Wydrukuj

Luka prawna w tarczy antykryzysowej? Problem z walnymi zebraniami w polskim sporcie

Kilka dni temu weszła w życie ustawa z dnia 31 marca 2020 r. o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw. Przewidziane w niej zostały również mechanizmy pomocy dla środowiska sportowego. Czy nie zapomniano jednak o tysiącach klubów sportowych i setkach związków sportowych?

W ubiegłotygodniowym wpisie mec. Tomasz Dauerman wskazywał na 3 obszary zagadnień, które należało ująć w przygotowywaniu wyżej przywołanej ustawy. Wśród nich znalazły się kwestie związane z przeprowadzeniem walnych zgromadzeń członków w organizacjach działających na podstawie ustawy – Prawo o stowarzyszeniach. Z oczywistych względów przeprowadzenie w normalnym trybie obrad w obecnym stanie prawnym jest niemożliwe. Ma to szczególne znaczenie z uwagi na fakt wygasania kadencji władz w większości organizacji sportowych – zazwyczaj kadencja władz odpowiada 4-letniemu cyklowi olimpijskiemu.

W uchwalonej ustawie wprowadzono przepis Art. 15zzzc:

W okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii oraz w terminie 6 miesięcy po dniu ich odwołania:

  1. walne zgromadzenia członków albo delegatów polskiego związku sportowego mogą odbywać się za pomocą środków komunikacji elektronicznej;
  2. w przypadku wygaśnięcia w czasie kadencji mandatu członka zarządu lub członka organu kontroli wewnętrznej, powodującego zmniejszenie liczby członków zarządu lub członków organu kontroli wewnętrznej poniżej minimum przewidzianego w statucie polskiego związku sportowego, odpowiednio zarządowi lub organowi kontroli wewnętrznej polskiego związku sportowego przysługuje prawo uzupełnienia składu do stanu minimum określonego w statucie związku

Nie uwzględniono niestety związków sportowych (zarówno regionalnych jak i ogólnokrajowych bez statusu polskiego związku sportowego) jak również klubów sportowych działających w formie stowarzyszeń. Mowa tu o tysiącach organizacji działających na terenie całego kraju. Nie wspominam już o innych stowarzyszeniach, które nie są związane z działalnością sportową.

Szczerze mówiąc, nie rozumiem pominięcia tak dużej liczby organizacji. Nie przekonuje mnie również ewentualne uzasadnienie, jakoby tę kwestię powinny regulować akty wewnętrzne tych podmiotów. Dlaczego bowiem w takim przypadku zrobiono wyjątek dla polskich związków sportowych i przyznano im wprost możliwość przeprowadzenia walnego zgromadzenia za pomocą środków komunikacji elektronicznej oraz uzupełnienia ich składów?

Zwracam uwagę na powagę sytuacji. W wielu organizacjach za kilkanaście dni upływa kadencja władz. Co oznacza to w praktyce? Skoro nie ma zarządu i komisji rewizyjnej organizacji (mandat członków wygasł), to kto zwoła walne zgromadzenie w celu przeprowadzenia wyborczego walnego zgromadzenia? Wygląda na to, że… kurator – na podstawie art. 30 ust. 1 i 2 ustawy – prawo o stowarzyszeniach:

  1. Jeżeli stowarzyszenie nie posiada zarządu zdolnego do działań prawnych, sąd, na wniosek organu nadzorującego lub z własnej inicjatywy, ustanawia dla niego kuratora.
  2. Kurator jest obowiązany do zwołania w okresie nie dłuższym niż 6 miesięcy walnego zebrania członków (zebrania delegatów) stowarzyszenia w celu wyboru zarządu. Do czasu wyboru zarządu, kurator reprezentuje stowarzyszenie w sprawach majątkowych wymagających bieżącego załatwienia.

Zdaję sobie sprawę z obszerności regulacji zawartych w uchwalonej ustawie. Apeluję jednak o to, by jak najszybciej wprowadzić przepisy zabezpieczające prawnie nie tylko polskie związki sportowe, lecz także tysiące innych organizacji działających na terenie całego kraju.

Maciej Broda

fot. Pixabay

Źródło: https://prawosportowe.pl/a/luka-prawna-w-tarczy-antykryzysowej-problem-z-walnymi-zebraniami-w-polskim-sporcie?fbclid=IwAR3RfnFenOQkbXfwPQcOXz0r4saKTlOhEJ6-B6MUvkNNP8h6h7dIQ5dPBag