Polski Związek Kajakowy

  • Paszek_Iskrzycka.jpg
  • tacen12.jpg
  • DSC_1832.jpg
  • belgrad3.jpg
  • Tula_Czaplicki.jpg
  • Borowska.jpg

Polacy na Mistrzostwach Świata w Ameryce Południowej

  • PL_FREESTYLE
  • Odbywające się co 2 lata Mistrzostwa Świata we freestyle’u kajakowym rozegrano w tym roku w Argentynie. Na przełomie listopada i grudnia w miejscowości San Juan odbyła się najważniejsza impreza freestyle’u kajakowego. Wydarzenie to promowane było poprzez sylwetki dwóch polskich sportowców: zeszłorocznego zdobywcę Pucharu Świata właśnie w San Juan – Tomasza Czaplickiego oraz srebrną medalistkę tej samej imprezy – Zofię Tułę.

    Oboje w tym roku zdominowali europejską scenę freestyle'u kajakowego. Zofia Tuła wygrywając wszystkie zawody freestyle’owe i tym samym zdobywając Puchar Europy, a Tomasz Czaplicki wygrywając po raz kolejny Puchar Europy. Organizatorzy Mistrzostw Świata docenili osiągnięcia naszych zawodników i wybrali ich na ambasadorów – „twarze” najważniejszej imprezy freestyle’u kajakowego. 

     

    Bartosz Czauderna, Agata i Michał Sobieraj-Jakubiec (KKK Kraków) przylecieli na miejsce 6 listopada, Zofia Tuła i Tomasz Czaplicki (KKK Jelenia Góra) 8 listopada, a Izabela Fidzińska (KK Helix Skawina) 13 listopada. Podczas pozostałych 19 dni do zawodów cała nasza reprezentacja przygotowywała się do Mistrzostw Świata – aklimatyzowali się, trenowali, dopasowywali technikę wykonywania figur do tego konkretnego miejsca i niestety w przypadku Tomka, leczyli też kontuzję. 

     

    Niestety podczas ostatniego zgrupowania przed Mistrzostwami Świata doznałem kontuzji. Przytrafiło mi się to w słowackim Cunovie 29 października. Kontuzja okazała się na tyle poważna, że przez kolejne 2 tygodnie musiałem odstawić trening i nie byłem pewien czy będę w stanie wystartować na Mistrzostwach Świata. Nie będę wdawał się w opisy medyczne, ale prosto mówiąc coś strzeliło mi w okolicy żeber. Ból z lewej strony klatki piersiowej i brzucha unieruchomił mnie na ostatniej prostej przed wylotem do Argentyny. We freestyle'u kajakowym dużą rolę odgrywają szybkie i eksplozywne ruchy polegające na rotacjach oraz skłonach tułowia w przód i w tył. Nie mogłem ich początkowo wykonywać, ponieważ groziło to pogorszeniem mojego stanu. Do treningu wróciłem dopiero na miejscu i mając ból za przewodnika bardzo ostrożnie, bez pośpiechu próbowałem robić poszczególne figury. Pierwsze treningi były bardzo ciężkie i obawiałem się, że nie będę w stanie normalnie robić figur. Na szczęście z kolejnymi dniami ból zmalał i zamienił się w lekki dyskomfort. Gdzieś tak na tydzień przed zawodami byłem już w stanie wykonywać skomplikowane sekwencje figur – mówi Tomasz Czaplicki.

      

    Poza przygotowaniami do Mistrzostw Zosia z Tomkiem pomagali na miejscu w promocji i rozwoju freestyle’u kajakowego. Odwiedzili miejscową szkołę i siedzibę rządu w San Juan. 

     

    Miło wspominam odwiedziny w miejscowym liceum w San Juan. Razem z częścią kadry Austrii i Japonii opowiadaliśmy uczniom o naszym sporcie i naszych krajach. Uczniowie w wieku 16 – 17 lat z ciekawością słuchali o freestyle’u kajakowym i naszej kulturze. Wielki aplauz i owacje wzbudził Tomek odpowiadając na pytanie czy podoba nam się, że u nich są organizowane Mistrzostwa Świata. Mają bardzo dobrą falę do uprawiania tego sportu położoną pośród przepięknych gór, San Juan jest fajnym miastem i ludzie tam są bardzo mili. Gdy tylko powiedział im, że są super, momentalnie w klasie zrobiło się głośno. Ja tam się z niego podśmiewuję, że się podlizywał, ale naprawdę ludzie są tam fantastyczni. Pomimo tego, że ciężko było nam się dogadywać po angielsku. Tam głównie mówi się w języku hiszpańskim. To spotkaliśmy się z wielką serdecznością i chęcią pomocy na każdym kroku. Zabawny był finał spotkania, gdzie z prawie wszystkimi w klasie zrobiliśmy sobie selfie i kilka „boomerangwych” filmików. Po wszystkim naładowani pozytywną energią i nakarmieni przez nauczycielki, pojechaliśmy na trening – opowiada Zofia Tuła. 

