Polski Związek Kajakowy

  • rio2.jpg
  • rio1.jpg
  • rio4.jpg
  • rio5.jpg
  • rio3.jpg

Imprezy międzynarodowe

  • Belgrad

    ECA Junior & U23 Canoe Sprint Championships
    June 22 - 25, 2017
    Belgrade, SRB

  • Hohenlimburg

    ECA Junior & U23 Canoe Slalom Championships
    August 16 - 20, 2017
    Hohenlimburg, GER

  • Racice

    2017 ICF Canoe Sprint World Championships
    August 23-27, 2017

    Racice, Czech Republic

  • Ponte

    ECA Canoe Marathon Championships
    June 30 - July 2, 2017
    Ponte de Lima, POR

  • Pietermaritzburg

     2017 ICF Canoe Marathon World Championships
    September 8-10, 2017

    Pietermaritzburg, South Africa

  • Bascov

    2017 ICF Junior and U23 Canoe Sprint World Championships
    July 27-30, 2017
    Bascov-Arges, Romania

  • Tacen

    ECA Canoe Slalom Championships
    May 31 - June 4, 2017
    Tacen, SLO

Polecamy

  • Krajobraz rzeczny

    Pomorski Krajobraz Rzeczny

  • stop zwolnieniom

    STOP zwolnieniom
    z WF-u

  • akademia

    Akademia Drogi Sportowej

  • stacja sport

    StacjaSport.pl

  • APM

    Akademia Prawdziwych Mistrzów

Konsultacje za nami

  • ks2
  • To były bardzo wyczekiwane konsultacje. Przede wszystkim dlatego, że część zawodniczek i zawodników przystąpiła do nich pod wodzą nowych trenerów. Emocji było sporo, ściganie ciekawe i jest o czym myśleć przed nowym sezonem.

     

    Na tegoroczne konsultacje stawili się wszyscy, którzy stawić się mieli. Kanadyjkarze trenujący z Markiem Plochem nie musieli nawet specjalnie do Wałcza przyjeżdżać, bo do konsultacji podeszli z marszu, czyli bezpośrednio po zgrupowaniu w Wałczu, gdzie spędzili święta Wielkiej Nocy.

     

    Jak mówi Marek Ploch: Polska jest specyficznym krajem, bardzo katolickim i u nas święta muszą być świętami. Na świecie to wygląda trochę inaczej, to jest normalne, że zawodnicy się poświęcają do nieprawdopodobnych wyrzeczeń. Na tydzień przed konsultacją, to nie był dobry czas na wyjazd do domu. Z tej okazji skorzystało tylko 2 zawodników, dostali 2 dni wolnego, a reszta pozostała na zgrupowaniu.

     

    Święta spędziliśmy jak każdy inny dzień tygodnia, żadnych różnic: śniadanie, potem trening, obiad, kolejny trening i kolacja. Jedyne, co było inne, niż w zwykłym dniu, to po pierwszym treningu rozmowa na skype z rodziną. Ja piłem szejka potreningowego, jako drugie śniadanie, a w domu było świąteczne śniadanie i dzięki technologii spędziliśmy je w jakiś sposób razem – mówił o świętach w Wałczu, Mateusz Kamiński.

     

    Kajakarki, kanadyjkarki i kajakarze mieli krótką przerwę, ale też na konsultacjach byli wszyscy, którzy mocno pracowali w zimie w Polsce i za granicą.

     

    Zawodu nie sprawiła najbardziej utytułowana kajakarka Beata Mikołajczyk. Można nawet mówić o pewnej niespodziance, bo Becia nie miała sobie równych na żadnym z dystansów, a w tym okresie i w jej przypadku, to nie zawsze było takie oczywiste. Wygrała 1000 i 500 metrów w stylu niepodlegającym dyskusji. Mogło być jeszcze lepiej, ale trochę zawiodła organizacja w wyścigu na 1000 metrów, bo dziewczyny czekały ponad 20 minut na start, który opóźniali kanadyjkarze.

     

    Niedopuszczalne jest dla mnie, że na zawodnika czeka się 20 minut. Godzina startu, to godzina startu. Ja odbieram to, jako brak szacunku do pracy, którą wykonujemy. Część dziewczyn zrobiła rozgrzewkę na godzinę i czterdzieści minut przed startem i przez takie opóźnienia wszystko idzie w łeb – mówi o sytuacji sprzed startu 1000 metrów, Becia.

     

    Przez to sam finał na 1000, to większa walka z samą sobą. Było zimno, mięśnie zesztywniały, palce miałam zgrabiałe. Chciałam jak najszybciej dopłynąć do mety. Czułam się kwadratowo – dodaje Beata Mikołajczyk.

    Wniosek jest prosty. Nie drażnić Beci.

     

    Na 500 m już problemów nie było. Becia, jak to Becia, start miała słabszy, ale długo nie goniła, tylko od razu ogarnęła wyścig. 200 metrów przed metą była pewna, że nie przegra, choć cały czas oglądała się, czy aby na pewno ktoś nie wyskoczy z mocnym finiszem.

