Polski Związek Kajakowy

  • rio2.jpg
  • rio1.jpg
  • rio3.jpg
  • rio4.jpg
  • rio5.jpg

Imprezy międzynarodowe

  • Pietermaritzburg

     2017 ICF Canoe Marathon World Championships
    September 8-10, 2017

    Pietermaritzburg, South Africa

  • Tacen

    ECA Canoe Slalom Championships
    May 31 - June 4, 2017
    Tacen, SLO

  • Bascov

    2017 ICF Junior and U23 Canoe Sprint World Championships
    July 27-30, 2017
    Bascov-Arges, Romania

  • Ponte

    ECA Canoe Marathon Championships
    June 30 - July 2, 2017
    Ponte de Lima, POR

  • Belgrad

    ECA Junior & U23 Canoe Sprint Championships
    June 22 - 25, 2017
    Belgrade, SRB

  • Racice

    2017 ICF Canoe Sprint World Championships
    August 23-27, 2017

    Racice, Czech Republic

  • Hohenlimburg

    ECA Junior & U23 Canoe Slalom Championships
    August 16 - 20, 2017
    Hohenlimburg, GER

Polecamy

  • akademia

    Akademia Drogi Sportowej

  • stop zwolnieniom

    STOP zwolnieniom
    z WF-u

  • stacja sport

    StacjaSport.pl

  • Krajobraz rzeczny

    Pomorski Krajobraz Rzeczny

  • APM

    Akademia Prawdziwych Mistrzów

Naczynia pozmywa zmywarka

  • B_R008
  • „Ja znałem ją od zawsze”, tak mówi Rafał. „Ja dowiedziałam się o nim 8 lat temu”, tak mówi Beata. Najpierw Beata tylko mijała Rafała na treningach na zawodach, na zgrupowaniach. On wzdychał. Oboje robili swoje. Z czasem coraz bardziej przekonywali do siebie. Potem razem zamieszkali. W końcu stało się.

    Beata „Becia” Mikołajczyk i Rafał „Rosół” Rosolski są już małżeństwem. Zamiast opisywać ślub i wesele zapytałam ich o rzeczy najważniejsze. Oto, co odpowiadają Państwo Beata i Rafał Rosolscy. Najgorętsza i najmłodsza „dwójka” polskiego kajakarstwa.

     

    Rozdział pierwszy. Poznaliśmy się?

    Jak się poznaliśmy? To banalne! W chwili, gdy oboje jesteśmy kajakarzami to nic trudnego. Poznaliśmy się w Wałczu na obozie. Jak to Rafał mówi, on znał mnie wcześniej, ja go nie. Tak naprawdę zaczęłam inaczej na niego patrzeć podczas podróży z lotniska w Warszawie, gdy odwoził mnie do domu. Wtedy mnie trafiło. Na weselu również padły takie pytania w jednej z zabaw i w sumie Karolina Naja walcząc z Bartkiem Stabno (nasi "partnerzy" z osad) częściowo miała rację z "tą Warszawą" - mówi Beata.

     

    Kto zaczął pierwszy?

    Kto kogo poderwał? Hmm... Rafał myślał, że nie jestem dla niego i to ja musiałam wykonać pierwszy krok. Choć w sumie wszystko rodziło się z czasem. Od kolegi – przyjaciela, aż do MĘŻA – wspomina Becia.

     

    A jak to wyglądało z Rafała strony?

    Beata zaczęła mi się podobać w Poznaniu, podczas kwalifikacji olimpijskiej. Wsparła mnie mocno słowem, po tym jak nie udało się nam (z Mariuszem Kujawskim) wywalczyć awansu na Igrzyska. Podniosła mnie na duchu, urzekła mnie tym gestem, a muszę dodać, że miała dość swoich problemów - sięga do swojej pamięci Rosół.

     

    Ile jesteście ze sobą?

    To tak naprawdę nie wiemy. Wszystko toczyło się tak, że sami nie wiemy, kiedy koleżanka – kolega przemieniło się w przyjaciółka – przyjaciel, dziewczyna chłopak, itd. Myślę, że śmiało można mówić o nas, jako parze od 19 listopada, kiedy oświadczyłem się Beacie – komentuje Rafał.

     

    Kto po raz pierwszy wspomniał o ślubie?

    Kiedy zaczęłam myśleć o zaręczynach, zatrzymywałam się podczas zakupów przy pierścionkach i oglądałam sobie je przez witrynę sklepową. Im więcej oglądałam, tym bardziej efekt był odwrotny od zamierzonego. Przestałam więc oglądać pierścionki. Rodzina w pewnym sensie też zaczęła dopytywać. Pojawiło się zdanie na jednym ze spotkań rodzinnych – powieszone na ścianie „Rio minęło emocji wiele, a teraz mówcie, kiedy wesele”. Po tym plakacie efekt też był odwrotny. Gdy zupełnie już o tym nie myślałam i się nie spodziewałam, Rafał się oświadczył – relacjonuje Becia.