     

    Tomek także przed rozpoczęciem treningów oficjalnych, pomagał w przygotowaniach kadrze Korei Południowej. Oboje z Zosią prowadzą szkołę freestyle’u kajakowego. Uczą zarówno poczatkujących z Polski i zza granicy, a także bardziej doświadczonych zawodników przygotowujących się do startów w dużych imprezach. 

     

    Oprócz własnych treningów, uczyłem także na miejscu dwójkę zawodników z Korei. Udało nam się wykonać kawał dobrej roboty, oboje poczynili znaczne postępy, co było widoczne podczas zawodów. Pozwoliło nam to też zminimalizować w pewnym sensie koszty wyjazdu do Argentyny. W naszym sporcie niestety mamy tylko symboliczne pokrycie części kosztów wybranych imprez. Głównie finansujemy się sami, więc bardzo dziękujemy za wsparcie naszego wyjazdu na Mistrzostwa Świata firmie Jelenia Plast, Polskiemu Związkowi Kajakowemu, Rotary Club Jelenia Góra, Rotary Club Karpacz oraz Władzom Miasta Jelenia Góra – mówi Tomasz Czaplicki.

     

    Oficjalne treningi do Mistrzostw Świata rozpoczęły się 24 listopada. Zawodników z poszczególnych państw dobrano w grupy i wydzielono im czas na trening. Polska grupa licząca 6 osób, trenowała razem z częścią zawodników z USA oraz  Korei Południowej.

     

    W czasie treningów oficjalnych mieliśmy jeden godzinny trening dziennie. Przeprowadzaliśmy go w formie zawodów. Czyli każdy miał 45 sekund w fali i trenował przejazdy. Podczas takiego treningu na jednego zawodnika przypadały 4 wejścia, więc nie za dużo. To już był czas żeby przećwiczyć i dopracować ostatnie malutkie szczegóły – mówi Zofia Tuła. 

     

    26 listopada wieczorem rozpoczęły się oficjalnie Mistrzostwa Świata we freestyle’u kajakowym. Otworzono je podczas ceremonii zorganizowanej przed teatrem w San Juan, podczas której zaprezentowano startujące reprezentacje z blisko 30 państw oraz argentyńskie tango. Nazajutrz zaczęła się rywalizacja w kategorii Squirt kobiet i Squirt mężczyzn. 

     

    Pierwszego dnia odbyły się całe squirty. Eliminacje, półfinały i finały. Dla nas był to dodatkowy start taki trochę na rozgrzewkę. Niestety nie startowaliśmy w squirtowych łódkach, więc najważniejszy mystery bonus, który podwaja całość zdobytych punktów w przejeździe, był dla nas niemożliwy do wykonania. Pomimo tego poszło nam bardzo dobrze. W kategorii kobiet na 13 zawodniczek, gdzie w sumie startowało 5 dziewczyn na „zwykłych” łódkach, udało mi się dostać do półfinału, czyli najlepszej dziesiątki i skończyłam tuż poza finałem na 6. miejscu. Po półfinale kobiet, przyszedł czas na mężczyzn i tam zarówno Tomek, jak i Bartek, dostali się do finału – mówi Zofia Tuła. 

     

    W kategorii squirt wśród Polaków najwyższą lokatę zajął Tomasz Czaplicki. Plasując się tuż za podium na 4. miejscu. Zaraz za nim na 5. miejscu znalazł się Bartosz Czauderna z Krakowa.

     

    W kategorii squirtów, gdzie pomimo braku specjalnie przystosowanej łódki, udało mi się zajść bardzo wysoko, pokonując wielu na łódkach squirtowych. Razem z Tomkiem walczyliśmy bardzo zaciekle o finał jak również o nasze końcowe miejsca – podczas finałów z każdym przejazdem znacząco podnosząc swoje wyniki. W ostateczności Tomek zwyciężył o kilka punktów i zajął wyższe miejsce. Mam nadzieję, że w końcu uda mi się zdobyć łódkę squirtową, bo to kolejne mistrzostwa, w których w tej kategorii kończę na wysokiej lokacie. Mając „squirtówkę” mógłbym walczyć o medal. Cieszę się z 5 miejscapowiedział Bartosz Czauderna.