     

    Do dorosłego pływania mocno wiosłują też młodsze dziewczyny. Anna Puławska na 1000 m była trzecia, a na 500 m, druga. Paulina Paszek na 1000 m przypłynęła druga, a na 500 m, piąta.

     

    Przed samymi konsultacjami kadra kobiet pojechała do Instytutu Sportu na badania sprawdzić swoją obecną formę.

     

    Należy zwrócić uwagę na wyniki konkurencji 500 metrów oraz testu Wingate 30", który od lat wykonujemy w Instytucie Sportu. Według badań i piśmiennictwa, test ten bardzo mocno koreluje z wynikami uzyskiwanymi przez zawodniczki na dystansie 500 i 200 metrów. I tak w finale A na 500 metrów, znalazły się zawodniczki z ośmioma najlepszymi wynikami uzyskanymi w tym teście, biorąc pod uwagę wykonaną pracę (J/kg) oraz uzyskaną mocy (W/kg). Finał uzupełniła Justyna Iskrzycka, która jest bardzo dobrą szlakową. A bardzo ciekawa uwaga to fakt, że kwalifikacja do dystansu 500 metrów odbywała się z przejazdów tlenowych 2000 i 1000m. Nawet medalistka z Rio na 200m – Marta Walczykiewicz, nie miała problemu z zakwalifikowaniem się do finału. O potencjale zawodników i ich możliwościach świadczą wyniki testów fizjologicznych. Na dzisiaj w kobietach (seniorkach) 8 - 10 kajakarek ma takie predyspozycje potwierdzone badaniami. I one odnoszą lub zaczynają odnosić sukcesy. Jestem zadowolony z uzyskanych rezultatów na tym etapie przygotowań. Start w Ogólnopolskiej Konsultacji Wiosennej kończył okres „budowania”, tzw. bazy tlenowej. Z dużymi nadziejami spoglądamy w przyszłość. Rywalizacja pokazała, że zarówno medalistki olimpijskie oraz ich młodsze koleżanki, są dobrze przygotowane do sezonu. Cała grupa znacząco podniosła swój poziom sportowy, co potwierdziły wcześniejsze testy oraz badania w Instytucie Sportu – powiedział Tomasz Kryk.

     

    Natomiast nie było niespodzianki w rywalizacji kanadyjkarek. Mariusz Szałkowski już po zgrupowaniu w Sabaudii zwracał uwagę, że Dorota Borowska ma moc i tą moc pokazała również w Wałczu. Z ponad dwusekundową przewagą wygrała rywalizację na 500 i 200 metrów.

     

    Mój start w konsultacjach był jak najbardziej udany. Dystans 200 m jest moją ulubioną konkurencją, ściganie na tym dystansie sprawia mi największą przyjemność. Uważam, że mogło być trochę lepiej, ale pomimo tego jestem zadowolona z wyścigu. Drugi dzień to start w konkurencji C1 na 500 m. Dla mnie dystans 500 m jest bardzo trudny, trzeba podejść do tego taktycznie, uważam, że jest to dobry prognostyk na przyszłość – podsumowała Dorota Borowska.

     

    Powodem do zmartwień jest ciągle mała liczba zawodniczek kanadyjkarek, a co za tym idzie mała możliwość selekcji i rywalizacji w grupie. Cieszy dobry występ na 200 m Iwony Czarneckiej i na 500 m Sylwii Szczerbińskiej. Obie te zawodniczki, choć jeszcze ze średnimi czasami, zrobiły duży progres od zeszłego sezonu – mówi po wałeckich konsultacjach, Mariusz Szałkowski.

     

    Czas na panów. Tu sytuacja była o tyle ciekawa, że nowi trenerzy zabrali się za pracę ze „starymi” zawodnikami, a przynajmniej tymi, którzy na taką współpracę wyrazili chęć, więc oczekiwania wobec grup trenujących z Markiem Plochem i Mariuszem Słowińskim, były spore.

     

    Kajakarze trenujący z Mariuszem Słowińskim chyba będą sobie tą współpracę chwalić, bo generalnie podczas konsultacji w Wałczu, to głównie oni nadawali ton rywalizacji. W wyścigu finałowym na 1000 metrów prym wiedli kadrowicze: Bartosz Stabno, Rafał Rosolski i Martin Brzeziński, którzy w takiej kolejności wpłynęli na metę.

     

    Regaty te były swego rodzaju sprawdzianem na etapie, w którym obecnie się znajdujemy. Myślę, że wszystkie nasze możliwości pokażemy dopiero na arenie międzynarodowej. Teraz pozostaje się skupić na konsekwentnym realizowaniu treningów i dążyć do postawionych celów – mówi Bartosz Stabno.