     

    Rafał, od kiedy planowałeś, że się oświadczysz?

    To, że się oświadczę? – nie planowałem tego. Po prostu jednego dnia stwierdziłem, że jestem pewien i że chcę to zrobić. Z realizacją było już gorzej. Z nikim nie rozmawiałem na ten temat, ani nikomu nie pochwaliłem się, że kupiłem pierścionek. On był ciągle blisko mnie przez jakieś 2 tygodnie, ale czekałem na odpowiedni moment. Oświadczyłem się w listopadzie (2016), a temat ślubu przyszedł samoistnie do nas. Zaczęliśmy mówić więc o tym we dwoje i od stycznia zaczęliśmy przygotowania. Bardzo pomocna, i w sumie niezastąpiona była Bogna Jurek, koleżanka z Radia RMF Maxxx, która pomogła nam we wszystkim. Myślę, że jak praca w radiu jej się znudzi, może śmiało zająć się profesjonalnym organizowaniem wesel – mówi Rafał.

     

    Nie unikniecie pytań o przyszłość. Rodzina, sport?

    Plany na przyszłość się nie zmieniły. Oboje mamy takie same plany i marzenia. Marzymy i myślimy o powiększeniu rodziny, ale także o Tokio 2020. W jakiej kolejności, to się okaże – mówi Beata.

     

    Sam ślub i wesele. Stres? Czy tacy zawodowcy, którzy stają na starcie o wszystko, mogą się czymś stresować?

    Czy podczas wesela byliśmy zestresowani? Myślę, że nie. Bardziej stresowała się "nasza Bogna". Po weselu czuję się dobrze i fizycznie i psychicznie. Wszystko było tak jak chcieliśmy, wszystko się udało. Wiedziałam, że będziemy się dobrze bawić i goście również. Od tego wychodziliśmy, że to jest najważniejsze, a nie czy kwiatek jest taki, czy inny. Tak, czy siak, zabawa przeszła nasze oczekiwania. Padły na weselu jeszcze pytania, np. takie jak: kto lepiej gotuje? No, kto może lepiej gotować?! Jak przebywa się na obozach od kilkunastu lat i jedzenie dostaje się przygotowane, to gotować nie umie nikt. Radzimy sobie, ale wszystkiego z czasem się nauczymy. Więc gotują najlepiej nasze Mamuśki, które dbają o nas bardzo. Naczynia na szczęście zmywa zmywarka – śmieje się Becia.

     

    Rafał, a jak było z tobą i z tym stresem, bo wyglądałeś na spiętego?

    Może i tak wyglądałem, ale nie czułem się spięty. Tańczyć mnie nauczyli (tu miałem lekki stres), a w kościele byłem nie raz, więc wiedziałem jak się zachować. Poza tym, jak człowiek jest pewny tego, co robi i chce, to nie powinien się stresować. Wiedzieliśmy też z Beatą, że nasze rodziny lubią się bawić. Dodatkowo nasi znajomi, to w większości sportowcy – zarówno jedni i drudzy obecni – na nich też zawsze można liczyć – opowiada Rafał.

     

    Jedziecie gdzieś na tak zwany miesiąc miodowy, choćby na dwa tygodnie?

    Miesiąc miodowy musimy odłożyć. Szkoda, ale cóż. Wiedzieliśmy, że nie będzie już na to czasu. Coś za coś. Mogliśmy wesele planować zaraz po zakończonym sezonie, ale chcieliśmy być w ostatnim momencie przygotowań na miejscu. Więc termin padł na koniec października. Co do wyjazdu, to o ile w 2016 mogliśmy sobie pozwolić, aby w listopadzie wyjechać, to w roku 2017 już nie. Wyjazd odkładamy więc na rok 2018, na wrzesień. Mamy parę typów i myślę, że w najbliższym czasie wybierzemy miejsce i dokładny termin – dodaje Beata.

    Dzięki za rozmowę, poświęcony czas i powodzenia we wspólnym wiosłowaniu.

     

    BSK

    • B_R002
    • B_R003
    • B_R004
    • B_R005
    • B_R006
    • B_R007
    • B_R008
    • B_R009
    • B_R010
    • B_R011
    • B_R012
    • B_R013
    • B_R014
    • B_R015
    • B_R016
    • B_R017
    • B_R018
    • B_R019
    • B_R020
    • B_R021
    • B_R022
    • B_R023

    Sponsorzy










     

    Programy kajakowe

    Program edukacji kajakowej dla dzieci
    www.akademiakajakowa.pl
     


     
    Uwaga kluby kajakowe!
    Program wsparcia dla klubów

     Najczęściej zadawane pytania

     


     

    Obowiązkowy program dla stypendystów
    „Selfie z Gwiazdą Sportu”

     


    Rada ds. Kompetencji Sektora Sportowego

    Komunikat

     

    Kto nas odwiedza

    Odwiedza nas 472 gości oraz 0 użytkowników.