     

    Najlepiej z Polek zaprezentowała się Zofia Tuła zajmując 6. miejsce wśród kobiet. Zarówno ona, jak i Tomasz Czaplicki, zajęli najwyższe miejsca na zwykłych łódkach. W zawodach uczestniczyła także Izabela Fidzińska, która zajęła 8. miejsce w półfinale. Następnie w kolejnych dniach przyszedł czas na rywalizację w koronnych kategoriach naszych zawodników K1K – kajaki jedynki kobiet i K1M – kajaki jedynki mężczyzn. 

     

    Jestem szczęśliwa z powodu 8. miejsca w kategorii SQW, do której przygotowywałam się na płaskiej wodzie. Wiem, że mogę poprawić ten wynik i już nad tym pracuję – mówi Izabela Fidzińska.

     

    Wśród kobiet rywalizacja od samego początku wyłoniła zdecydowaną grupę liderek, ale czekało nas potem kilka niespodzianek. Z Polek do kolejnego etapu zakwalifikowała się Zofia Tuła plasując się w czołowej piątce. O ćwierć finał otarła się startująca pierwszy rok w kategorii seniorek – Agata Sobieraj-Jakubiec. Zawodniczka z Krakowa, wicemistrzyni Polski, ostatecznie zajęła 21. miejsce tuż za rywalizującymi dalej dziewczynami.

     

    Najbardziej dominujące wspomnienie z zawodów w Argentynie jest takie, że zorganizowane one były z wielkim rozmachem. Całe miasto wręcz pękało od plakatów reklamujących Mistrzostwa Świata. Organizatorzy zrobili kawał dobrej roboty. Sama świadomość bycia częścią tak wielkiego wydarzenia napełniała mnie wielką dawką emocji a sam start pamiętam jak przez mgłę. 21. miejsce i najlepszy wynik w karierze i to na zawodach takiej wagi, bardzo mnie satysfakcjonuje. Było blisko, ale nie miałam niestety możliwości powalczyć o jeszcze wyższy wynik w ćwierćfinale. Zabrakło jednego miejsca. Jest to dla mnie jeszcze większą motywacją na przyszłość. Gratuluję całej kadrze Polski za reprezentowanie kraju na naprawdę najwyższym poziomie! Poza tym miło wspominam połączenie wrzącego powietrza z chłodną wodą podczas codziennych treningów, argentyńskie steki, szalone zwyczaje tamtejszych kierowców i fakt posiadania klimatyzacji w wynajmowanym mieszkaniu. Z niecierpliwością oraz silnym, ambitnym postanowieniem wypatruję kolejnych zawodów i kolejnych szans – podsumowuje Agata Sobieraj-Jakubiec.

     

    W sezonie 2017 doszło do zmian przepisów freestyle'u kajakowego. Jedną z modyfikacji jest powiększenie limitów zgłoszeń w konkurencji pań. Efekt dało się odczuć od razu, gdyż do San Juan przyjechało ponad 40 zawodniczek reprezentujących 18 państw. Naturalnym skutkiem większej liczby zgłoszonych zawodniczek, było rozegranie ćwierćfinału. Na tym etapie zmagań każda z dwudziestu zawodniczek ma do wykonania 3 przejazdy i suma punktów z dwóch najlepszych jest wynikiem ćwierćfinałowym. W tej konkurencji startowała jeszcze trzecia z naszych pań Izabela Fidzińska (KK Helix Skawina) zajmując 28. miejsce.

     

    Niestety nie mam możliwości regularnie trenować w odwoju, co przekłada się na absolutnie niezadawalające mnie przejazdy w K1W. Dwa tygodnie treningu na miejscu to zdecydowanie za mało by przygotować się do zawodów takich jak Mistrzostwa Świata – podsumowuje Izabela Fidzińska.

     

    W ćwierćfinale dwudziestu kajakarzy walczy o awans do czołowej dziesiątki, która wystąpi potem w półfinale. Dla mnie były to pierwsze zawody, w których rozegrano ćwierćfinał kobiet. Cieszyło mnie to, choć dzień ten był mocno wymagający. Rano rozegrano ćwierćfinał, a jeszcze w ten sam dzień po południu był półfinał. Trzeba było, więc nie szaleć zbyt mocno i zostawić siłę na walkę o finał – relacjonuje Zofia Tuła.   