     

    Na sprinterskich 200 metrach też najlepiej poradzili sobie zawodnicy trenera kadry. Zwycięzca Piotr Mazur i drugi zawodnik Denis Ambroziak odjechali rywalom, co można było zauważyć bez foto finiszu. Różnice 0,2 – 0,5 pomiędzy pozostałymi zawodnikami też były niewielkie. To świadczy, że zawodnicy są blisko siebie i tylko czas oraz dalszy etap treningowy, a także kolejne eliminacje, dadzą nam pełen obraz, który z zawodników jest najlepiej przygotowany do rywalizacji międzynarodowej w pierwszym okresie startowym. Czas zwycięzcy 35,9 w trudnych warunkach, w których przyszło się ścigać sprinterom, napawa optymizmem.

     

    Pięćsetkę też wygrał Bartek Stabno, a drugi był Grzegorz Bierzało. Na trzecim miejscu przypłynął Rafał Rosolski.

     

    To było zderzenie tzw. sprinterów i tysiąc metrowców. Rywalizacja na bardzo dobrym poziomie. Czas jednego z półfinałów 1:43,7 nie gwarantował udziału w finale A. To świadczy, że zespół jest niezły, co nie znaczy, że nie musimy pracować. Wręcz przeciwnie. Zwycięsko z tej rywalizacji wyszli 1000-metrowcy. Bartosz Stabno wygrał w dobrym czasie 1:42. Bardzo dobrze zaprezentował się Grzegorz Bierzało, który przygotowywał się poza kadrą, więc należy docenić trud i świetne przygotowanie do wyścigu. Jeżeli taki poziom przesuniemy na następne regaty eliminacyjne, które odbędą się za trzy tygodnie w Poznaniu i urwiemy z 1 – 2 sekundy, to przybliży nas to do rywalizacji międzynarodowej – podsumowuje trener Mariusz Słowiński.

     

    Kanadyjkarze Marka Plocha też pokazali, że praca w jego grupie zaczyna przynosić efekty. Na olimpijskim tysiącu najlepiej zaprezentował się olimpijczyk z Rio, Mateusz Kamiński, który wygrał z Wiktorem Głazunowem i innym olimpijczykiem ostatnich Igrzysk, Tomkiem Kaczorem. Na dystansie 500 metrów Wiktor Głazunow zamienił się miejscem z Mateuszem, a trzeci był Michał Łubniewski. Michał, trzeci na 500 metrów, wygrał 200 metrów, za nim przypłynął Wiktor Głazunow, a trzeci był Tomasz Barniak.

     

    Starty bardzo udane, na obu dystansach płynęło mi się coraz lepiej w miarę upływających eliminacji. Może to był skutek dogrzewania organizmu z biegu na bieg, ponieważ pogoda była słaba – zimno, deszcz i wiatr, a może to po prostu pierwsze mocne biegi w sezonie i przypominałem sobie "jak to się robi". Pierwszy raz udało mi się zająć takie lokaty, z czego jestem bardzo zadowolony – podsumował swój starty Mateusz Kamiński.

     

    Po czterech miesiącach pracy pokazali, że zrobili postęp od ubiegłego roku. Dla mnie, jako trenera ważne było, aby pokazać, że praca w grupie daje efekty. Finały były bardziej wyrównane, niż te sprzed kilku lat. Wygląda na to, że grupa poszła do przodu i młodzi zawodnicy walczą o swoją pozycję. Ogólnie jestem zadowolony, bo jak widać idziemy w dobrym kierunku i za rok, dwa, powinno to przynieść rezultaty. Jesteśmy dopiero na etapie rozkręcania się, panowie na konsultacjach w Wałczu płynęli pierwsze 200 metrów w tym sezonie, co napawa optymizmem – mówił po wyścigach Marek Ploch.

     

    Po kwalifikacjach trenerzy i działacze powinni być mądrzejsi o to, w którym kierunku podąża kajakarstwo i poszczególni zawodnicy. Wygląda na to, że kajakowa armada obrała dobry kurs. Doświadczone kajakarki nie składają broni, ale czują na plecach oddech młodych, głodnych sukcesów koleżanek. Kanadyjkarki muszą gonić i starać się dorównać Dorocie Borowskiej.  Kajakarzom i kanadyjkarzom wychodzi na dobre wewnętrzna rywalizacja i zmiana myśli szkoleniowej. Co by jednak nie mówić, to nasze miejsce w światowym kajakarstwie zweryfikuje jak zwykle rywalizacja międzynarodowa.

     

    Beata Sokołowska-Kulesza

    • ks1
    • ks10
    • ks11
    • ks12
    • ks13
    • ks14
    • ks15
    • ks16
    • ks17
    • ks18
    • ks19
    • ks2
    • ks20
    • ks21
    • ks3
    • ks4
    • ks5
    • ks6
    • ks7
    • ks8
    • ks9

    Sponsorzy










     

    Programy kajakowe

    Program edukacji kajakowej dla dzieci
    www.akademiakajakowa.pl
     


     
    Uwaga kluby kajakowe!
    Program wsparcia dla klubów

     Najczęściej zadawane pytania

     


     

    Obowiązkowy program dla stypendystów
    „Selfie z Gwiazdą Sportu”

     


    Rada ds. Kompetencji Sektora Sportowego

    Komunikat

     

    Kto nas odwiedza

    Odwiedza nas 64 gości oraz 0 użytkowników.