju oraz konkurencja freestyle’owo – downriver’owa, która polegała na pojedynczych przejazdach w aż 9 różnych playspotach, falach i odwojach. Freestyle techniczny, to był bardzo dobry sprawdzian mojej siły i zdolności prowadzenia kajaka w miejscu, gdzie większość siły wychodzi ode mnie, a mniej opiera się na „słuchaniu wody”. Z kolei downriver freestyle był wyzwaniem dla mojej wytrzymałości oraz przygotowania do zmieniających się warunków w różnych odwojach – dokładnie tak jak w Sorcie. Zwycięstwo w obu konkurencjach było podsumowaniem dobrego przygotowania w Afryce – tyle Bartosz Czauderna.

Była też ciemna strona tego afrykańskiego treningu. Niestety ciężkie treningi przypłacił nadwyrężeniem stawu barkowego. Teraz nasz kajakarz skupia się na wysepcjalizowanym treningu siłowo – technicznym, a to oznacza powrót na basen. Trenując na basenie przy Kolnej skupia się na niedoskonałościach technicznych, które wynikają ze zmiany rozmiaru łódki. Jednocześnie dzięki dobrym warunkom atmosferycznym w tym samym czasie przygotowuje się na długiej łódce do Kayak Crossu na torze kajakarstwa górskiego w Krakowie.

Przy okazji zawodów slalomowych została wprowadzona kategoria kayak cross, jako nowość, jednak dla mnie jest to coś w czym biorę udział od lat i dobrze się w niej czuję. Organizowaliśmy ją również w Krakowie podczas Mistrzostw Polski we freestyle’u kajakowym. Dla mnie treningi na długiej łódce są dobrą rozgrzewką i pracą nad wytrzymałością – wyjaśnia Bartek.

A pierwsze starty? Już za nim, odbyły się w Galway Fest oraz Hurley Classic. W obu nasz kajakarz dał z siebie wszystko, choć jak mówi nie są to zawody odbywające się w miejscach
o charakterze zbliżonym do Sortu, a startował tam na pożyczonej łódce. Jednak najbardziej liczyła się praca nad startem.

Mimo, że do Irlandii przyleciałem w środę wieczorem, to z uwagi na poziom wody nie było szansy na wypróbowanie odwoju, w którym odbyły się zawody. Jednak dzięki dużym opadom mogliśmy wyruszyć na lokalne rzeki. Przez cały pierwszy dzień odbywały się zawody, zapisanych było ponad 200 startujących. Przed startem tylko parę razy udało mi się wejść do odwoju, więc nie miałem zbyt dużo czasu na nauczenie się go i przyzwyczajenie do pożyczonej łódki. Jednak Odwój był dobry, trochę wymywał, ale generalnie mi się podobał. Trudniejsza była bardzo zmienna pogoda, wiatr i lodowata woda, jednak nie przeszkodziły mi w starcie
i podczas Jam Session (10 minutowe okno, podczas którego kajakarze wykonują figury) zdobyłem wystarczająco punktów żeby zająć trzecie miejsce. Łatwo nie było, bo obstawa zawodów była na najwyższym poziomie. Przede mną był mistrz świata Quim Fontane
i zeszłoroczny finalista Pucharu Świata, dla którego ten spot był prawie domowy – David McLure. Tuż za mną pojawiły się takie nazwiska jak Bren Orton, Barry Loughne czy Lucien Schreiber –
mówił Bartosz.

Michał Sobieraj-Jakubiec również brał udział w zawodach i po eliminacjach zajął 5. miejsce. Finały odbyły się przy sztucznym oświetleniu wieczorem, a odwój dzięki zmianie wody się polepszył. Stał się bardziej trzymający, co pozwoliło na odważniejsze kombinacje. Do finału weszło aż 10 osób i każdy miał trzy przejazdy.

Było to niesamowite show. Już w pierwszym przejeździe osiągnąłem 1085 punktów, co dało mi końcowo trzecie miejsce. Kolejność przede mną się nie zmieniła. Jestem bardzo zadowolony ze startu – wiele rzeczy wpłynęło na jego trudność, a konkurencja była bardzo mocna. Poprzedni start i przygotowania skupiałem raczej na dokładności i jakości, nie sądziłem, że będę w stanie uciągnąć pełny przejazd ze startową prędkością, jednak miłym zaskoczeniem okazało się, że nie było to problemem. Tym bardziej jest to satysfakcjonujący wynik, że startowałem na jednym
z trzech plastikowych kajaków w finale. Cały festiwal był doskonały, oprócz tego odbyły się wyścigi na czas, na rzece klasy III, boater cross oraz start masowy
– opowiadał Bartosz Czauderna.

Michał Sobieraj-Jakubiec też utrzymał 5. miejsce.

Podsumowanie sezonu: https://www.youtube.com/watch?v=9AUWTAVhR2c&fbclid=IwAR1uUfQW1M0SdI543lPvVck5LwuoQxzyvzN9c4fzVzCzBCCMo_khlwEtIJs
Filmik z Irlandii: https://www.youtube.com/watch?v=vzOWYJtx2xA
BSK