     

    Pomiędzy zmaganiami seniorów rozegrano półfinał juniorów. W konkurencji tej z bardzo dobrej strony zaprezentował się Michał Sobieraj-Jakubiec. Po eliminacjach, które rozegrano we wcześniejszych dniach, zajmował 9. miejsce i zakwalifikował się do półfinału.  W kolejnym etapie młodszy brat Agaty zaprezentował podobny repertuar figur, jak w eliminacjach i ostatecznie z notą 650 pkt. zajął 7. miejsce.  

     

    Jestem dumny z wyniku moich podopiecznych Agaty i Michała Sobieraj-Jakubców. Były to ich pierwsze Mistrzostwa Świata i bardzo dobrze poradzili sobie z presją realizując zaplanowane przejazdy. Agata startowała pierwszy rok w kategorii seniorek, co jest ogromnym przeskokiem, jeśli chodzi o poziom zawodniczek. Bardzo niewiele jej zabrakło do wejścia do ćwierćfinału, co jest świetną prognozą na przyszłość, a bardzo dobrym wynikiem na dzisiaj biorąc pod uwagę, że to dopiero trzeci rok treningów tej utalentowanej zawodniczki. Michał spisał się doskonale zajmując najwyższe miejsce w historii polskiego freestyle’u w kategorii juniorów na tak ważnej imprezie. Kiedy zaczynaliśmy współpracę 4 lata temu, to od razu te mistrzostwa zostały celem naszych przygotowań, a 7. miejsce jest nagrodą za ciężką pracę, serce włożone w treningi i wszystkie wyrzeczenia, które wiążą się z takim życiem. Gratuluję obojgu wyniku i wytrwałości - fajnie było współpracować z tak utalentowanymi dzieciakami w drodze do mistrzostw. Jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy wsparli nasz projekt – sponsorom, jak i indywidualnym wspierającym. Dzięki Wam mogliśmy polecieć do Argentyny, żeby reprezentować Polskę. Szczególne podziękowania dla sklepu Kanokajaki.pl, który zasponsorował mi łódkę, na której mogłem startować – podsumował starty juniorów Bartosz Czauderna.

     

    Półfinały zarówno w konkurencji kobiet, jak i mężczyzn, przyniosły kolejne niespodzianki w postaci wyników poszczególnych zawodniczek i zawodników. Do strefy medalowej nie awansowała jedna z faworytek – broniąca tytułu mistrzyni świata z 2015 roku Emily Jackson (USA). Amerykanka ostatecznie sklasyfikowana została na 8. miejscu. Zofia Tuła zakwalifikowała się do finału z notą 568 pkt, która w tym momencie dawała jej 3. miejsce. Do stawki finałowej weszły również z pierwszego miejsca wielokrotna mistrzyni świata Claire O'Hara (GBR), trzykrotna mistrzyni Europy Francuzka Marlene Devillez, zdobywczyni Pucharu Świata sprzed roku Hitomi Takaku (JPN) oraz Islay Crosbie (GBR). 

     

    Mój pierwszy przejazd w półfinale nie poszedł do końca tak jak sobie zaplanowałam. Na tym etapie liczy się jeden lepszy wynik z dwóch przejazdów. Chociaż nastąpiły jakieś problemy techniczne i nie znałam swojej noty punktowej po pierwszym przejeździe. To wiedziałam, że aby powalczyć w finale muszę popłynąć lepiej. Po drugim przejeździe, gdy usłyszałam, jak spiker mówi, że jestem w finale bardzo się ucieszyłam. Nie wiedziałam jeszcze, z którego miejsca wchodzę, ale najważniejsze było to, że przeszłam dalej – mówi Zofia Tuła.

      

    Zaraz po półfinale kobiet odbył się półfinał mężczyzn. Obu naszych reprezentantów – Tomasz Czaplicki i Bartosz Czauderna, przeszło przez eliminacje i ćwierćfinały. Półfinał, czyli czołowa dziesiątka mistrzostw, rozgrywany jest w dwóch grupach po 5 zawodników. Każdy z zawodników w swojej grupie ma do wykonania 2 przejazdy. Na tym etapie zawodów wynikiem określającym zajmowaną pozycję jest nota za wyżej oceniony z dwóch przejazdów. W konkurencji mężczyzn, jako pierwsza wystartowała grupa (Heat) z zawodnikami zajmującymi pozycje między 6 a 10 po ćwierćfinale, w której znajdowali się nasi zawodnicy.

     

    Pierwsza startująca grupa jest grupą atakującą. Zawodnicy, aby przejść dalej muszą zrobić tak wysoki wynik, aby zawodnicy z kolejnej grupy nie zdołali go przebić. W półfinale mężczyzn podczas pierwszej grupy nadal nie działało wyświetlanie wyników, które powinny być dostępne od razu po przejeździe. Swój wynik dostałem dosłownie chwilę przed sygnałem sędziego, że mogę rozpocząć drugi przejazd. Pomimo tego, że prowadziłem w tym momencie w swojej grupie, to wiedziałem, że 1263 punkty mogą nie wystarczyć na finał. Początek przejazdu poszedł mi bardzo dobrze. Niestety w połowie straciłem rytm i wypadłem z fali. Straciłem dużo czasu na powrót. Gdyby nie to, spokojnie miałbym szansę wykonać dużo wyżej punktowany przejazd, ponieważ i tak bez tych paru figur sędziowie ocenili mój przejazd na ponad 1200 pkt. No cóż, pozostało mi już tylko czekać, ale niestety już przeczuwałem, że to nie wystarczy – relacjonuje Tomasz Czaplicki.

     

    Po swojej grupie Tomasz Czaplicki zajmował 2. miejsce, tuż za Stephanem Writem z USA. Tuż za nim znajdował się Bartosz Czauderna z 3. lokatą. Podczas startów kolejnej grupy wyniki punktowe były podawane już na bieżąco. Każdy po swoim pierwszym przejeździe od razu znał swój wynik i pozycję, więc mógł na spokojnie przeanalizować uzyskane punkty i przygotować się do drugiego przejazdu. Gdy druga grupa skończyła okazało się, że do finału nie dostał się żaden z naszych reprezentantów. Tomasz Czaplicki zajął 7. miejsce, a Bartosz Czauderna 8. lokatę. 

     

    Nie powiem, że nie jestem rozczarowany. Liczyłem na dużo więcej, zwłaszcza, że jeden medal Mistrzostw Świata już mam i marzyłem o innym kolorze. To miejsce też bardzo mi leżało. W zeszłym roku zdobyłem tam Puchar Świata. No, ale jak to w sporcie, różnie bywa, czasami ma się po prostu pecha. Cieszę się, że pomimo kontuzji wystartowałem i tworzę plany na przyszły rok. Trochę z Zosią chcemy pokombinować z naszym treningami i w nadchodzącym sezonie odegrać się podczas Pucharów Świata oraz Mistrzostw Europy, a za dwa lata kolejne Mistrzostwa Świata w Hiszpanii – podsumowuje Tomasz Czaplicki.

     

    To były wielkie mistrzostwa, do których przygotowywaliśmy się od dawna, a udało nam się tam polecieć głównie dzięki wsparciu z klubu i zbiórce na „polakpotrafi”. Sam bardzo długo i ciężko się do nich przygotowywałem i miałem jasno wytyczony cel. Przejazd na te zawody zaplanowałem już dwa lata wcześniej, jednak z uwagi na jego złożoność dopiero parę tygodni przed zawodami udało mi się naprawdę opanować jego wszystkie elementy. Cały przejazd miał być jedną długą kombinacją tricków, dzięki czemu liczyłem na zdobycie wielu dodatkowych punktów za link bonusy. Muszę przyznać, że stresowałem się przed eliminacjami, dlatego zdecydowałem się na jego lekką modyfikacje na bezpieczniejszą i mniej skomplikowaną alternatywę rezygnując z połączeń na moją słabszą stronę na korzyść space godzili. Kiedy już dostałem się do ćwierćfinału, stres minął i zdecydowałem, że czas na podjęcie ryzyka i popłynięcie zgodnie z moim oryginalnym przejazdem. Poprawiłem mój wynik wchodząc do półfinału, pomimo, że zrealizowałem tylko połowę zaplanowanego przejazdu. Przed półfinałem czułem się gotowy. Przewidywałem, że aby dostać się do finału konieczne będzie złamanie 1500 punktów. Ale mój przejazd był zaplanowany na ponad 2000. W półfinale są dwa przejazdy – o końcowej pozycji decyduje ten lepszy. Pierwszy przejazd popłynąłem nieźle, zdobywając prawie 1200 punktów, wiedziałem jednak, że to nie wystarczy, aby zmieścić się w finałowej 5. Wszystko postawiłem na drugi przejazd, który zaczął się dobrze, ale niestety wymyło mnie po początkowych figurach, wróciłem najszybciej jak tylko mogłem i przeszedłem od razu do kombinacji na słabszą stronę, co zakończyło się drugim wymyciem ostatecznie kończąc na 8. pozycji. To bardzo dobry wynik, a nad moją kombinacją będę dalej pracował żeby wykonywać ją bezbłędnie – mówi Bartosz Czauderna.

      

    2 grudnia przyszedł czas na finały mistrzostw we wszystkich konkurencjach, które można było oglądać w telewizji na Olymipic Channel. Zmagania seniorek i seniorów miały odbywać się w nocy przy bardzo efektownym, sztucznym oświetleniu. W finale kobiet mieliśmy Zofię Tułę, więc nad rzeką San Juan zapowiadało się na wielkie emocje z udziałem naszej reprezentantki. Finały zapowiedziane na godzinę 21:30 przełożono na 20:00, a jako powód podano zbliżającą się burzę. 

      

    Cały dzień zorganizowaliśmy pod kątem startu Zosi w finale. Chcieliśmy przybyć na miejsce na około półtorej godziny przed startem, potem na spokojnie przeprowadzić rozgrzewkę i dokończyć przygotowanie mentalne. Około godz. 19:00 kierowniczka ekipy USA na messengerze dała mi znać, że coś się dzieje i że jak najszybciej powinniśmy przyjechać, bo chyba zawody wystartują o innej godzinie niż pierwotnie planowano. Nie było na nic czasu, więc wskoczyliśmy w pośpiechu w taksówkę i około 19:50 byliśmy na miejscu. Gdy rozmawiałem z innymi kierownikami ekip okazało się, że niektórzy zostali poinformowani o możliwości przełożenia startu już rano. Niestety zapomniano o nas i zamiast podejść do finału na spokojnie, to musieliśmy z Zosią przygotować się w kilka minut. Większość zawodniczek była na miejscu wcześniej i miały świadomość tego, co może się wydarzyć. Nie wiem, jak mam to właściwie skomentować. Z jednej strony rozumiem organizatorów, że w takim przypadku trzeba działać, ale z drugiej strony zawiodła komunikacja. Choć byłem jednocześnie kierownikiem polskiej ekipy, czyli tzw. team leader'em oraz przedstawicielem zawodników w komitecie zawodów, który zajmuje się między innymi takimi kwestiami, to nikt nie powiadomił mnie o możliwości przełożenia startu na inną godzinę. Wcześniej informowano mnie wielokrotnie o wszystkich ważnych i mniej ważnych sprawach związanych z zawodami, oficjalnie drogą mailową lub telefonicznie. Co się stało teraz? Nie mam pojęcia. Zamiast koncentracji był stres, który na pewno nie pomógł Zosi w finale – mówi Tomasz Czaplicki. 

      

    Finał konkurencji kobiet rozpoczął się kilka minut po 20:00 czasu lokalnego. Już od pierwszego przejazdu zawodniczki postawiły na jedną kartę. Każda z finalistek zaczynała przejazdy od dużych, powietrznych i wysoko punktowanych ewolucji takich, jak np. Air McNasty, czy Space Godzilla. Po pierwszej kolejce prowadzenie objęła Claire O'Hara, druga była Marlene Devilez (FRA), trzecia była Zofia Tułą z notą 543,33 pkt. Poza podium na tym etapie były Hitomi Takaku oraz Islay Crosbie. Druga kolejka przyniosła poprawę wyniku Zosi, która jako jedyna z finalistek wykonywała figurę trophy (nowa, wysoko punktowana ewolucja nieopisana w regulaminie) a oprócz niej między innymi McNasty na obie strony, wysokie front i back loopy. Na jedną kolejkę do końca finału Zosia nadal była trzecia i zamierzała atakować dalej. Ostatnie przejazdy finałowe przyniosły zmianę na podium. Rzutem na taśmę w swoim ostatnim przejeździe notę 570 pkt. uzyskała Japonka, która tym samym wskoczyła na 3. miejsce. Nasza zawodniczka zaprezentowała kolejny bardzo solidny przejazd, ale niestety nie oceniono go na tyle wysoko, aby przebić wynik 546 pkt z drugiej kolejki. Ostatecznie po bardzo widowiskowym finale nasza reprezentantka zajęła 4. miejsce. 

      

    Finał nie był łatwy. Tak naprawdę przyjechaliśmy na miejsce na 10 minut przed rozpoczęciem finału. Trzeba było szybko się przebrać, rozgrzać i wskoczyć do kajaka. Z przejazdów finałowych nie jestem za bardzo zadowolona, dużo figur było na granicy zaliczenia. Popełniłam kilka małych błędów wynikających z pośpiechu. Raz jedne figury działały dobrze, raz drugie. W planie miałam przebić notę 1000 punktów, ale w tym dniu było to niestety niemożliwe. Choć finał nie poszedł tak jak bym chciała, to cieszę się z 4. miejsca na świecie i tego jak przechodziłam przez poszczególne etapy zawodów. Na tych zawodach zdobyłam nowe bezcenne doświadczenia, które przydadzą się w przyszłości – podsumowuje Zofia Tuła. 

      

    Natychmiast po finale kobiet rozpoczął się finał mężczyzn, w którym pierwsze przejazdy nie wyłoniły zdecydowanego lidera. Zwycięzcą okazał się Quim Fontane Maso z Hiszpanii, który w ostatnim ze swoich przejazdów uzyskał notę 1718,33 pkt. I tym samym zepchnął obrońcę tytułu Dane'a Jackson'a na drugie miejsce. Brąz wywalczył Sebastien Devred z Francji. Około godziny 21:30 popadał przez chwilę deszcz, a zapowiadana burza z piorunami przeszła bokiem.        

      

    Podsumowując całe Mistrzostwa Świata mieliśmy po raz pierwszy w historii Polkę w finale najważniejszej imprezy freestyle’u kajakowego, pierwszy raz Polaków w finale w kategorii squirt podczas MŚ. Zawodnicy Karkonoskiego Klubu Kajakowego mogą zaliczyć ten sezon do bardzo udanych. Pomimo kontuzji, Tomasz Czaplicki wystartował i znalazł się w pierwszej 10 na świecie zajmując 7. miejsce w konkurencji K1M. Ponadto w tym sezonie, poza startem w Mistrzostwach Świata, Zofia Tuła i Tomasz Czaplicki regularnie stawali na podium najważniejszych imprez freestyle'u Kajakowego w Europie. Oboje zwyciężyli w klasyfikacji generalnej Pucharu Europy, zajmując:

    Zofia Tuła:

    1. miejsce Natural Games,

    1. miejsce Wildalpen,

    1. miejsce Graz Rodeo,

    1. miejsce Freestyle Fest.

    Tomasz Czaplicki:

    3. miejsce Natural Games,

    2. miejsce Wildalpen,

    1. miejsce Graz Rodeo,

    2. miejsce Freestyle Fest w Czechach.

    Oboje zwyciężyli w Otwartych Mistrzostwach Niemiec w Plattlingu oraz w prestiżowych zawodach "Makinito Contest" we Francji. W rywalizacji krajowej obronili tytuły Mistrzów Polski.

     

    Również do udanych występów tegorocznych mogą zaliczyć sezon nasi juniorzy. Agata zajmowała wysokie miejsca w Euro Cup 7. miejsce w Pradze, 8. Wildalpen, 14. Millau oraz 2. miejsce w MP. Michał: 1. miejsce K1JM Wildalpen, 2. miejsce K1jm Prague, 7. miejsce Millau, 1. miejsce w generalnej klasyfikacji Pucharu Europy oraz 1. miejsce K1JM na Mistrzostwach Polski w Krakowie. Ich opiekun i zarazem trener, Bartosz Czauderna też może się pochwalić sporymi osiągnięciami i zajmował 1. miejsce K1M Salt Kayak Festival w Hiszpanii, w Pucharach Europy 1. miejsce K1M Wildalpen, 3. miejsce K1M Praga, 7. miejsce K1M Millau. W klasyfikacji generalnej PE zajął 3. miejsce oraz 2. miejsce K1M na Mistrzostwach Polski w Krakowie.

    Izabela Fidzińska w 2017 roku zajęła 4. miejsce w Pucharze Europy w czeskiej Pradze.

     

    W przyszłym roku nasi kajakarze startować będą w Pucharach Świata, które odbędą się we Francji i w Hiszpanii. Następną dużą imprezą będą zaplanowane na połowę sierpnia 2018 r. Mistrzostwa Europy. 

     

    Trzymamy kciuki za dobre przygotowania naszych reprezentantów i za sukcesy w sezonie 2018.  

     

    Relacja video z zawodów:

    https://www.olympicchannel.com/en/events/canoe-2017-icf-freestyle-world-championships---san-juan-arg/#.WhYR8vmrFFc.facebook

     

    Wyniki:

    K1K (kajaki jedynki kobiety) – 44 zawodniczek:

    1. miejsce – Claire O’hara (GBR)

    2. miejsce – Marlene Devillez (FRA)

    3. miejsce – Hitomi Takaku (JPN)

    4. miejsce – Zofia Tuła (Karkonoski Klub Kajakowy Jelenia Góra)

    21. miejsce – Agata Sobieraj-Jakubiec (Krakowski Klub Kajakowy)

    28. miejsce – Izabela Fidzińska (KK Helix Skawina)

     

    K1M (kajaki jedynki mężczyźni) - 57 zawodników:

    1. miejsce Jaquim Fontane Maso (ESP)

    2. miejsce Dane Jackson (USA)

    3. miejsce Sebastian Devred (FRA)

     ......

    7. miejsce – Tomasz Czaplicki (Karkonoski Klub Kajakowy Jelenia Góra)

    8. miejsce – Bartosz Czauderna (Krakowski Klub Kajakowy)

     

    K1JM (kajaki jedynki juniorzy mężczyźni) - 26 zawodników:

    1. miejsce – Tom Dolle (FRA)

    2. miejsce – Alex Walters (GBR)

    3. miejsce – Harry Price (GBR)

    7. miejsce – Michał Sobieraj-Jakubiec (Krakowski Klub Kajakowy)

     

    K1SK (kajaki jedynki squirt kobiet) 13 zawodniczek:

    1. miejsce – Claire O’hara (GBR)

    2. miejsce – Hitomi Takaku (JPN)

    3. miejsce – Anne Bruno(USA)

    6. miejsce – Zofia Tuła (Karkonoski Klub Kajakowy Jelenia Góra)

    8. miejsce – Izabela Fidzińska (KK Helix Skawina)

     

    K1SM (kajaki jedynki squirt mężczyzn) 12 zawodników:

    1. miejsce – Clay Wright (USA)

    2. miejsce – Alex Edwards (GBR)

    3. miejsce – David Rogers (GBR)

    4. miejsce – Tomasz Czaplicki (Karkonoski Klub Kajakowy Jelenia Góra)

    5. miejsce – Bartosz Czauderna (Krakowski Klub Kajakowy)

     

    Pełne wyniki - https://www.canoeicf.com/canoe-freestyle-world-championships/san-juan-2017/rankings-results

     

    TC/ BSK

     

    Foto: Tomasz Czaplicki/ Zofia Tuła/ Bartosz Czauderna/Izabela Fidzińska

    • A.Sobieraj_Jakubiec,M.Sobieraj-Jakubiec,B.Czauderna
    • ASJ-fotoBC
    • Argentyna-fotoBC
    • Argentyna2-fotoBC
    • BC
    • Bartosz,Agata,Michal-fotoBC.
    • Bartosz,Agata,Michal-fotoBC
    • I.Fidzinska1
    • I.Fidzinska2
    • I.Fidzinska3
    • I.Fidzinska4
    • Michal,Bartosz,Agata-fotoBC
    • PL_FREESTYLE
    • TCzaplicki
    • TCzaplicki2
    • TCzaplicki2_fotoZT
    • TCzaplicki_fotoZTula
    • ZTula2_fotoTC
    • ZTula3_fotoTC
    • ZTula_Freestyle
    • ZTula_SanJuan
    • ZTula_fotoTC
    • bannerZT
    • trening-fotoBC
    • treningi_fotoZT
    • zofiaTula_tomaszCzaplicki

    Partnerzy

    Oficjalny dostawca medali
    dla PZKaj

    Programy kajakowe

    Program edukacji kajakowej dla dzieci
    www.akademiakajakowa.pl
     


     
    Uwaga kluby kajakowe!
    Program wsparcia dla klubów

     Najczęściej zadawane pytania

     


     

    Obowiązkowy program dla stypendystów
    „Selfie z Gwiazdą Sportu”

     


    Rada ds. Kompetencji Sektora Sportowego

    Komunikat

     

    Kto nas odwiedza

    Odwiedza nas 158 gości oraz 0 użytkowników.